coaching4smart

Posts Tagged ‘relacje’

Opowieść o dwóch małżeństwach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 12/09/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

W pewnym małym miasteczku mieszkają po sąsiedzku dwa małżeństwa. Jedni małżonkowie stale się kłócą, oskarżając się wzajemnie o wszelkie nieszczęścia i wiecznie dociekając, które z nich ma rację, drudzy natomiast żyją zgodnie – ani kłótni, ani krzyków nie słychać. Kłótliwa małżonka zazdrości tej drugiej szczęścia. Mówi do męża:
– Poszedłbyś, podejrzał, jak oni to robią, że spokój tam i cisza…
Poszedł mąż, zaczaił się pod oknem. Obserwuje. Nasłuchuje. A pani domu akurat sprząta. Wazon piękny poleruje. Nagle zadzwonił telefon, pani wazon odstawiła na sam róg stołu, pobiegła do telefonu. A tu nagle mąż wszedł do pokoju, zaczepił o wazon, a ten spadł i w drobny mak.
– Ale afera teraz będzie – pomyślał nasz podglądacz.
Pani domu wróciła, westchnęła i mówi do męża:
– Przepraszam, kochanie, jakoś tak niezdarnie ten wazon odstawiłam…
– No co ty, najmilsza! To ja się niezdarnie obróciłem. Spieszyłem się i nie zauważyłem wazonu. Ale to nic, żebyśmy tylko takie kłopoty mieli…
Sąsiadowi pod oknem serce się ścisnęło. Wrócił do domu smutny. Żona pyta:
– No i co? Jak tam u nich? Widziałeś? Słyszałeś?
– Ano widziałem i słyszałem. U nich każde winne. A u nas – każde ma rację…”

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej przypowieści?

Co chcesz z tej przypowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Bajka o „niewidomych”

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 14/03/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

 – Byłem sam w całym przedziale pociągu. Potem wsiadła jakaś dziewczyna – opowiadał pewien niewidomy hinduski chłopiec. – Mężczyzna i kobieta, którzy ją odprowadzali, musieli być jej rodzicami.

     Dawali jej mnóstwo rad i wskazówek. Nie widziałem jak wyglądała dziewczyna, ale podobało mi się barwa jej głosu.

     – Czy jedzie do Dehra Dun? – pytałem się siebie, kiedy pociąg ruszał ze stacji. Zastanawiałem się, jak mogę nie dać po sobie poznać, że jestem niewidomym. Pomyślałem sobie: jeśli nie będę się ruszał z mojego miejsca powinno mi się udać.

     – Jadę do Saharanpur – powiedziała dziewczyna. – Tam wyjdzie po mnie moja ciocia. A pan dokąd jedzie, można wiedzieć?

     – Dehra Dun, a potem do Mussoorie – odpowiedziałem.

     – O, jaki pan szczęśliwy! Pragnęłabym bardzo pojechać do Mussoorie. Uwielbiam góry. Szczególnie w październiku, kiedy jest tam pięknie.

     – Tak, to najlepszy sezon – odpowiedziałem, sięgając pamięcią do czasów, kiedy jeszcze widziałem. – Wzgórza usłane są dzikimi daliami, słońce jest łagodne, a wieczorem można siedzieć wokół ogniska i rozmyślać popijając brandy. Większa część letników już wtedy odjeżdża, ulice są bezludne i ciche.

     Milczała, a ja zadawałem sobie pytanie czy moje słowa zrobiły na niej jakieś wrażenie, czy jest jedynie myślała, że jestem sentymentalny. Potem popełniłem błąd i zapytałem:

     – Jak jest na zewnątrz?

     Ona jednak w moim pytaniu nie zauważyła nic dziwnego. Czyżby już spostrzegła, że nie widzę? Jednak słowa, które zaraz po tym wypowiedziała, pozbawiły mnie wszelkich wątpliwości.

     – Dlaczego pan nie spojrzy w okno? – zapytała mnie z największą naturalnością.

     Przesunąłem się wzdłuż siedzenia, starając się z uwagą odszukać okno. Było otwarte, odwróciłem się w jego stronę, robiąc wrażenie, że przyglądam się mijanym widokom. Oczyma wyobraźni widziałem telegraficzne słupy, które przesuwały się w biegu.

     – Zauważyła pani – ośmieliłem się powiedzieć – że te drzewa wydają się poruszać?

     – Zawsze tak się wydaję – odpowiedziała.

     Odwróciłem się znów w stronę dziewczyny i przez pewien czas siedzieliśmy w milczeniu. Potem powiedziałem.

     – Ma pani bardzo interesującą twarz.

     Zaśmiała się miło wibrującym i jasnym głosem.

     – Przyjemnie to usłyszeć – rzekła. – Nudzą mnie ci, który mówią, że moja twarz jest ładna!

     Musisz mieć naprawdę ładną twarz pomyślałem sobie, a po chwili dodałem pewnym głosem:

     – Hm, interesująca twarz może być również bardzo piękna.

     – Jest pan bardzo miły – powiedziała. – Ale dlaczego jest pan taki poważny?

     – Już niedługo będzie pani na miejscu, stwierdziłem dość nieoczekiwanie.

     – Dzięki Bogu. Nie lubię długich podróży pociągiem.

     Ja natomiast byłbym gotów siedzieć tak nieskończenie długo, byleby tylko usłyszeć jak ona mówi. Jej głos posiadał tak srebrzysty dźwięk jak górski strumień. Zaraz po wyjściu z pociągu zapomni pewnie o naszym spotkaniu; ja jednak zachowam ją w swojej pamięci przez pozostałą część podróży a może i dłużej.

     Pociąg wjechał na stację. Ktoś zawołał i zabrał ze sobą dziewczynę. Pozostał po nie jedynie zapach.

     Mrucząc coś pod nosem wszedł do przedziału jakiś mężczyzna. Pociąg ruszył ponownie. Odszukałem po omacku okno i usadowiłem się naprzeciwko wpatrując się w światło, które było dla mnie ciemnością. Jeszcze raz mogłem powtórzyć moją grę z nowym towarzyszem podróży.

     – Szkoda, że nie mogę być tak nęcącym towarzyszem w podróży, jak to dziewczyna, która dopiero wyszło – powiedział do mnie, starając się nawiązać rozmowę.

     – To bardzo interesująca dziewczyna – stwierdziłem. – Czy mógłby mi pan powiedzieć…. czy jej włosy były długie, czy krótkie?

     – Nie pamiętam – odpowiedział zdawkowym tonem. – Przyglądałem się jedynie jej oczom a nie włosom. Były rzeczywiście piękne! Szkoda, że nie mogły jej do niczego służyć… była niewidoma. Nie zauważył pan tego?

Dwoje niewidomych, którzy udają, że widzą. Ileż ludzkich spotkań jest podobnych do tego. Ze strachu, by nie objawić tego jacy jesteśmy naprawdę zaprzepaszczamy nieraz najważniejsze spotkanie naszego życia. A niektóre spotkania zdarzają się jedynie raz w życiu.

Bruno Ferrero

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowieść o lustrze

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 13/09/2013 at 05:00

Na początek bajka:

W dalekim kraju wśród pięknych ośnieżonych górskich szczytów mieszkał pewien człowiek. Dawno temu opuścił miasto, w którym pracował jako profesor na uniwersytecie. Był przez wszystkich szanowany i doceniany jako fachowiec, mimo to nie czuł się szczęśliwy. Po jakimś czasie postanowił zostawić swoją pracę, sprzedał dom, w który mieszkał i udał się w góry, abym tam z dala od cywilizacji podziwiać piękno przyrody i pisać wiersze. Pisanie sprawiało mu wielką radość. Z dala od zgiełku ulic i dymiących kominów czuł, że jest bliżej natury i bliżej Boga. Tam odnalazł swoje szczęście. Wreszcie robił to, o czym marzył.
Do jego chaty rzadko zaglądali ludzie, czasem tylko jacyś zabłąkani turyści, którzy zboczyli z górskiego szlaku, prosili go o nocleg. Jednak rano skoro tylko pierwsze promienie słońca wyjrzały zza górskich szczytów – udawali się w dalszą drogę.
Po kilku latach takiego mieszkania w odosobnieniu, mężczyzna odczuł głęboko potrzebę udania się do miasta. Długo walczył z tymi myślami, w końcu postanowił się tam udać. Wyjął z komody resztki pieniędzy, który pozostały mu jeszcze z czasów, gdy był profesorem na uczelni i poszedł do miasta. Tam na jednym ze straganów kupił sobie lustro, chciał bowiem wiedzieć jak wygląda, a w chacie, w górach nie posiadał tego przedmiotu. W mieście zabawił zaledwie kilka godzin i pośpiesznie wrócił w góry.
Od ostatniej wędrówki do miasta codziennie rano bohater przeglądał się w lustrze, chcą wiedzieć jak wygląda.
Minęło kilka miesięcy i mężczyzna znów poczuł ochotę na to, by udać się do miasta. Ruszył więc ponownie w drogę, którą pokonywał wcześniej.
Tym razem nie robił zakupów. Przechodząc ulicą spotkał jednego ze swoich kolegów, który też był profesorem na uniwersytecie. Opowiedział mu o tym, że kilka miesięcy temu kupił lustro, aby wiedzieć jak wygląda. Znajomy profesor popatrzył na niego i rzekł:
Jeśli chcesz wiedzieć naprawdę kim jesteś, nie patrz w lustro, ono pokaże tylko twoje ciało. Patrz na wyraz twarzy człowieka, który z tobą rozmawia. Wtedy ujrzysz swoje wnętrze, i to kim naprawdę jesteś.

Marcin Melon

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Trójkąty w relacjach

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/12/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie o „trójkątach”. Chodzi o relacje w rodzinie, w otoczeniu, czy pracy.

Niektórzy twierdzą, że do powstania trójkąta w rodzinie konieczny jest konflikt między małżonkami: kłótnie, pretensje, zadawnione żale, rozczarowanie, złość, albo dystans powstały na skutek niezaspakajania potrzeb drugiej osoby.

Tymczasem zdaniem V. Satir* żyjemy nie tylko w parach, ale w trójkątach i jest to sytuacja naturalna. Skąd taka zależność? Otóż np. w relacji rodziców i córki zawsze jest połączenie matka, ojciec i dziecko, albo w sytuacjach rodzinnych także mąż, żona i teściowa. Ale co ciekawe nie pojawia się jeden trójkąt w wyniku takiego połączenia, ale trzy. W przypadku pięcioosobowej rodziny, powstaje aż trzydzieści trójkątów.

Skąd trzy trójkąty w relacji trzech osób? Otóż każda z osób z każdą ma relację, gdy w tym czasie jedna z osób jest obserwatorem.

Przykłady: Umówmy się, że brązowa buźka to ojciec, zielona to matka, a niebieska to córka. 1. relacja gdy rozmawia matka z ojcem lub ojciec z matką (brązowa strzałka) – córka jest obserwatorem; 2. relacja gdy rozmawia matka z córką lub córka z matką (zielona strzałka) a ojciec jest obserwatorem; 3. relacja córka rozmawia z ojcem lub ojciec z córką a matka jest obserwatorem.

trojkat_relacji

Osoba bez pary ma zawsze wybór: przerwać relację między pozostałymi osobami (np. przeszkadzać, zwracać na siebie uwagę), wycofać się i pozostawić je w danej chwili lub wspierać jako zainteresowany obserwator (np. stać się sprzymierzeńcem jednej ze stron). Dokonany wybór ma znaczenie dla relacji wszystkich osób. Jeżeli pojawi się napięcie w relacji dwóch osób to trzecia wybiera najczęściej pozycję na zewnątrz jako najbardziej dla niej komfortową (wolną od napięć w porównaniu z tą, jaka powstaje w tej relacji). Kiedy napięcie jest małe – dwie strony trójkąta czują się stosunkowo komfortowo, a trzecia osoba może traci tę korzyść i odczuwać izolację (jest w konflikcie).

Co ciekawe: o ile A jest silniejsza niż B i B jest silniejsza niż C to B i C razem są silniejsze niż A.

Podobnie często funkcjonujemy także w pracy, czy w sytuacjach towarzysko-sąsiedzkich. Może się także tak zdarzyć, że prowadząc jednocześnie z kimś rozmowę, prowadzimy ze sobą dialog wewnętrzny, a zatem jesteśmy jednocześnie w „trójkącie”. Taka sytuacja także może się zdarzyć w trakcie sesji coachingowej, gdy jedna z osób, albo obie postanowią rozmawiać i jednocześnie prowadzić dialog wewnętrzny.

Jak radzić sobie z „trójkątami”?

Podpowiedzi udziela V. Satir*.

Oto możliwe recepty:

1. Uświadomić sobie, że trójkąt jest rzeczą naturalną, bo nikt nie jest w stanie poświęcić uwagi dwóm osobom naraz.

2. W trakcie rozmowy, w której uczestniczą choć trzy osoby – poczekać na swoją kolej i wypowiedzieć swoje zdanie na głos, aby być usłyszanym i wysłuchanym. Ale aby być wysłuchanym należy mówić prosto, jasno i w języku zrozumiałym dla odbiorcy. Warto zadbać, aby każdy z uczestników miał możliwość zadania pytania, gdy tylko coś okaże się dla rozmówcy coś niezrozumiałe lub wątpliwe. Chodzi też o to, aby stworzyć poczucie bezpieczeństwa i niezależności, bo tylko wtedy można otwarcie wyrażać swój brak akceptacji czegoś lub swe różniące się zdanie w jakiejś kwestii. Ważne jest, aby zadbać o możliwość prezentacji swych racji, bez obawy, że ktoś przerwie wypowiedź. Warto, aby każdy rozmówca zawsze wiedział, które z komunikatów dotyczą bezpośrednio jego osoby, a także jego jako „ogniwa” w systemie rodzinnym.

3. Uświadomić sobie, a potem pokazać, że przebywanie z boku nie wywołuje ani złości, ani wstydu, czy cierpienia. Problem pozostawania z boku pojawia się jedynie w sytuacji niskiej samooceny i odczucia że będąc tym trzecim nie jestem dość dobry. Tymczasem każda z osób, w jakimś momencie rozmowy (każdej relacji), pełni rolę „trzeciego”. Zawsze gdzieś ktoś jest „tym trzecim”.

4. Każdy ma inny obraz relacji. Zdrowe relacje to takie, w których rozmawia się o swoich spostrzeżeniach, uczuciach, etc. O relacje trzeba dbać. Stosuje się w tym przypadku Technikę „Kołowego zadawania pytań”, która polega (w obrębie „trójkąta” składającego się z trzech członków rodziny), że jedna z trzech osób kolejno ma opisać, jak postrzega relację między dwoma pozostałymi.

A teraz zadanie:

W trakcie okresu świątecznego świadomie zaobserwuj:

Jak zachowujesz się w relacjach?

Jak się czujesz w relacjach?

Jak chcesz, żeby było?

A tu przykład sposobu pracy V. Satir. Część doświadczeń znakomicie może zostać wykorzystana w coachingu.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji  coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

* Źródło inspiracji: J. Stewart, Mosty zamiast murów. Podręcznik komunikacji interpersonalnej., PWN, Warszawa 2010, s. 404-410

Pozytywne nastawienie – model PERMA

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Komunikacja międzyludzka on 06/11/2012 at 05:00

Model PERMA został opracowany przez Matina Seligmana, zajmującego się zagadnieniami psychologii pozytywnej i opublikowany w książce „Flourish”. Model ten składa się z pięciu filarów, które wpływają na dobre samopoczucie i jakość życia.

Pozytywne nastawie ma wpływ na nasze życie osobiste i zawodowe dlatego lepiej skupiać się na pozytywnych aspektach życia niż cały czas narzekać. Nie znaczy to, że teraz mamy cały czas być szczęśliwi, ale pozytywne nastawienie pomaga z każdej trudnej sytuacji wyciągać wnioski i dalej działać.

P (ang. Positive Emotion) – Pozytywne emocje
Pierwszym filarem modelu są pozytywne emocje, które oddziaływają bezpośrednio na nasze samopoczucie a dalej na nasze zachowanie.
To w jaki sposób myślimy przekłada się na nasz sposób działania, kreatywność i stopień podejmowania ryzyka.
Nie skupiajmy się zatem i nie oczekujmy najgorszego, ale nauczmy się przyjmować dobro i przyjemność, która cię spotyka.

Każdy ma inną listę pozytywnych emocji dlatego wypisz 5 emocji, które kojarzą Ci się pozytywnie oraz odpowiedz na pytanie: Co sprawia, że czujesz się dobrze?

E (ang. Engagement) – Zaangażowanie
Zaangażowanie w wykonywaną pracę daje poczucie spełniania i satysfakcji. Dodając do tego brak odczuwania upływającego czasu podczas wykonywania czynności otrzymujemy efekt, który nazywa się przepływem flow.

Jeżeli chcesz sprawdzić jakie zadania sprawiają Ci przyjemność i czy Twoja praca znajduje się w tym obszarze przejdź do tego wpisu i wykonaj polecenie.
Zidentyfikuj swoje mocne strony i talenty pomocna w tym będzie analiza SWOT.

R (ang. Positive Relationships) – Pozytywne relacje
Człowiek potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem choćby nawet w minimalnym stopniu. Pozytywne relację wpływają na to, jak się czujemy w obecności drugiej osoby, czy chętnie z nią przebywamy. Wpływają również na nasz sposób komunikacji im pozytywnej jesteśmy nastawieni tym nasz sposób rozmowy jest bardziej przyjazny.
Ważne, aby były to zdrowe relację, w których czujemy się dobrze i pomagają nam wzrastać.

Wypisz 5 osób, z którymi lubisz spędzać czas?
Zastanów się co na to wpływa i na czym opierają się te relacje?

M (ang. Meaning) – Sens
Wynika z czegoś większego niż my. Obszar ten obejmuje pracę, gdzie jako jedna z osób tworzysz system firmy, może dotyczyć środowiska, w którym znajdujesz się i masz np. prawo głosu.
Działalności charytatywnej, w której się spełniasz.
W zależności od osoby „sens” może odnosić się do wiary bądź wynikać z naszego systemu wartości.
Polecam wpis, który pomoże określić wartości.

A (ang. Accomplishment/Achievement) – Wykonanie/Osiągnięcie
Ostatni etap modelu wiąże się z osiąganiem celów oraz poczuciem spełnienia. Warto postawić sobie pytanie: Co chcę osiągnąć?
Co sprawia Ci przyjemność?
Elementem wspierającym osiąganie celów jest bazowanie na doświadczeniu i docenianie tego co już udało się zrobić. Wcześniejsze sukcesy sprawiają, że czujemy się pewni siebie i wierzymy, że nam się uda.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Bajka o idealnej kobiecie?

In Anegdoty, Śmieszne historie on 16/03/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę bajkę, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Dawno, dawno temu do pewnego Mistrza przyszedł człowiek i powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą kochałby do końca życia
– A jaka miałaby być ta kobieta? – zapytał Mędrzec
Człowiek zastanowił się chwilę, a potem rzekł :
– Tęsknię do kobiety mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, czułej, radosnej, wrażliwej, delikatnej, zmysłowej, zaradnej, silnej, samodzielnej… Która kochałaby mnie do końca życia.
Dodał jeszcze kilka cnót, po czym zapytał mnicha, co ma począć.
Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział:
– Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz taką właśnie kobietę.
– Jaki to sposób? – zapytał ucieszony człowiek – Jeśli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko co posiadam.
– Niczego od ciebie nie potrzebuję. – odpowiedział Mistrz – Musisz mi tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady Mędrca a kiedy trochę się uspokoił, Mistrz z naciskiem wyszeptał mu do ucha
– Jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetna, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, silna, zaradną i samodzielną to najpierw sam musisz się takim stać. Tylko w ten sposób ją znajdziesz. A nawet jeśli jej nie spotkasz, nie będzie to już wtedy miało dla ciebie większego znaczenia…

Źródło: autor nieznany

I teraz pytania:
A Ty czego szukasz w życiu?
Co jest dla Ciebie ważne?
Czego potrzebujesz, aby czuć się szczęśliwym?
Co chcesz wziąć dla siebie z tej bajki?
Komu chcesz tę bajkę przesłać?

Jeżeli czujesz, że chcesz podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: