coaching4smart

Posts Tagged ‘marzenia’

Bajka o marzeniach

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 23/08/2013 at 05:00

Na początek bajka:

W pewnej wiosce mieszkał ze swymi rodzicami młody chłopak. Nie wyróżniał się niczym spośród innych swoich kolegów, może jedynie tym, że często przesiadywał samotnie nad brzegiem górskiego potoku. Zamykał oczy i wsłuchiwał się w szum wody, która swoim prądem obmywała głazy spoczywające na dnie potoku – marzył o tym, co chciał robić w życiu. Marzył o tym żeby opuścić wioskę i udać się w podróż, zwiedzić nieznane kraje, poznać nowych ciekawych ludzi. Czasem przychodziła mu do głowy myśl, aby spakować swoje rzeczy w plecak i nie oglądając się za siebie ruszyć w nieznane. Jednak zawsze kiedy taka myśl przychodziła mu do głowy ogarniał go lęk. Jak sobie poradzi w tym nowym nieznanym świecie, w którym czyha na niego tak wiele niebezpieczeństw, o których nawet on nie wie. Martwił się tym, że nie będzie miał z czego żyć i nie będzie miał gdzie mieszkać. Być może przyjdzie mu spędzać noce pod gołym niebem. Ten strach go paraliżował, zawsze wtedy otwierał oczy i smutny powoli wracał do domu.

Pewnego razu gdy jak zwykle siedział nad brzegiem potoku i wsłuchiwał się w szum wody, zobaczył za swoimi plecami postać starca. Był to jeden z sędziwych mieszkańców wioski.
– Co tu robisz ? – zapytał starzec
– Marzę – odpowiedział chłopak.
– A o czym marzysz ?
– O podróży w nieznane, o tym, żeby poznać nowych ciekawych ludzi.
– To czemu nie opuścisz wioski?
– Boję się tego co mnie czeka. Nie mam pieniędzy, nie będę miał gdzie mieszkać.
Staruszek popatrzył na chłopaka po czym rzekł:
– Pamiętaj, że tylko jedno może unicestwić nasze marzenia – strach przed porażką.

Autor bajki nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Na jednej linii

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/05/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie ćwiczenie, które pozwoli zobaczyć Ci Twoje zasoby oraz plany i marzenia na jednej linii. Codziennie odnosisz mniejszy bądź większy sukces, podnosisz swoje kwalifikację i zdobywasz nowe umiejętności, wykorzystując je w różnych sytuacjach. Działasz, pokonujesz trudności i dokonujesz zmian, nie zdając sobie sprawy jak wielkie masz zasoby, które wykorzystujesz. Dopiero określenie i wypisanie pozwala na ich dostrzeżenie. Zatem do dzieła.

Narysuj na kartce linię zaznacz na niej początek i koniec. Z jednej strony zaznacz początek Twojego życia i zapisz tam swoją datę urodzin a z drugiej koniec życia. Zaznacz jeszcze datę, w którym wykonujesz ćwiczenie czyli dzień dzisiejszy.

Łukiem nad narysowaną linią połącz punkt pierwszy z drugim i drugi z trzecim co ma oznaczać ciągłość Twojego życia.

Na linii pod pierwszym łukiem wybierz, zaznacz i zapisz datę tych wydarzeń, które uważasz za ważne w swoim życiu oraz Twoje osiągnięcia z których jesteś dumny. Później pod każdym wydarzeniem wypisz te cechy swojej osobowości, umiejętności, które pomogły Ci w danej sytuacji oraz określ ważne dla Ciebie wartości, które się tam pojawiły.

Następnie przejdź do drugiej części, czyli przyszłości. Zaznacz daty realizacji swoich celów i marzeń. Pod każdym wypisanym wydarzeniem wypisz cechy, które będą Ci pomocne w jego realizacji.

Spójrz jeszcze raz na to wszystko i odwiedź na pytania:

Jak się czułeś przypisując cechy i umiejętności do wydarzeń, które miały miejsce?
Czego nowego dowiedziałeś się o sobie?
Jak możesz to wykorzystać?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

To nie wypada!

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Wpisy naszych gości on 12/05/2012 at 05:00

Pochodziła z zamożnej rodziny, wychowywała się w małym miasteczku. Od dziecka miała głowę pełną pomysłów. Najpierw chciała być astronautką, potem pilotem odrzutowca. Wymyślała historie o gwiazdach i innych planetach, godzinami przyglądała się chmurom nadając im różne kształty. Zawsze lubiła bawić się samolotami i patrzeć w niebo, czy to w dzień czy w nocy. Niestety, musiała się z tym ukrywać przed rodzicami. Dlaczego? Bo to nie wypada. Nie wypada, żeby taka śliczna mała dziewczynka z buzią aniołka bawiła się samolotami jak jakieś chłopaczysko.

I tak mijały lata. Kiedy przyszedł czas na wybór studiów, lotnictwo nie wchodziło w grę. Na ten pomysł rodzice albo parskali śmiechem, albo nawzajem przekrzykiwali się, że „to nie wypada”. Kto głośniej. No bo co powiedzą ludzie, kiedy ich jedyna córka pójdzie na taki kierunek? I co jeszcze, może założy mundur pilota? Poszła więc na prawo, jak mama. Nie znosiła tych studiów i ciężko przychodziło jej wkuwanie tych wszystkich paragrafów. Nad biurkiem wynajmowanego pokoju tuż przy uczelni powiesiła model swojego ukochanego P-40 E i w chwilach zwątpienia głaskała go po dziobie.

Szczęśliwie, na czwartym roku poznała Pawła. Ujął ją swoją delikatnością i poczuciem humoru, poza tym podzielał jej lotnicze pasje. To dzięki niemu jakoś przetrwała te studia. Po kilku latach, kiedy związek zdawał się wchodzić w kolejny etap i młodzi myśleli o zaręczynach, postanowiła przedstawić Pawła rodzicom. W tym celu wyjechali do jej rodzinnego miasteczka w odwiedziny.

Rodzice nawet nie próbowali kryć swego niezadowolenia. „Co on ci może zaoferować? Rodzice ze wsi, pracują na roli, a on też jest ledwo od pługa oderwany! Ani to pracy porządnej mieć nie będzie, bo co on tam studiuje, jakąś wiedzę o teatrze! Biedę klepać będziecie całe życie. Ty, dziewczynka z dobrego domu, młoda prawniczka! Kto to widział z takim chłopakiem! To nie wypada!”

Z początku próbowała się buntować, potem bronić Pawła w nadziei, że przekona do niego rodziców, nadaremnie. W końcu uległa. Wymyśliła pierwszy lepszy powód i rozstali się. Już chwilę później pożałowała swojej decyzji, jednak Paweł uniósł się honorem i nie chciał z nią nawet rozmawiać.

Była nieszczęśliwa, zaczęła uciekać w karierę i szybko wspinała się po kolejnych szczeblach. Rodzice byli dumni. Nigdy więcej nikogo już nie pokochała. Ale, że to nie wypada, wyszła za mąż za syna znajomych rodziców. Mieli dwójkę dzieci, które – jak to bywa – szybko dorosły i wyprowadziły się z domu. Mąż wcale się nią nie przejmował. Podejrzewała, że ma inną kobietę, ale nigdy o tym nie rozmawiali. Przecież i tak nie wypada się rozwodzić, więc tego typu rozmowa byłaby bezcelowa.

Mijały kolejne lata i powoli zaczęła się starzeć. Całe dnie spędzała teraz na rozpamiętywaniu tego, co chciała zrobić, ale co nie wypadało. Wspominała Pawła, sklejała kolejne modele samolotów. I dopiero wtedy zadała sobie jedno znaczące pytanie. Co to właściwie znaczy, że czegoś nie wypada zrobić? Kto decyduje o tym, że nie wypada? Jak wyglądałoby jej życie teraz, gdyby zakwestionowała to stwierdzenie dużo wcześniej? No, oczywiście, nie wypadało kłócić się z rodzicami. A może jednak wypada walczyć o swoje szczęście, swoje marzenia?

Co Ty możesz wziąć dla siebie z tej historii? Zapytaj sam/a siebie: czego nie robisz, bo nie wypada? Które z tych rzeczy są Twoimi prawdziwymi marzeniami i na ile wewnętrznie czujesz, że chcesz do nich dążyć? Co stoi Ci na przeszkodzie w ich realizacji? Odrzuć argument, że to nie wypada. Co jeszcze przemawia za tym, żeby zrezygnować z tych marzeń? Może nic? Jak duże znaczenie, w skali od 1 do 10, ma dla Ciebie to, co powiedzą lub pomyślą sobie inni? Na ile warto się tym przejmować?

Autorka wpisu:

Anna Jarosz – nauczyciel języka angielskiego, tłumacz, dyplomowany coach, obecnie w trakcie certyfikacji ICF. Absolwentka Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowych Studiów Coachingu w Szkole Głównej Handlowej. Interesuje się procesem podejmowania decyzji w coachingu i coachingiem prowokatywnym. W szkoleniach językowych promuje podejście coachingowe.

Strategia Walta Disney’a

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 25/04/2012 at 05:00

A dzisiaj zapraszam do wykonania ćwiczenia o nazwie  Strategia Walta Disney’a, człowieka, który był scenarzystą, reżyserem, przedsiębiorcą, jak też producentem filmowym.

Wymyślił on bardzo ciekawy sposób rozwiązywania problemów, który polega na przyglądaniu się im z trzech różnych punktów widzenia: Marzyciela, Realisty i Krytyka.

Metoda ta jest chętnie stosowana w biznesie, ale także może być prostym narzędziem do wykorzystania w planowaniu życia osobistego lub zawodowego, czy w coachingu.

Aby skorzystać z tej metody trzeba przypomnieć sobie problem do rozwiązania, a następnie wykonać poniższe ćwiczenie.

Wybierz problem, a teraz przekształć go w Cel /zapisz go w pozytywny sposób, np. Chcę oderwać się od rzeczywistości, złapać oddech i pojechać na wycieczkę do Tajlandii./

Twój Cel:  ………………………………………………………………………………………………………………

Spróbuj zatem się wcielić w rolę Marzycielaczyli osoby, której wydaje się, że wszystko jest możliwe . Spróbuj poczuć się, jakby marzenia mogły się spełniać i wszystko było możliwe. Nie ma żadnych ograniczeń, ani limitów. Po prostu marz. Możesz w tym celu usiąść w fotelu lub na krześle lub stanąć obok kartki z napisem Marzyciel. Możesz też przechodzić do kolejnych pokoi, w których będziesz „wchodzić” w kolejne role.

Marz i zapisuj pojawiające się myśli na kartce. Bądź, jak dziecko, dla którego wszystko jest wspaniałe i możliwe. Jeżeli wykonujesz to ćwiczenie z inną osobą, np. coachem – osoba ta może zająć się pisaniem.

W trakcie marzenia mogą być pomocne poniższe pytania:

Co chcesz osiągnąć? O czym marzysz?

Skąd wiesz, że chcesz to mieć?

Po co chcesz, żeby to marzenie się ziściło?

Jakby to było, gdyby się spełniło marzenie?

Jakbyś się wtedy czuł, co byś widział, co byś miał, jakie umiejętności, zasoby oraz kim byś był?

Co więcej by się wtedy stało?

Co jeszcze byłoby ważnego?

Co jeszcze ważniejszego by się stało?

Teraz czas wcielić się w drugą rolę: Realisty, czyli osoby, która na sprawy patrzy obiektywnie, prosto i trzeźwo. Możesz zmienić miejsce siedzenia, pokój, albo podejść do kartki z napisem Realista.

Zapisuj na kartce myśli, które Ci się pojawią.

W trakcie wdrażania planów Marzyciela mogą być pomocne poniższe pytania:

Jak wdrożysz ten plan w życie?

Skąd będziesz wiedział, że plan się powiódł? Po czym to poznasz?

Czego potrzebujesz do realizacji Twojego marzenia?

Kto może Ci w tym pomóc?

Z czyich zasobów możesz skorzystać?

Jakie zasoby już są?

Jak można by jeszcze to marzenie zrealizować?

Kiedy i w jakich okolicznościach?

Co musi się stać, żeby marzenie mogło się zmaterializować?

Co możesz zrobić w tym kierunku?

Co jeszcze?

Co jeszcze więcej?

Ile czasu potrzebujesz do wykonania tego planu?

Reasumując: jak konkretnie zrealizować plan?

Czas przejść do kolejnej roli: Krytyka, czyli osoby, która dobrze życzy, zauważy niedoskonałości pojawiającego się scenariusza zdarzeń, wychwyci błędy w myśleniu oraz założeniach. Zacznij krytycznie oceniać to, co wymyślił Realista.

Zapisuj na kartce myśli, które Ci się pojawią.

W trakcie analizy pracy Realisty mogą być pomocne poniższe pytania:

Czego w planie Realisty brakuje?

Jak wszystkie elementy planu pasują do siebie?

Co może pójść źle?

Czego nie oszacowano lub nie uwzględniono?

Co może się nie udać?

Kto lub co może zawieść?

Co nie zostało wzięte pod uwagę?

Co zwykle idzie nie tak?

Co lub kto zwykle przeszkadza w realizacji planów?

Jakie są słabe punty tego planu?

Na ile jest możliwe zrealizowanie planu w założonym czasie i przy uwzględnieniu przyjętych założeń?

Jakie są zagrożenia?

Dlaczego każdy z kroków planu jest taki ważny? Czy kolejne kroki są właściwie zaplanowane?

Po przejściu kolejno wszystkich trzech etapów, wróć do pozycji Marzyciela i spójrz na swój początkowy cel. Może chcesz go zmodyfikować? Jeżeli tak, to jak brzmi teraz Twój cel?

Zapisz go w pozytywny sposób: ………………………………………………………………….

A następnie się zastanów: jak możesz go zrealizować?

Jak można wyeliminować uwagi Krytyka?  Jak można ten cel zrealizować w inny sposób?

Potem przejdź do pozycji Realisty i zauważ: masz gotowy plan.

Jeżeli uważasz, że pomysł wymaga jeszcze modyfikacji możesz jeszcze raz powtórzyć strategię Walta Disney’a, tak aby pomysł był gotowy do wykonania.

Po wykonaniu ćwiczenia jeszcze kilka pytań:

Czego nowego dowiedziałeś się o sobie?

Jaki plan działania chcesz wdrożyć w życie?

Czy ten plan jest ekologiczny, czyli nie szkodzi Tobie, ani innym osobom z Twojego otoczenia? Jeżeli jest ekologiczny, jaki będzie Twój pierwszy krok?

Co możesz zrobić już dzisiaj?

Jeżeli nie jest ekologiczny, proszę powtórz całą procedurę od nowa.

Oto film, który może Ci pomóc zanim zaczniesz ćwiczenie.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o słoniu

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 20/04/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę bajkę, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Kiedy byłem mały, uwielbiałem cyrk, a najbardziej w cyrku podobały mi się zwierzęta. Moją uwagę przyciągał zwłaszcza słoń, który – jak się później okazało – był także ulubieńcem innych dzieci. Podczas przedstawienia to ogromne stworzenie paradowało, prezentując swój niesamowity ciężar, rozmiar i siłę… Ale po przedstawieniu i krótko przed wejściem na scenę słoń zawsze siedział uwiązany jedną nogą do kołka wbitego w ziemię.
Jednakże kołek był tylko małym kawałkiem drewna, który tkwił w ziemi zaledwie kilka centymetrów. I chociaż łańcuch był mocny i gruby, wydawało mi się oczywiste, że zwierzę, które jest zdolne wyrwać drzewo z korzeniami, mogłoby z łatwością uwolnić się z kołka i uciec.
To oczywista tajemnica.
Co go trzyma w takim razie?
Czemu nie ucieka?
Kiedy miałem pięć czy sześć lat, wierzyłem jeszcze w mądrość dorosłych. Zapytałem więc jednego z nauczycieli, zapytałem ojca i wujka o tajemnicę słonia. Któryś z nich odpowiedział mi, że słoń nie uciekał, bo był tresowany. Wtedy zadałem oczywiste pytanie: „Jeśli jest tresowany, to dlaczego go przywiązują?”
Nie pamiętam, abym otrzymał jakąś logiczną odpowiedź. Z czasem zapomniałem o tajemnicy słonia i jego kołku, a powracało ono jedynie wtedy, kiedy spotykałem innych, którzy też kiedyś zadali sobie podobne pytanie.
Kilka lat temu odkryłem (na moje szczęście), że był ktoś wystarczająco mądry, aby znaleźć odpowiedź.
Słoń nie uciekał z cyrku, gdyż od najmłodszych lat był przywiązywany do różnych kołków.
Zamknąłem oczy i w wyobraźni ujrzałem dopiero co narodzonego i bezbronnego słonia, przywiązanego do kołka. Jestem przekonany, że słonik ciągnął, pchał i pocił się, próbując się uwolnić. I mimo że użył wszystkich swoich sił, nie udało mu się, ponieważ wtedy kołek był dla niego za solidny.
Wyobraziłem sobie, że zasypiał ze zmęczenia i że następnego dnia próbował znowu, i kolejnego dnia, i kolejnego… Aż nadszedł dzień, który odbił się strasznie na historii słonia, dzień, w którym zwierzę zaakceptowało swoją niemoc i zdało się na swój los.
Ten potężny i silny słoń, którego widzimy w cyrku, nie ucieka, ponieważ biedaczysko nie wierzy, że może.
Ma w sobie utrwalone wspomnienie niemocy, którą przeżył krótko po przyjściu na świat.
I najgorsze jest to, że nigdy więcej nie zakwestionował poważnie tego wspomnienia.
Nigdy, nigdy więcej nie starał się ponownie wypróbować swoich sił…
Żyjemy w przekonaniu, że „nie możemy” wykonać wielu rzeczy, jedynie dlatego, że pewnego razu, dawno temu, kiedy byliśmy mali, podjęliśmy próbę, która zakończyła się niepowodzeniem.
Wówczas zrobiliśmy to samo, co słoń, i zarejestrowaliśmy w naszej pamięci następującą wiadomość:
NIE MOGĘ… NIE MOGĘ I NIGDY NIE BĘDĘ MÓGŁ.
Dorastaliśmy, nosząc w sobie zapisaną przez nas samych tę wiadomość, która sprawiła, że nigdy więcej nie spróbowaliśmy uwolnić się z kołka.
Czasem, kiedy słyszymy kajdany i dźwięczymy łańcuchami, spoglądamy z ukosa na kołek i myślimy:
NIE MOGĘ I NIGDY NIE BĘDĘ MÓGŁ!!!
(…) Twoim jedynym sposobem na to, aby dowiedzieć się, czy możesz coś osiągnąć, jest spróbowanie od nowa, w co musisz włożyć całe swoje serce…

Źródło: autor bajki nieznany

I teraz pytania:
Co czujesz po przeczytaniu?
Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?
W jakich obszarach odnajdujesz w sobie „słonia”?
Co chcesz z tym zrobić?
Komu chcesz przesłać tę bajkę? Co ma to mu dać? Co zyska dzięki tej wiedzy?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: