coaching4smart

Posts Tagged ‘bajka z morałem’

Bajka o marzeniach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 28/11/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę bajkę, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

„Ciu, ciu, ciuciubabka.

Ma zakryte chustą oczy,

Po omacku łapie, szuka,

Uciec jej nie sztuka.”

Autor: Piotr Anioł

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Które marzenia zamieniłeś/aś na cele?

Czy te Twoje cele są zawsze w zasięgu Twojego wzroku?

Które ciągle po omacku szukasz?

Jakie wnioski płyną dla Ciebie z tej sytuacji?

Co teraz wiesz więcej?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Reklamy

Opowieść o dwóch małżeństwach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 12/09/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

W pewnym małym miasteczku mieszkają po sąsiedzku dwa małżeństwa. Jedni małżonkowie stale się kłócą, oskarżając się wzajemnie o wszelkie nieszczęścia i wiecznie dociekając, które z nich ma rację, drudzy natomiast żyją zgodnie – ani kłótni, ani krzyków nie słychać. Kłótliwa małżonka zazdrości tej drugiej szczęścia. Mówi do męża:
– Poszedłbyś, podejrzał, jak oni to robią, że spokój tam i cisza…
Poszedł mąż, zaczaił się pod oknem. Obserwuje. Nasłuchuje. A pani domu akurat sprząta. Wazon piękny poleruje. Nagle zadzwonił telefon, pani wazon odstawiła na sam róg stołu, pobiegła do telefonu. A tu nagle mąż wszedł do pokoju, zaczepił o wazon, a ten spadł i w drobny mak.
– Ale afera teraz będzie – pomyślał nasz podglądacz.
Pani domu wróciła, westchnęła i mówi do męża:
– Przepraszam, kochanie, jakoś tak niezdarnie ten wazon odstawiłam…
– No co ty, najmilsza! To ja się niezdarnie obróciłem. Spieszyłem się i nie zauważyłem wazonu. Ale to nic, żebyśmy tylko takie kłopoty mieli…
Sąsiadowi pod oknem serce się ścisnęło. Wrócił do domu smutny. Żona pyta:
– No i co? Jak tam u nich? Widziałeś? Słyszałeś?
– Ano widziałem i słyszałem. U nich każde winne. A u nas – każde ma rację…”

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej przypowieści?

Co chcesz z tej przypowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Bajka na drogę

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/06/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Posłuchaj,
to tylko teraz wydaje się takie trudne.
Potem będzie już łatwiej.
Powędrujesz w poprzek nocy i dni
do miejsca gdzie kończy się Czas.
Poprowadzi cię promień Światła
ten sam,
który wpadał przez maleńkie okno z twego snu
otwierane i zamykane ruchem powieki.
Będzie ci lżej, bo w drodze zgubisz zmęczone ciało
i żal za tym czego nie zdążyłeś opadnie szelestem
jak suchy liść.
Zabierzesz ze sobą jedynie miłość
ukrytą w kąciku krzywego uśmiechu.
Tylko tam była ostatnio bezpieczna.
Nie zatrzymuj się.
Idź.
Czekają na ciebie.
Ja odprowadzę cię dokąd się da
a potem wrócę.
Muszę się tu jeszcze trochę pokręcić.”

Autor: Romana Antonowicz

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jest rola coacha w tej drodze?

Jaka Twoja?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Słowik i szczygieł

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 13/06/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Rzekł szczygieł do słowika, który cicho siedział:
„Szkoda, że krótko śpiewasz”. Słowik odpowiedział:
„Co mi dała natura, wypełniam to wiernie.
Lepiej krótko, a dobrze, niż długo, a miernie”.

Autor: Ignacy Krasicki

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o śmiałku

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 30/05/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

„Król francuskich żab miał wydać córkę za mąż. Ponieważ było to jego jedyne dziecko, więc za wszelką cenę chciał ją mieć przy sobie. Niestety tradycja, a także doradcy królewscy nakazywali podjąć jak najszybsze kroki celem znalezienia małżonka dla pięknej żabiej księżniczki.

Król wpadł na pomysł ogłoszenia turnieju, którego zwycięzca miałby poślubić księżniczkę. Przewrotność pomysłu polegała na niemożliwym do wykonania zadaniu turniejowym. W całym żabim królestwie pojawiły się więc afisze z informacją, że ten kto pierwszy wejdzie na … Wieżę Eiffla ten poślubi piękną księżniczkę. W żabim świecie zawrzało: przecież to zadanie jest niewykonalne dla części gatunku ludzkiego, który stworzył to monstrum, więc jakie szanse mają małe żabki?! … żadnych!!! Większość żabich amatorów zrezygnowała na starcie. Znalazło się jednak kilku śmiałków, którzy stwierdzili, że muszą spróbować.

Pod wieżą zebrało się mnóstwo kumkających gapiów. Turniej rozpoczęto. Kilkunastu śmiałków sam widok olbrzyma tak przeraził, że wycofali się nie pokonując nawet pierwszego stopnia. Kilku innych po pokonaniu paru stopni spojrzało w górę i po jednomyślnym – „Niemożliwe!” – wrócili do tłumu. Dwóch doszło już na trzecie piętro, ale zarówno widok w górę jak i w dół był przytłaczający, a i zgromadzeni „kibice” coraz głośniej krzyczeli, że jest to niemożliwe … poddali się. Jednemu udało się pokonać ok. 0,1 dystansu. Spojrzał na twarze tłumu zgromadzonego pod wieżą – wszystkie krzyczały: „to niewykonalne”. Spojrzał w górę – w tym pochmurnym dniu szczyt Wieży Eiffla był ledwie dostrzegalny. Głos wewnętrzny dopełnił reszty – zszedł przegrany.

Król już zacierał ręce gdy nagle z tłumu pod wieżą wyłonił się kolejny śmiałek. Nieśmiało podszedł do pierwszego stopnia prowadzony zrezygnowanymi okrzykami gapiów: „odpuść sobie!”, „to niewykonalne!”. Pierwszy stopień … pierwsze piętro … już pokonał pierwszą połowę dystansu. Wolno, w swoim własnym tempie, konsekwentnie podążał do góry.

Tłum wciąż krzyczał: „zejdź, szkoda twojego czasu!”, „nikt nie jest w stanie wejść na szczyt”. Ostatnie piętro … ostatni schodek – jest!, udało się! Pozostała już tylko droga z powrotem po odbiór nagrody – ślicznej królewny.

Na dole okrzyki, zbiegło się pełno żabich dziennikarzy: „jak ci się to udało?”, „zrobiłeś coś co było niewykonalne – jak?”, „przecież widziałeś poprzedników, którzy schodzili zrezygnowani, słyszałeś co mówili, widziałeś jak wielka jest wieża i jak wiele trudu cię czeka, słyszałeś zrezygnowane komentarze zgromadzonych – jak, słyszysz, jak ci się to udało!?”

Bohater uśmiechał się tylko milcząco. Nagle ktoś z tłumu krzyknął: „On nic nie słyszał – od urodzenia nie słyszy!” …”

Źródło: „Podążaj za marzeniami”, autor: Arkadiusz Śmigielski

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Jak planujesz, a potem realizujesz swoje cele?

Jak planujesz też to, co będzie się działo po ich osiągnięciu?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Prawdziwa historia z morałem

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 16/05/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Kiedy byłem mały, mój ojciec, który był piekarzem, ukazał mi piękno śpiewu. Nakłaniał mnie, bym ciężko pracował nad szkoleniem głosu. Arrigo Pola, zawodowy śpiewak z naszego miasta, przyjął mnie na lekcje. Zapisałem się też do studium nauczycielskiego. Kiedy zbliżał się koniec nauki, zadałem ojcu pytanie:

– Mam być nauczycielem czy śpiewakiem?

– Luciano – odparł ojciec – jeśli będziesz próbował siedzieć na dwóch krzesłach naraz, spadniesz między nie. W życiu trzeba wybierać: można siedzieć tylko na jednym krześle!

Wybrałem więc jedno. Zajęło mi to siedem lat nauki i zawiedzionych nadziei, zanim po raz pierwszy wystąpiłem jako zawodowy śpiewak. Następne siedem lat zabrało mi dotarcie do Metropolitan Opera. A teraz myślę, że niezależnie od tego, co robimy – układamy cegły, piszemy książkę, cokolwiek wybierzemy – musimy się temu poświęcić bez reszty. Zaangażowanie – oto klucz. Trzeba wybrać jedno krzesło.

Autor: Luciano Pavarotti

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Na jakim obecnie krześle siedzisz?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o dwóch tunikach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 09/05/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Pewien młodziutki chłopiec podjął daleką podróż na pustynię, gdzie, jak powiadano, mieszkał tajemniczy święty ojciec.

– Ojcze – zapytał, kiedy go wreszcie znalazł – jak mogę dobrze przeżyć swoje życie?

A ten odpowiedział mu pytaniem:

– Chłopcze, powiedz mi, jaka była droga, która doprowadziła cię aż tutaj, do mnie?

– Kiedy tylko wyszedłem z miasta – wyjaśnił chłopiec – gościniec był szeroki i szło nim wiele osób; potem zmienił się w polną drogę i mało kto nią szedł; aż wreszcie zmienił się w ścieżkę i nikogo już nie spotykałem, dopiero ciebie.

– Dobrze powiedziałeś: gościniec zmienił się. Dobrze przeżyć własne życie oznacza zmieniać drogę. Ty jesteś taką drogą.

– W jakim sensie? – spytał chłopiec, bo nie bardzo zrozumiał.

– To bardzo proste – odrzekł mędrzec, po czym wyciągnął z małej skrzyni dwie tuniki, czerwoną i białą. – Czerwona tunika, to odzienie młodości. Włóż ją i przeżyj swoją młodość, rozpoczynając ode mnie swą drogę. Na ścieżce może ci się wydać, że jesteś sam: wykorzystaj tę samotność i wzbudzany przez nią niepokój do tego, by zacząć zmieniać swoje serce z egoistycznego na szlachetne; to ciężka walka, trwająca całe życie, ale możesz ją przetrzymać właśnie dzięki sile, jaką masz w tej chwili w członkach, oraz odczuwanej mocy ducha.

Masz się zatem poszerzać jak ścieżka, i jak ona będziesz mógł pokazywać niektórym osobom właściwy kierunek – ku miastu.

Wreszcie masz się zmienić w gościniec, a wielu ludzi będzie z tobą iść i będzie odnajdywać właściwą drogę oraz pocieszenie w tym, że się nie zgubili.

Wówczas dojdziesz do miasta: będzie nim zapał do pracy i miłosne uniesienia. Bądź miastem szlachetnym, aktywnym, szczodrym.

Ale kiedy tylko dostrzeżesz, że twoja tunika blaknie – odrzuć ją, włóż białą i powróć na drogę prowadzącą ku pustyni. Taka decyzja będzie cię wiele kosztować, poczujesz zmęczenie i zaczniesz cierpieć. Miasto bowiem wydaje się pełne życia, a gościniec, który zeń wychodzi, wydaje się, że prowadzi ku samotności. Wtedy będziesz już jednak dojrzały i na tyle doświadczony, by stawić jej czoło. Będziesz szedł dopóty, dopóki nie znajdziesz się zupełnie sam, a na końcu ja będę na ciebie czekał. Poznam cię po tunice, która stanie się czerwona od duchowej krwi, jaką przelejesz po to, by zmienić się raz na zawsze.

Wówczas chłopiec zrozumiał, że życie może być niezwykłą przygodą i że każdy wiek człowieka ma sens.

I lekko ruszył szlakiem, który wiódł prosto do serca Ojca.

Pier D’Aubrigy

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Bajka o tancerce

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 02/05/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

„Była raz sobie dziewczynka-tancerka, która mieszkała w starym, dużym domu, gdzie wiało chłodem i pustką. Od najmłodszych lat dziewczynka ta marzyła o tym, aby pojawić się na przepięknej, dużej sali i zatańczyć w rytm swojego serca, które biło bardzo mocno. Lecz tancerka ta ciągle słyszała, że jest nieudolna w tym co robi i lepiej, żeby nigdzie nie wychodziła, gdyż zewsząd grozi jej niebezpieczeństwo i zagrożenie. Tak więc schowana w swoich czterech ścianach uwierzyła, że swoje talenty powinna schować gdzieś głęboko, aby nigdy nikt się o nich nie dowiedział. Przybrała na siebie maskę obojętności i znieczulenia, która to maska stała się jej drugą twarzą. Dobra wróżka, która miała pokazać dziewczynce właściwą drogę i cel tej drogi, okazała się fałszywą doradczynią. Jej zewnętrzny wizerunek przeobrażał się z minuty na minutę i nigdy nie był na tyle stały, aby mógł okazać się wiarygodny. Te zmienne nastroje i skrajności stały się również udziałem tancerki. Stała się kapryśna i wymagająca zbyt dużo od siebie i od innych. Nigdy nie dopuściła do siebie myśli, że może być inaczej, że istnieje również świat kolorowy i barwny. A kiedy tancerka dorosła, jej życie nadal przepełniał strach i niepewność. Straciła pierwotny zapał i wiarę w swoje siły i możliwości. Jednak najważniejszą stratą okazało się zwątpienie w prawdziwą miłość i zaufanie. Tak wiec, pomimo że pojawiały się w życiu tancerki osoby pełne prawdziwych uczuć (radości, miłości, wiary) ona nigdy im nie uwierzyła i nie zaufała. Za każdym razem wolała się wycofać i opuścić piękny pałac, nie przekroczywszy nawet jego progu.
Aż pewnego dnia przez zaciemnione okno jej domu wpadł ciepły promień słońca.
”Cóż to takiego”? – zdziwiła się tancerka i postanowiła bliżej przyjrzeć się temu zjawisku. Promień ten zaczął się przesuwać i wyprowadzać dziewczynkę z jej szczelnie zamkniętego świata. Przed nią otworzyła się droga jasna i prosta, przesycona różnymi kolorami i zapachami. Dziewczynka przepełniona radością i odwagą zdecydowała, że pójdzie tą drogą, wierząc, że na tej drodze spotka ją coś niezwykłego. I tak też się stało.
Po drodze spotkała osoby, które chętnie zaoferowały jej swoją pomoc i utwierdziły ją w przekonaniu , że idzie słuszną drogą, gdyż na pewnym jej odcinku czeka na nią nagroda. Przyspieszyła więc kroku, zapraszając do dalszej wędrówki osoby, które wcześniej spotkała.
Jakież było jej zdumienie, kiedy przed sobą ujrzała piękny, przestronny pałac, otwierający przed nią wszystkie swoje bramy.
”Brawo!, Czekaliśmy na Ciebie!”- usłyszała, przekraczając próg zamku.
To, co zobaczyła, było przewyższeniem jej wszystkich marzeń i snów.
Przeglądając się w oczach wszystkich osób, które cieszyły się na jej widok zauważyła, że po drodze zgubiła gdzieś maskę, którą wcześniej nosiła.
”To niesamowite.”- pomyślała. ”Jestem w miejscu w którym zawsze chciałam być!”.
Uroczyste przyjęcie, jakie wyprawiono na cześć tancerki uświetniły tańce, którym to dała się ponieść w ramionach ukochanego mężczyzny.
I tak z dziewczynki, tancerka stała się kobietą i Panią swojego życia, a odkrywając z dnia na dzień coraz bardziej, uczucia miłości, harmonii i szczęścia dzieli się teraz nimi ze swoim partnerem i otaczającymi ich ludźmi.”
Źródło: link.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o wiośnie

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/04/2014 at 11:30

Dzisiaj wyjątkowo opowieść o wiośnie… 😉

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Pewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem i prosił o datki, a kartoniku miał napis: „Jestem ślepy, proszę o pomoc.”
W tym samym dniu przechodził obok niego mężczyzna, który zauważył, że kapelusz niewidomego jest prawie pusty. Zrobiło mu się żal i wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania o zgodę, wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i coś napisał ….
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył, że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik oraz co na nim napisał……
Mężczyzna odpowiedział: ”Nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej.” Po czym uśmiechnął się i oddalił….
Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane: „Dziś wszędzie dookoła jest wiosna… A ja nie mogę jej zobaczyć…

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Jak Ty zapisałeś/aś swoje cele?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Egipska opowieść z morałem

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 18/04/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Starożytni Egipcjanie używali wizerunków psa i kota jako uosobienia różnych bóstw. W okresie niewolnictwa utożsamiali więc zwierzęta te ze swoimi ciemiężcami. Często rzucali w nie kamieniami, by rozładować złość. I choć zdawali sobie sprawę, że to nic nie zmieni, nie widzieli innego sposobu poradzenia sobie z goryczą i niesprawiedliwością. Z powodu różnicy rozmiarów zwierząt, łatwiej było trafić w większego psa niż w małego kota. Jako, że psy były coraz bardziej sfrustrowane i nerwowe, zaczęła występować sytuacja patologiczna także między tymi zwierzętami. Psy zaczęły gonić koty, by sprawiedliwości stało się zadość. Jednakże pomimo prześladowań kotów przez psy, koty wiedziały że psy zostały niesprawiedliwie ukarane przez los za swe rozmiary i darzyły psy wielką sympatią. 

Czasem ludzie chcą znaleźć wytłumaczenie za wszystkie krzywdy, za każde (nawet małe) zło, jakie ich spotyka. I rzucają słowa ciężkie jak kamienie w stronę tych, którzy jako piersi pojawią się obok i nie mają siły się sprzeciwić i obronić. Czasem szukają kogoś, na kim łatwiej będzie się odegrać. Jakiegoś „psa”, na którym mogą odbić swoje złe myśli, swoją nienawiść. A „psy” biegną dla głupiej zasady za „kotami”… bo i one nie umieją zdusić tego, co boli.

Codziennie ktoś obrywa i dostaje po głowie, bo komuś szybciej i prościej sięgnąć po kamień niż wyciągnąć rękę.

Ale znajdują się na szczęście gdzieś w cieniu czasem małe „koty”, które patrzą z daleka i wiedzą, że czasem trzeba przymknąć zielone oko, wdrapać się na szeleszczące spokojem drzewo i przeczekać czyjąś złość. A potem z miską mleka (gdzieś w pobliżu) wymruczeć kocią piosenkę, gdzie pies z kotem, kot z myszą a mysz z serem w pułapce tańczą w cieniu egipskich piramid. Gdzie cały świat w jednym wielkim słonecznym uśmiechu ujawnia się raz na jakiś czas.”

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

%d blogerów lubi to: