coaching4smart

Archive for the ‘Anegdoty’ Category

Opowiadanie o gwieździe

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/01/2017 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Pewna gwiazdka z nieba postanowiła przybyć na Ziemię by pomagać ludziom.
– Gwieździe nie wolno zbliżać się do Ziemi. Twój ogień spaliłby ją – powiedziała gwiazdce mama-gwiazda. – Możesz podarować ludziom, co najwyżej, ze swego ognia małą iskierkę, by zapłonęła w ich sercach.
Gwiazdka tak właśnie uczyniła: wysłała swą gwiezdną iskierkę na Ziemię i rozpaliła gwiezdnym ogniem tysiące serc. Ludzie popodnosili głowy, rozbłysły ich oczy i rzekli:
– Napiszę poemat, który wypełni świat miłością i pięknem!
– A ja zbuduję majestatyczną świątynię!
– Ja posadzę przepiękny sad na jałowej pustyni!
Minął czas i iskierka zobaczyła, że tylko nieliczni zostali prawdziwymi twórcami a pozostali zapomnieli o swoich marzeniach.
Wróciła iskierka do gwiezdnej rodziny i zapłakała:
– Mój ogień okazał się zbyt słaby. Co z tego, że rozpalił tysiące serc, skoro z czasem wiele z nich pogasło.
– Nie martw się, gwiazdeczko – powiedziała mama-gwiazda. – Zrobiłaś, co mogłaś. Jedną iskrą można zapalić tysiące lamp, tak właśnie uczyniłaś. Ale żeby nigdy płomienie nie gasły trzeba, by każda lampa podtrzymywała ogień swym własnym paliwem.

 Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowieść o prawdziwym bogactwie

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 13/01/2017 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Pewnego dnia, bardzo bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie. Spędzili kilka dni i nocy na gospodarstwie, gdzie chłopiec mógł zobaczyć życie zupełnie inne od swojego.
Kiedy wracali ze swojej podróży, ojciec zapytał syna:
– Jak ci się podobała nasza wycieczka?
– Było fantastycznie, tato!
– I już teraz wiesz, jak żyją biedni ludzie? – dopytywał ojciec.
– Tak, już wiem.
– No to opowiedz mi, czego nauczyłeś się podczas naszej podróży.
Syn odpowiedział:
– Zobaczyłem, że my mamy jednego psa, a oni aż cztery. My mamy basen, który sięga do środka naszego ogrodu, a oni mają strumyk bez końca. My mamy lampiony, a im noc rozświetlają gwiazdy. My mamy patio, a oni mają cały horyzont. My mamy mały kawałek ziemi, a oni duże pola, których nie jesteśmy w stanie objąć wzrokiem. My mamy służących, którzy nam służą, a oni służą innym. My kupujemy jedzenie, oni je sami produkują. My mamy wysokie mury, które nas bronią, a ich chronią przyjaciele.
Ojciec chłopca zamilkł. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa.
Wtedy chłopiec dodał:
– Dziękuję ci tato, że pokazałeś mi, jak bardzo biedni jesteśmy.

 Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o wyborach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 30/12/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Było sobie dwóch braci. Jeden został człowiekiem sukcesu, który osiągnął rozgłos dzięki swej wytrwałej pracy i mądrym czynom, drugi – został przestępcą.
Przed budynkiem sądu grupa reporterów obstąpiła drugiego pytając, dlaczego zszedł na drogę przestępstwa?
– Miałem trudne dzieciństwo. Ojciec był utracjuszem i hulaką, bił matkę, bił mnie. Co mi zostało innego?
Jednocześnie, w tym samym czasie kilku żurnalistów tłoczyło się wokół pierwszego brata, i jedna z dziennikarek zadała pytanie:
Jest pan znany ze swoich sukcesów, jak to wszystko udało się panu osiągnąć?
– Miałem trudne dzieciństwo. Ojciec był utracjuszem i hulaką, bił matkę, bił mnie. Co mi zostało innego?

 Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o ubóstwie i bogactwie

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 16/12/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Do pewnej mądrej sowy przyszło Ubóstwo z Bogactwem, aby rozstrzygnęła, które z nich piękniejsze?
Przestraszona sowa myśli: „Jeśli wskażę na Ubóstwo – Bogactwo pogniewa się i odejdzie, jeśli powiem: piękniejsze jest Bogactwo – Ubóstwo się obrazi i mnie zadręczy. I tak źle, i tak niedobrze”.
Myślała, myślała, aż wymyśliła:
– Gdy tak stoicie w miejscu nie umiem zadecydować. Musicie chodzić.
Ubóstwo i Bogactwo zaczęło spacerować tam i z powrotem.
W końcu patrząc na nich sowa po chwili orzekła:
– Ty, Ubóstwo, jesteś bardzo ładne z tyłu, gdy odchodzisz. A ty, Bogactwo, bardzo piękne, gdy przybywasz.

 Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o talentach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 02/12/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Kto nie wykorzystuje swojego talentu, swoich umiejętności, czy zainteresowań i nie urzeczywistnia swoich tęsknot oraz marzeń – powiedział mistrz – podobny jest do człowieka, który zakopał pod drzewem wielki skarb.
Co piątek wykopywał go, zanurzał ręce w złocie oraz w klejnotach i w świetle latarni wpatrywał się godzinami w swój skarb. Pewnego razu podejrzał go złodziej. Następnej nocy obrabował jego kryjówkę, po czym znikł wraz ze złotem i kosztownościami.
Kiedy skąpiec w następny piątek chciał wykopać swój skarb, zastał tylko pusty dół. W głos ubolewał nad swoją stratą, przeklinał złodzieja, pomstował i krzyczał, tak że zbiegli się sąsiedzi, by zobaczyć, co też się stało. Dowiedziawszy się o skrywanym bogactwie skąpca, jeden z nich spytał go:
– Czy nic ze swojego skarbu nie zużyłeś dla siebie?
– Nigdy w świecie bym się nie rozstał nawet z jednym z moich dukacików i na nic innego bym ich nie zamienił. Przychodziłem tu potajemnie w każdy piątek, by tylko sobie popatrzeć na nie w spokoju.
Wówczas sąsiad powiedział:
– Jeśli do tej pory nie korzystałeś ze swojego skarbu, równie dobrze możesz dalej przychodzić tu co tydzień i patrzeć na pustą dziurę.”

 Norbert Lechleitner

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o „problemie”

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 18/11/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Pewnego dnia wielki Nauczyciel zebrał wszystkich uczniów, by wybrać swego asystenta.
– Przedstawię wam problem – powiedział Mistrz. – Ten, kto go rozwiąże, zostanie moją prawą ręką.
Powiedziawszy to, ustawił stolik na środku sali, a na nim postawił cenny porcelanowy wazon, ozdobiony delikatnymi, złotymi różami.
– Oto problem. Rozwiążcie go!
Zakłopotani uczniowie zastanawiali się nad <<problemem>>. Był to wspaniały porcelanowy wazon: podziwiali jego niezwykłe ozdoby i elegancję róż.
<<Co on przedstawia? Jaka jest jego zagadka? Co należało zrobić?>> – pytali siebie.
Czas mijał i nikt nie ośmielił się zrobić czegokolwiek, poza kontemplowaniem <<problemu>>.
W pewnym momencie jeden z uczniów wstał, spojrzał na Nauczyciela i na kolegów, a potem zdecydowanym krokiem ruszył ku wazonowi i zrzucił go na ziemię, rozbijając na drobne kawałki.
– Wreszcie ktoś to zrobił! – Zawołał wielki Nauczyciel. – Zacząłem wątpić w formację, jaką starałem się wam przekazać przez wszystkie lata.
Potem zwrócił się do młodzieńca:
– Ty będziesz moim asystentem!
Podczas gdy młodzieniec wracał na swoje miejsce, Nauczyciel wytłumaczył:
– Wyraziłem się jasno. Powiedziałem, że to jest <<problem>>. Nieważne, jaki może być piękny, czy pociągający, problem musi zostać wyeliminowany!”

Istnieje tylko jeden sposób na rozwiązanie problemu: trzeba się z nim zmierzyć.

Autor: Bruno Ferrero

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o gołębicy

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 04/11/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Gołębica została stworzona dopiero niedawno, ale ciągle się skarżyła. Dobry Bóg przyjął ją w swym wspaniałym ogrodzie.
– Panie wszechświata, jakiś kot ciągle mnie śledzi i chce mnie zabić i pożreć. Dlatego ja spędzam dni na rozpaczliwej ucieczce, posługując się nic nie wartymi nóżkami, które mi dałeś!
Stworzyciel ulitował się nad gołębicą i podarował jej piękne, silne skrzydła. Po kilku dniach wróciła ona jednak do dobrego Boga, płacząc:
– Panie wszechświata, kot nadal mnie prześladuje, a teraz, z tymi skrzydłami na plecach, jest mi jeszcze trudniej uciekać. Są ciężkie i przeszkadzają, a z moimi krótkimi i słabymi nóżkami jest coraz gorzej!
Stworzyciel uśmiechnął się i powiedział:
– Moja gołębico, nie po to dałem ci skrzydła, abyś nosiła je na plecach, ale po to, aby one uniosły cię do nieba!”

Autor: Bruno Ferrero

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowiadanie o małpie, kotach i serze

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 21/10/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Kiedyś w pewnej wiosce żyły dwa koty, które bardzo lubiły ser. Któregoś pięknego dnia, gdy kobiety z wioski były zajęte rozmową, koty ukradły trochę sera. Potem miały jednak problem z podzieleniem go na równe części. Patrzyły na siebie podejrzliwie, każdy z nich myślał, że ten drugi dostanie większą porcję.
Wreszcie jeden kot powiedział:
– Poprośmy małpę, by podzieliła nasz ser.
Drugi kot zgodził się chętnie i oba koty poszły do małpy, która tak samo chętnie wzięła ser.
– Przynieście jakąś miarkę – powiedziała.
Kiedy koty wróciły, małpa wzięła nóż i przecięła ser na dwie części. Jednak jedna z nich była wyraźnie większa od drugiej.
– A niech to! – powiedziała małpa. – To się nie zgadza. Ugryzę kęs tego większego kawałka, aby ważył tyle samo, co ten drugi.
Zanim koty zdążyły zaprotestować, małpa odgryzła kęs, który, oczywiście, okazał się za duży.
– A niech mnie! – powiedziała. – Teraz ten kawałek jest mniejszy. Muszę odgryźć nieco z drugiego, aby był tej samej wielkości, co pierwszy.
Jednak tym razem koty zdały sobie sprawę, że małpa zamierza zjeść cały ser.
– Proszę, nie przejmuj się więcej naszą sprawą. – powiedziały. – Oddaj nam ser, a my podzielimy go same.
Małpa nie przestawała przeżuwać sera.
– Nie zrobię tego. – rzekła. – Z pewnością pokłócilibyście się ponownie. Król zwierząt winiłby mnie za waszą sprzeczkę. Nie, muszę odgryźć nieco z tego pierwszego kawałka, a potem z tego, aż będą mieć tę samą wagę. Jeżeli pracując nad tym zjem cały ser, to znaczy, że tak było przeznaczone i będziecie musiały się z tym pogodzić.
Koty doszły do wniosku, że nigdy już nie dostaną sera z powrotem, więc odeszły. Małpa śmiała się i wołała za nimi:
– Dostałyście dobrą lekcję! Nigdy nie pozwólcie, by zachłanność wzięła górę nad rozumiem, co doprowadziło was do głupoty.
I z zadowoleniem skończyła chrupać ser. ”

Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Rabin i koza

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 07/10/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Przychodzi biedny Żyd do rabina i prosi o radę:
– Oj, mądry Rebe, pomóż mi. To moje życie takie ciężkie: mieszkam w niewielkiej chatce z żoną, czwórką dzieci, babcią, dziadkiem i jeszcze teściową. Już się zupełnie nie mieścimy w tej małej izdebce. Oj pomóż, mądry Rebe…
Na to Rabin powiada:
– Słyszałem, że masz w obórce kozę?…
– Tak Rebe, mam jedną kozę, co daje mleko, którym karmię dzieci.
– To ją teraz sprowadź do domu – mówi rabin.
– Rebe, Rebe, co ty mówisz?… Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i jeszcze koza?… To jak ja teraz będę mieszkał?…
Ale rabin był nieubłagany – musisz wprowadzić sobie kozę do domu!!
Za parę tygodni rabin spotyka tego Żyda i pyta się:
– A co tam Icek u ciebie?
– Oj Rebe. Teraz to już zupełnie nie da się żyć w domu. Ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa, dziadek i jeszcze teraz ta koza. To już nie jest życie.
Na to rabin powiada:
– To zabierz kozę z powrotem do obórki.
Za niedługo rabin jeszcze raz spotyka Żyda i pyta się go:
– Jak tam Icek, w twoim domu?…
– Oj, Rebe. Jakiś ty mądry! Jak my teraz mamy w domu dużo miejsca. Świetnie mieścimy się w tej izdebce – ja, żona, czwórka dzieci, żona, teściowa i dziadek. Oj jakiś ty mądry, Rebe…

Autor nieznany.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowieść o upływającym czasie

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 23/09/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Pewnego dnia szatan postanowił powiększyć wartość swoich złych działań. Zgromadził naczelników departamentu i główny sztab dywizji piekielnej propagandy i reklamy, aby wymyślić nowe kampanie pokus i pułapek dla ludzi, a także nowe sposoby, by zniszczyć sens ich życia.
– Powiedz im, że Bóg nie istnieje – zaproponował jeden diabeł.
Szatan warknął:
– Chciałbym coś mniej oczywistego!
– Powiedz im, że żadne z ich działań nie ma konsekwencji – powiedział inny.
Szatan pokiwał głową i rzekł:
– Już sami tak myślą.
Trzeci zasugerował:
– Powiedz im, że tak bardzo oddalili się od drogi prawa, że nigdy więcej nie uda im się na nią powrócić, gdyż ludzie nie potrafią się zmienić.
Szatan warknął:
– Już tego próbowałem.
Najstarszy i najbardziej chytry z diabłów poprosił o głos:
– Niech po prostu wierzą, że mają jeszcze wiele, wiele czasu…
Szatan uśmiechnął się zadowolony:
– To jest rzeczywiście dobry pomysł!”

Bruno Ferrero

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: