coaching4smart

Archive for Lipiec 2016|Monthly archive page

Baśń o słońcu i wietrze

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/07/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Słońce i wiatr kłóciły się o to, które z nich jest silniejsze. Wiatr powiedział:

– Widzisz tego człowieka? Założę się, że prędzej zedrę z niego płaszcz, niż ty.

Słońce schowało się za chmurami, a wiatr zaczął wiać coraz mocniej i mocniej. Ale im bardziej szarpał człowiekiem, tym szczelniej ten otulał się płaszczem. Kiedy zmęczony wicher ucichł, wyjrzało słoneczko i uśmiechnęło się przyjaźnie. Człowiekowi zrobiło się ciepło i wtedy zdjął płaszcz.”

Baśń, którą Dale Carnegie, amerykański pisarz, wspomina z czasów swego dzieciństwa w Missouri.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Opowieść o zdarzeniu w Weimarze

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/07/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

W Weimarze spotkali się na wąskiej ścieżce w parku Goethe i pewien krytyk literacki. Zobaczywszy Goethego, krytyk warknął:

– Nie ustępuję drogi durniom.

– A ja tak – odpowiedział Goethe i zszedł na bok.

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowiadanie o celu

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 15/07/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Pewien mistrz uczył, że nie można żyć bez jakiegoś celu, idei. Aby wytłumaczyć konieczność idei, wskazał nieustraszonemu młodzieńcowi błękitną linię horyzontu.

– Tam masz dojść: to twój cel!

Młodzieniec wyruszył pospiesznym krokiem. Dotarł do pierwszych wzgórz, ale błękitna linia przesunęła się na górski łańcuch. Młodzieniec podjął na nowo drogę, ale błękitna linia była za górami, na końcu rozległej niziny.

Rozczarowany wrócił do mistrza.

– Robię dziesięć kroków i horyzont przesuwa się o dziesięć kroków. Ile bym nie szedł, nigdy do niego nie dojdę!

– Tak, tak właśnie jest!

– Po co zatem potrzebna jest idea?

– Właśnie po to: ażeby iść.

Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Opowieść o codzienności

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 08/07/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Gustaw Holoubek opowiadał, jak to w dzieciństwie mamusia miała zwyczaj wołać go na posiłek, za każdym razem wywołując jego zawstydzenie i wesołość kolegów:
– Guciu, wracaj do domu, bo ci jajeczka wystygną!

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowiadanie o mistrzu

In Anegdoty on 01/07/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Jak daleko jeszcze do wodospadu?” zapytał mały chłopiec
„Za tym zakrętem, mistrzu,” odpowiedział stary człowiek chichocząc.
„Tak samo mówiłeś ostatnim razem dziadku.” Chłopiec zamyślił się. „Kto to jest mistrz?”

Stary człowiek spojrzał w dół na swojego wnuka i odpowiedział:
„Mistrz to ktoś kto wierzy, że może zwyciężyć i wciąż próbuje aż mu się uda.”
„Czyli mistrzowie nie zawsze wygrywają?” pyta chłopiec.
„Nie synu. Mistrzowie nie zawsze wygrywają – ale wierzą, że mogą wygrać i w końcu im się udaje. Większość mistrzów przegrywa wiele razy zanim zwyciężą.”
„To brzmi jak naprawdę trudna rzecz, dziadku” zauważył chłopiec.
„Czasem. Musisz wykształcić w sobie mistrzowskie mięśnie.” Stary człowiek wskazał palcem wzdłuż drogi. „Widzisz tego motylka?”
„Oczywiście.”
„Skąd on się wziął?”
„Z kokonu,” odpowiedział chłopiec. „Pokazałeś mi to na tym krzaku z różowymi kwiatami.”
„W jaki sposób się z niego wydostał ?” Dopytywał się stary człowiek
„Wykształcił skrzydła i przebił się przez ściany.” Odpowiedział chłopak
„Co się stało gdy pomogłeś jednemu z motyli wydostać się?” stary człowiek zapytał miękkim głosem.
Chłopak opuścił wzrok „Jego skrzydła nie były wystarczająco mocne i spadł na ziemię, gdzie zginął.”
„Dokładnie tak. Aby móc latać, motyle potrzebują najpierw rozwinąć w sobie siłę.” Stary człowiek położył dłoń na ramieniu chłopca. „Ludzie są tacy sami. Aby być mistrzem, musimy stać się silni. Zwykle jednak, to nie to co robimy musi być silne lecz nasza wiara.”
„Co masz na myśli dziadku”” zapytał chłopiec
Stary człowiek zatrzymał się i pochylił spoglądając wnuczkowi w oczy.
„Pamiętasz jak nauczyłeś się jeździć na rowerze?”
„Pewnie.”
„Pamiętasz jak upadłeś?”
„Jasne, kto by zapomniał taką wywrotkę.”
„Pamiętasz jak byłeś cały poobijany i podrapany, i jak musieliśmy skoczyć po plastry i bandaże, i jak wypłakałeś nawet kilka łez?”
„Pamiętam, nie było tych łez tak dużo,” zadeklarował chłopiec
„Dlaczego za każdym razem gdy upadłeś, od razu wstawałeś?” naciskał stary człowiek
„Ponieważ wiedziałem, że mogę to zrobić,” stwierdził chłopiec. „Jeśli Stefan mógł jeździć na rowerze to wiedziałem, że ja też.”
„Dokładnie,” potwierdził dziadek. „Czasem musisz pożyczyć czyjąś wiarę zanim twoja stanie się wystarczająco silna by mógł się obejść bez czyjejś pomocy. Widziałeś jak Stefan jeździł na rowerze i uwierzyłeś że ty też tak mogłeś, więc mogłeś.” Stary człowiek uśmiechnął się do chłopca. „Ciężko było ci wstać po tym jak upadłeś?”
„Wcale,” rzekł chłopiec
„No właśnie,” potwierdził starzec, „Nigdy nie jest ciężko jeśli wierzysz. Mistrzowie o tym wiedzą.”
Ruszyli dalej ścieżką prowadzącą do wodospadu. W pewnym momencie chłopiec zatrzymał się i stwierdził „Zawsze będę mistrzem, dziadku. Ponieważ zawsze mogę się podnieść.”
„Masz absolutną rację, chłopcze.” Odpowiedział dziadek.

Autor nieznany

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: