coaching4smart

Archive for Kwiecień 2016|Monthly archive page

Opowieść o Halce

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/04/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Po premierowym przedstawieniu „Halki” w Wilnie Stanisław Moniuszko zapytał przyjaciela, jak mu się podobała opera.
– Kochany Stasiu! Wszystko jest za długie – odpowiedział szlachcic. – Stolnik już w pierwszym akcie powinien dać Halce krowę jako „odszkodowanie” i sprawa byłaby zakończona.

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o dwóch kroplach deszczu

In Anegdoty on 22/04/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Były sobie dwie krople deszczu. Jedna powiedziała:
– Ja zawsze spadam na brudne ludzkie buty, na smutne, zdeptane pośpiechem chodniki, na zapomniane dachy domów. W najlepszym razie spadam na ludzkie policzki, ale oni wtedy jeszcze bardziej płaczą i potem sama już nie wiem, czy jestem kroplą deszczu, czy łzą.
– A ja zawsze spadam na zieloną trawę, na pachnące wiatrem ludzkie włosy, spadam w otwarte dłonie i na uśmiechnięte policzki. – Powiedziała druga.
– Masz szczęście, chciałabym choć raz być kroplą radości – westchnęła pierwsza.
– Och, ale spadam też na brudne ludzkie buty i wtedy obmywam je z kurzu codzienności tak długo i starannie, aż noski zaczynają lśnić i z nadzieją patrzyć w przyszłość, spadam na codzienne chodniki, które karmią rutyną: praca – dom.
– I co się wtedy dzieje? – zapytała ta kropla, która nie miała tyle szczęścia co jej koleżanka.
– Wtedy sprawiam, że powstaje kałuża, w której odbija się niebo…

Jeśli szukasz w ludziach, rzeczach, okolicznościach brzydoty, na pewno ją znajdziesz. Jeśli zaś szukasz piękna, wpadnie ci w dłonie wraz z pierwszą kroplą deszczu.”

Autor nieznany.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

O perfekcjoniście

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 15/04/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Malarz portrecista Stanisław Ignacy Witkiewicz zapytał raz klienta:
– Czy podoba się panu pański portret?
– Jeśli mam być szczery, to nie jest to arcydzieło sztuki.
– Ale pan również nie jest arcydziełem natury! – zawołał oburzony artysta.

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Ważne, żeby być sobą

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 11/04/2016 at 09:58

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Dziadek miał taką życiową dewizę, której zawsze się trzymał: Chociaż pupa obszarpana, ale zawsze Proszę Pana.

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Moje rozumienie tej mądrości życiowej jest następujące:

  1. Bez względu na to, czy jestem bogata, czy biedna, ale zawsze chcę odnosić się do siebie i innych z szacunkiem.
  2. Nie ma to znaczenia, czy ktoś inny jest bogaty, biedny, chory, zdrowy, itd., zawsze się chcę się odnosić do innych z szacunkiem i oczekuję szacunku dla siebie.
  3. Mogę być ubrana wytwornie lub nie, ale zawsze moje ubranie i otoczenie niech będzie czyste i schludne. Także moja zewnętrzna sfera człowieka wymaga szacunku i oczekuje szacunku.
  4. Bez względu na okoliczności, mówię do siebie i innych z szacunkiem. Może popełniłam błąd, może spadłam na dno, może osiągnęłam niebywały sukces, albo zarobiłam fortunę, ale bez względu na okoliczności zewnętrzne, okazuję szacunek temu, co mnie spotkało, biorę z pokorą i szacunkiem naukę z każdego wydarzenia oraz jestem sobą.
  5. Szanuję to, co się dzieje na mojej drodze życiowej, siebie i ludzi, których na niej spotykam, z którymi działam, przebywam, mieszkam, itd. Szanuję działanie i to co wnoszą oraz wnieśli moi rodzice, przodkowie, współpracownicy, czy inni ludzie.
  6. Odnoszę się do Pana Boga z szacunkiem. Tak samo, jak On traktuje mnie codziennie i to bez względu na to, co w moim życiu się dzieje. On zawsze jest i czeka, bo jestem dla Niego kimś ważnym. Chcę też być ważna dla siebie.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

 

 

Talenty

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 11/04/2016 at 05:00

I choć wszyscy znamy biblijną opowieść o talentach, to czasem udajemy, że ona nas nie dotyczy.

Spotykam ludzi, którzy rozsypują się, bo ktoś źle ocenił ich pracę. To normalne, że popełniamy błędy. Tak się uczymy. Ostatnio musiałam skorygować parę działań, gdyż według dzisiejszej wiedzy, sytuacja wygląda inaczej, niż wydawało się to wcześniej. Czy to był mój błąd? Nie. Nie mogłam tego przewidzieć, ale prawdą jest, że z dzisiejszej perspektywy i przy dzisiejszym stanie mojej wiedzy oraz posiadanych dokumentów, sytuacja wymaga korekty. Wiem, że dbam o szczegóły, ale też wiem, że nie mam szklanej kuli, ani że nie jestem jasnowidzem. To ważne też móc się przyznać, że zgadzam się na korektę i przyznaję rację, że taka korekta działania jest w tej chwili konieczna i nie trwam w uporze. Tak naprawdę sobie mówię tak, choć czasem to trudne i trzeba przyznać się przed sobą, że nie mam nad wszystkim kontroli, nie wszystko przewidzę i że jest coś, na co nie mam w danym momencie wpływu. Czy mój wewnętrzny perfekcjonista cierpi? Pewnie, że tak, choć serce mu tłumaczy, że jest to najlepsze i najrozsądniejsze w tym momencie. 😉

Ile razy zdarzyło się, że jednak błąd był zawiniony, albo sytuacje niedopowiedziane? Mnóstwo. Na tym polega życie. Na potykaniu się, upadaniu, wstawaniu, uczeniu się, badaniu, działaniu, sukcesach.

Jest jedno ale. To odpowiedź na pytania, np. czy w głębi mnie, zrobiłam wszystko i wykonałam zadanie najlepiej w danych warunkach, na ile jestem OK wobec siebie i innych ludzi, ale też wobec moich wartości? Jeżeli powiem sobie tak na wielu płaszczyznach, to będzie moją siłą. Będzie moją mocą. Jeżeli nie, to mam nadal wyjście, żeby następnym razem zrobić to lepiej.

Oczywiście, że są na świecie ludzie, którzy może robią to jeszcze lepiej i są jeszcze bardziej uważni. Dlatego poszukuję moich mistrzów. Dlatego poszukuję mojego mistrza w środku, we mnie. Dlatego też przyjmuję, że dostałam zestaw różnych talentów i moim zadaniem jest tak je wykorzystać, żeby na końcu mojej drogi powiedzieć, że je odkryłam i zrobiłam z nich najlepszy użytek. Moim odniesieniem nie są tylko inni ludzie, ale też ja sama i moje tak w codziennym życiu.

I na koniec. Gdybyś zapytał/a swój rozum, czy to co robisz, robisz najlepiej jak potrafisz, to jaka jest Twoja odpowiedź? A co na to Twoje serce?

Zostawiam Cię z tą myślą. Niech Ci służy.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o koncercie Paderewskiego

In Anegdoty on 08/04/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Chcąc zachęcić swojego synka do gry na pianinie, matka wzięła chłopca na koncert Paderewskiego. Zaraz po tym jak zajęli swoje miejsca, mama dostrzegła koleżankę wśród publiczności i poszła w dół widowni aby się z nią przywitać. Wykorzystując okazję aby odkryć cuda sali koncertowej chłopiec wstał i dotarł do drzwi z napisem „nieupoważnionym wstęp wzbroniony”. Gdy światła przygasły i koncert miał się rozpocząć, matka powróciła na swoje miejsce i odkryła, że jej dziecko gdzieś się zapodziało.

Nagle kurtyna podniosła się i światła reflektorów skupiły się na imponującym pianinie Steinwaya na scenie. Z przerażeniem, mama spostrzegła, że jej pociecha siedzi przy klawiaturze i wystukuje z przejęciem „Wlazł kotek”.

W tym momencie, wielki pianista wszedł na scenę, szybko podszedł do pianina i wyszeptał do chłopca, „Nie przerywaj. Graj dalej.” Następnie pochylając się, Paderewski sięgnął lewą ręką wokół grającego chłopca i dodał część basową melodii. Wkrótce sięgnął również i prawą ręką, na drugą stronę klawiatury i dodał obbligato. Razem, stary mistrz i mały chłopczyk zmienili trudną i niezręczną sytuację we wspaniałe doświadczenie muzyczne. Publiczność była oczarowana…”

Autor nieznany.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

 

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Coaching

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 04/04/2016 at 05:00

Mam nadzieję, że doświadczenie z medytacją miało dobry wpływ na Wasze życie.

Po znacznej przerwie wracamy do poniedziałkowych wpisów. Ale, ale… nie będą one już co tydzień. Myślę, że raczej co jakiś czas. Tyle, że wpisy będą się zawsze ukazywać w poniedziałek.

Na blogu jest bardzo dużo materiałów. Są ćwiczenia, opisy, metody, modele, itd. Ważnych informacji jest naprawdę wiele. Wystarczy z nich skorzystać. Wszystkie materiały wystarczą dla coachów na poziomie do ACC ICF.

Powoli, wraz z rozwojem mojej drogi coachingowej, uważam, że im mniej i prościej, tym lepiej. Coachowie na poziomie PCC ICF budują własną odwagę do dzielenia się swoimi odczuciami, zadawania naprawdę ważnych pytań i do milczenia. Cisza to podstawa. Dawanie przestrzeni i cierpliwość to kolejne ważne elementy pracy. Kiedy zastanawiam się, po co mi były te wszystkie modele, narzędzia, informacje, itd. to dochodzę do przekonania, że dla ćwiczeń. Od poziomu PCC ICF zaczyna się praca z intuicją. To dla jednych trudne, a dla innych łatwe.

W wielu szkołach kładziony jest nacisk na techniki i metody coachingowe, ale rzadko na to, jak rozmawiać z drugim człowiekiem. W jaki sposób można dotrzeć do sedna. Bo przecież gdyby klient wiedział, czego mu potrzeba, bądź jak znaleźć rozwiązanie, nie przyszedłby do coacha. Powstaje pytanie: jak odkryć z klientem to, o co mu naprawdę chodzi? Dzisiaj powiem: w rozmowie, w ciszy, we współodczuwaniu, w tempie klienta, czasem w mocnych pytaniach. Im mniej coacha, a więcej klienta tym lepiej.

Jaki jest potrzebny do tego coach? Skuteczny. Ale to też zależy, na jakim poziomie piramidy Diltsa klient szuka rozwiązania. Kiedy jest to poziom do poziomu przekonań, pewnie wystarczy, żeby był to coach na poziomie ACC ICF. Kiedy konieczna jest praca na poziomie do tożsamości, coach PCC. Kiedy chodzi o wyższe poziomy, coach MCC ICF.

Czasem wystarczy po prostu drugi człowiek, przed którym można się otworzyć i ma dla nas czas akurat wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebujemy.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

 

Opowieść o podejmowaniu decyzji i działań

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 01/04/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Jeden z uczniów niemieckiego matematyka Karola Gustawa Jacobiego był bardzo zdolny, doskonale wszystko pojmował, nie potrafił jednak podjąć samodzielnej pracy. Kiedy profesor robił mu z tego powodu wyrzuty, student odpowiadał:
– Jakże mogę pracować samodzielnie, kiedy jeszcze nie umiem wszystkiego.
Na to Jacobi:
– A gdyby panu zaproponowano żeniaczkę, czy też by pan odparł, że nie zna pan jeszcze wszystkich dziewcząt?

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

%d blogerów lubi to: