coaching4smart

Archive for Styczeń 2016|Monthly archive page

Opowieść o ogrodzie

In Anegdoty on 29/01/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Dawno temu, w odległej ziemi, w wykwintnym domu żyła pewna dziewczynka.
Dom otaczał wielki i wspaniały ogród. Ogród był olbrzymi i dziewczynka, której było na imię Anna, bardzo go kochała.
Któregoś dnia pewien stary mędrzec, biorąc ją za rękę, powiedział:
– Posłuchaj, Anno, kiedy się narodziłaś, obiecałem twojej matce, że spełnię twoje życzenie Dlatego powiedz mi, czego pragniesz? Mogę cię uczynić bogatą albo piękną, mogę zmienić cię w księżniczkę, nawet w wiedźmę, jeśli tego pragniesz. O cokolwiek poprosisz, mogę to spełnić, ale pamiętaj: możesz wyrazić tylko jedno życzenie.
Anna pomyślała o wszystkich rzeczach, które zaproponował jej mędrzec, ale żadna z nich nie zwiastowała szczęścia, a ona była zadowolona ze swojego dotychczasowego życia. W końcu powiedziała:
– Spraw, abym mogła mieszkać przez całe życie w tym pięknym ogrodzie. Starzec zmarszczył czoło. – To wszystko?
Anna przytaknęła. – To wszystko. Jestem szczęśliwa tutaj i nie pragnę niczego więcej.
Mijały lata. Anna wyrosła na bardzo piękną pannę. Wielu mężczyzn, którzy przyjeżdżali do niej w odwiedziny, zakochiwało się w tej wesołej i szczęśliwej dziewczynie. Prosili, aby została ich żoną, ale ona odrzucała jednego po drugim. Należała do swojego ogrodu i nie opuściłaby go nigdy.
Ale pewnego ranka, podczas spaceru, znalazła się naprzeciwko młodzieńca, którego nigdy przedtem nie widziała. Był wysoki i piękny; zaledwie Anna go ujrzała, zakochała się w nim.
On wziął ją za rękę i powiedział uprzejmie:
– Nazywam się Hansi, jestem księciem z odległej krainy. Chcesz wyjść za mnie i pojechać ze mną?
Tłumiąc płacz, odpowiedziała: – Jeśli… jeśli potrafię, pojadę z tobą. Ale może się zdarzyć, że będzie to dla mnie niemożliwe. Jakiś czas temu pewien mędrzec obiecał spełnić pewne moje życzenie, a ja wybrałam życie tutaj, w tym ogrodzie.
Jednak poślubiła księcia tego samego dnia i razem odjechali konno do jego kraju. Po wielu tygodniach podróży dotarli do kraju Hansiego.
Pałac był przepiękny, z wysokimi wieżami i ścianami z marmuru. Ale wokół rozciągała się pustynia – olbrzymia, wypełniona złotym piaskiem. Nie było ani odrobinę zieleni, nic tam nie rosło. Tej nocy Anna płakała, myśląc o strasznym miejscu, do którego przywiodła ją miłość. Jednak następnego ranka Hansi zbudził ją i zaprowadził do okna.
– Popatrz! – wykrzyknął – Stary mędrzec naprawdę umiał czarować, popatrz!
Anna przylgnęła do okna i wstrzymała oddech. Ależ – to był jej ogród! Cały jej przepiękny, zielony park był tam, wokół pałacu i rozciągał się, jak okiem sięgnąć.
– Widziałaś? – spytał książę. – Do jakiegokolwiek miejsca się udasz, twój ogród podąży za tobą.
Uprawiaj w swoim wnętrzu ogród: będzie ci towarzyszył, dokądkolwiek się udasz. I będzie twoją podporą w życiu.”

Bruno Ferrero

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Obserwowanie bez oceniania

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 25/01/2016 at 05:00

Nasi dziadowie, pradziadowie, ale też rodzice mierzyli się i mierzą z tymi samymi problemami, co my. Kiedy czytam historyczne książki, ciągle i stale dzieją się te same historie od nowa. Kiedy rozmawiam z ludźmi w różnym wieku, wiele sytuacji i pragnień powtarza się na drodze życie. Każdy z nich/nas pragnął/pragnie mieć szczęśliwe życie, dobre zdrowie, fortunę (obojętnie co dla kogo to znaczy), realizować swoje pasje, żyć w spokoju oraz mieć bliskich koło siebie. Zastanawiamy się, jak to się stało, że jesteśmy na tym świecie i jaki jest wyższy cel naszego istnienia. Sprawy proste w jednej chwili się komplikują, a trudne znikają.

Co ciekawe, zwykle odrzucamy rady ludzi, którzy byli przed nami i którzy szukali tych samych odpowiedzi, co my w tej chwili. Kluczem jest właśnie to „w tej chwili”. Tak naprawdę prawdziwe życie dzieje się teraz. Myśli, które się pojawiają są efektem działania naszego umysłu.

Obiecałam w ubiegłym tygodniu ćwiczenie, oto one:

Usiądź wygodnie i poobserwuj swoje myśli. Daj sobie codziennie 5-10 minut, aby usiąść wygodnie, zamknąć oczy, skupić się na oddechu i obserwować swoje myśli. Bądź neutralnym obserwatorem tego, co się dzieje. Nie oceniaj, nie zajmuj się żadną z myśli, ale pozwól im płynąć.

Tak płynie też Twoje życie. Kiedy zajmujesz się którąś z myśli, to tak jakbyś zajmował się jakąś aktywnością w życiu. Daj uwagę temu, co jest dla Ciebie ważne. W trakcie, kiedy pozwalasz w ciągu 5-10 minut, żeby płynęły myśli to to jest czas dla Ciebie, to czas na uspokojenie się i ciszę. To, co nie prowadzi Cię do celu, pozwalasz temu odpłynąć. To naturalne, że mogą się pojawić gwałtowne myśli, emocje, ale to co z tym zrobisz, czy pozwolisz im się ponieść, czy też odpłynąć w tym „teraz,”to już Twój wybór.

Praktykuj codzienne obserwacje swoich myśli. Zobaczysz, jak ich jest wiele. Jak wiele zajmują Twojej energii i czasu. To może być odkrycie. Na początku będzie to może trudne. Potem, za każdym razem, będzie łatwiej. To pozwoli Ci obserwować myśli, uczucia, emocje, ale też uspokoić umysł. Zaczniesz jaśniej widzieć, słyszeć i odczuwać to, co jest dla Ciebie najważniejsze i czemu warto poświecić uwagę. Dzięki tej praktyce, będziesz mógł/a lepiej skupić się na ważnych dla Ciebie sprawach i rozmowach oraz lepiej wybierać te myśli, które Ci służą. Skupić się na tym, co ważne i użyteczne, a nie ponieść emocjom, czy myślom, bądź od razu przechodzić do działania. Być częściej obserwatorem, zanim staniesz się uczestnikiem. Oczywiście możesz zrobić i to i dać się ponieść, bo masz wolną wolę, ale zrobisz to świadomie.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Z życia wzięte

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/01/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Pewien aktor miał w jednej ze scen przeczytać dość długi list. Ponieważ list był faktycznie długi więc na kartce miał całą treść.

Jednak koledzy aktorzy postanowili go “ugotować”. W scenie z listem służący podał mu… pustą kartkę.

Ten rzucił okiem, oddał służącemu i powiedział “Masz, ty czytaj….”

Źródło.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 21/01/2016 at 08:22

Ja muszę być kimś! I, co­kol­wiek to jest, chcę być w tym dobra! 

Marilyn Monroe

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 19/01/2016 at 09:20

Człowiek na sta­rość przy­pomi­na eme­ryto­wane­go ak­to­ra, który sie­dzi na wi­dow­ni i smętnie spogląda jak je­go ulu­bione ro­le gra kto inny. 

Magdalena Samozwaniec

Samopoznanie

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 18/01/2016 at 05:00

Szacuje się, że codziennie pojawia się nam od 12 tysięcy do 60 tysięcy myśli. Większość z nich jest negatywna. To myślenie o błędach, o tym co nam nie służy, co jest źle, fatalnie, to samoocenianie, czego nie potrafię, nie dam rady, chęć kontroli, itd. Tyle, że te myśli obniżają naszą samoocenę, a przez to negatywnie wpływają też na innych. Zamiast myśli, które pomagają nam wzrastać, dają nam kolejnego kuksańca. Za każdą taką opinią jest pozytywna intencja, ale żeby do tego dotrzeć potrzeba wiele świadomości i codziennej obserwacji siebie z taką samą empatią i akceptacją, jaką okazujemy innym. Zauważenia, że jestem tak samo ważna/y, jak ludzie którzy są dookoła, a moje myśli mogą być dla mnie wsparciem. Odkrycie, o co mi naprawdę chodzi w tym codziennym gadaniu do siebie i kim jestem oraz co jest naprawdę dla mnie ważne to początek samopoznania i nadania życiu sensu w każdym działaniu.

Zachęcam do pracy nad sobą. Do obserwacji własnych myśli, do codziennego ćwiczenia obserwacji myśli bez ich oceniania, ale też refleksji nad własnymi działaniami i życiem.

Macie niedosyt? To dobrze. Za tydzień podam ćwiczenie, które pomaga zyskać dystans do własnych myśli i poczuć się lepiej ze sobą.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Opowieść o wojnie

In Anegdoty on 15/01/2016 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Wojna była na ustach wszystkich. Wprawdzie walki toczyły się daleko, lecz przecież trzeba było jakoś wyjaśnić dzieciom te potworne wydarzenia, których skutki odczuwał każdy dom. Jednak rodzice nie wiedzieli, w jaki sposób mieliby to uczynić.
– Tato, jak właściwie powstają wojny? – spytał chłopczyk swojego ojca.
Ojciec podniósł wzrok znad gazety, spojrzał na syna i po namyśle powiedział:
– Załóżmy, że dwa sąsiadujące ze sobą państwa żyją zgodnie obok siebie, jak na przykład Kanada i USA, po czym nagle jeden kraj chce mieć coś, czego drugi kraj nie chce dać. Wówczas Kanada wysyła do USA swoich żołnierzy…
– Nie opowiadaj dziecku takich bredni! – zawołała matka. – Kanada nie prowadziła nigdy wojny z USA.
– Czemu się wtrącasz? – bronił się ojciec. – Przecież tylko podałem przykład…
– Twoje przykłady są wyssane z palca i więcej czynią zamętu w głowie, niż cokolwiek tłumaczą. Przecież jest absolutną nieprawdą twierdzenie, że Kanada prowadziła wojnę ze Stanami.
– Chcesz zrobić ze mnie przed dzieckiem kłamcę? Próbuję tylko coś wyjaśnić, a ty mnie krytykujesz i czepiasz się. Jeśli uważasz, że potrafisz to zrobić lepiej ode mnie, sama wyjaśnij tę kwestię, Ja już nic nie powiem!
– Jak ty ze mną rozmawiasz w obecności dziecka? Czy nie potrafisz się opanować? Zawsze musisz…
– Przestańcie się kłócić – zawołał syn, wpadając matce w słowo. – Teraz mogę sobie z łatwością wyobrazić, jak zaczynają się wojny.

Norbert Lechleitner

 

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu? Kiedy pojawia się wiele możliwości?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 14/01/2016 at 09:21

Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić.

Terry Pratchett

 

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 12/01/2016 at 10:18

Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi.

Janusz Leon Wiśniewski

 

Jak gdyby…

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 11/01/2016 at 05:00

Zwykle mamy pewność, że to co myślimy jest najprawdziwsze, pewne i jedyne możliwe. Większość ludzi nie wie, ani nie zastanawia się nad tym, że to oni decydują jak się czują, co myślą, co jedzą, jak się ubierają, z kim się spotykają, czego pragną, itd. Zdarza się, że codzienne wpadają jak chomik w kołowrotek i dopiero wieczorem, wyczerpani pedałowaniem, odpoczywają, albo zasypiają snem sprawiedliwego bez żadnej głębszej refleksji. Bywa, że na pobycie ze sobą już nie wystarcza czasu.

Bez względu na to, z czym się mierzy klient, jedną z lepszych strategii jest użycie ramy „jak gdyby” lub „gdyby”. Jest wiele odmian tej techniki.

Jedni używają jej w ten sposób, że zadają pytanie typu: A gdyby był jakiś sposób, żeby zrealizować ten cel/nadać temu sens/osiągnąć spełnienie/odkryć największą dla Ciebie wartość, to co byłby inaczej? Kim byś wtedy był/a?

Inny np. sposób użycia tej techniki to zaproszenie klienta do innej rzeczywistości, w której problem, z którym się zmaga już nie istnieje, np. Wyobraź sobie, że wszystko jest możliwe i że jest sposób, żeby …

To dobra metoda, kiedy postrzeganie klienta jest pełne obaw i ograniczeń. Takie spojrzenie w sposób, kiedy problem już nie istnieje, daje zaskakująco dobre rozwiązania i pozwala zyskać dystans do tej rzeczywistości, w której klient obecnie tkwi i wydaje się być bez wyjścia. Otwiera na nowe możliwości. Pozwala też klientowi na pobycie „tutaj”, w teraźniejszości. Bycie w przeszłości lub przyszłości wywołuje stres, wspomnienia, myśli, analizy, itd. Bycie w „tu i teraz” pozwala odczuć moc chwili i istnienia.

Spróbuj, dla zabawy, w celu przećwiczenia lub po prostu z ciekawości zadać sobie powyższe lub inne pytanie z użyciem ramy „jak gdyby” do tego, co w tej chwili jest dla Ciebie najważniejsze i co do czego szukasz w tej chwili rozwiązania. Zastanów się, czego potrzebuje Twoje ciało, dusza, umysł, rodzina, itd. Czasem warto użyć ramę „jak gdyby” kilka razy z rzędu, aż pojawią się najgłębsze i najprawdziwsze dla Ciebie wartości i sens istnienia. Aż przemówi ciało, dusza, umysł, itd.

Gdyby wszystko miało wskoczyć na swoje miejsca i miałoby być tak, jak powinno być. Gdyby ta sytuacja miała dać Ci spełnienie w taki sposób, jakiego możesz doświadczyć w największym i najlepszym dla Ciebie stopniu, to kim byś w tej chwili był/a? Co ważnego byłoby w Twoim życiu? Jakie możliwości stałyby otworem? W co byś wierzył/a? Jak być się zachowywał/a? Co byłoby już teraz?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

 

%d blogerów lubi to: