coaching4smart

Modele sesji coachingowych

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 07/12/2015 at 05:00

O kilku lat testowałam różnego rodzaju modele coachingowe. Zastanawiałam się, który z nich jest najlepszy i jakie są zastosowania poszczególnych modeli.

W coachingu jest trochę tak, że początek i koniec sesji jest dość przewidywalny. Najpierw należy zbudować kontakt, a potem jest tzw. czarna skrzynka i koniec, który składa się z podsumowania oraz kroków, do których zobowiązuje się klient.

Często czytam, że najważniejszym elementem sesji jest zbudowanie kontaktu i tzw. czarna skrzynka. W tych momentach wszystko się dzieje. Tu ujawniają się prawdziwe oblicze coacha i prawdziwe oblicze klienta, ale też wdrażany jest jakiś model coachingowy.

Zgadzam się, że spójność i przenikliwość coacha często decyduje o tym, co jest efektem sesji, która może być bardzo powierzchowna lub naprawdę głęboka i przełomowa. Co oznacza prawdziwe oblicze coacha? To dla mnie zarówno pozycja coacha w trakcie sesji, ale też on jako człowiek. Prawdziwy klient to taki człowiek, który jest w danym momencie. Jeżeli nie pojawią się pytania coacha, których sobie jeszcze nigdy nie zadał klient i nie pojawi się nowa perspektywa, pewnie niewiele się zmieni.

Coach to wyjątkowy zawód. To zajęcie powinno być pasją i ciągłym rozwojem. Nauka modeli, czy narzędzi, a nawet wiedza o człowieku, jego mózgu, zasadach funkcjonowania to zaledwie pierwszy element układanki. Kolejnym jest ciekawość drugiego człowieka, jego schematu myślenia, skryptu według którego działa. Zachwycenie się drugim człowiekiem i jego sposobem zorganizowania sobie życia bez założeń, czy ono jest „właściwe”, czy nie. Rozgraniczenie tego momentu, kiedy pytania są z korzyścią dla klienta, a kiedy mają zaspokoić ciekawość coacha. Kolejnym jest ciągła praca nad sobą i przepracowanie swoich własnych spraw.

Czasami czytam, że najważniejszym elementem jest nawiązanie kontaktu, innym razem, że to umiejętność precyzowania celu na sesję, albo, że to efekt zastosowania modelu coachingowego i/lub narzędzi. Chyba nie ma dobrej odpowiedzi. Wszystkie elementy muszą „zagrać”, żeby klient wyszedł z sesji z czymś dla niego wartościowym, użytecznym i naprawdę dla niego ważnym.

Czy zatem model coachingowy jest konieczny? I tak i nie. Tak, bo łatwiej zachować strukturę sesji i pamiętać jakie elementy powinny się pojawić w jej trakcie. Nie, bo coach powinien podążać za klientem, a zatem ten model może się trochę zmieniać. Każdy człowiek, klient jest wyjątkowy i to jest najważniejsze w coachingu.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: