coaching4smart

Archive for Październik 2015|Monthly archive page

Rozdawaj miłość pełnymi rękoma!

In Anegdoty on 30/10/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Miłość jest jedynym skarbem,
który mnoży się przez podział,
jest jedynym darem,
który powiększa się przez rozdawanie,
jest jedynym przedsięwzięciem,
w którym im więcej się wydaje,
tym więcej się zyskuje:

podaruj ją, wyrzuć,
rozrzuć na cztery wiatry,
opróżnij kieszenie,
potrząśnij koszem,
wylej z pucharu,
a jutro będziesz
miał więcej niż dziś!

Autor: Gall Anonim

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z niej wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Reklamy

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/10/2015 at 08:14

Nigdy nie wzniesiesz się ponad to, czemu nie chcesz spojrzeć w oczy.

Anthony de Mello.

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/10/2015 at 08:14

Różnica między obserwacją a ocenianiem jest jak różnica między oddychaniem a kąsaniem.

Ellas Canetti

Mentoring

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/10/2015 at 05:00

Jedna z osób, dla której jestem mentorem, powiedziała mi, że zna tak wiele narzędzi, wyćwiczyła je wszystkie i ciągle nie osiąga spodziewanego rezultatu, bo m.in. jej klienci są często niezasobni. Kończą się jej też pomysły, jakie jeszcze może ukończyć szkolenia, czy jakich nauczyć się technik, żeby w końcu zaczęła być prawdziwym coachem.

Opowiem opowieść:

Pewnego dnia u mistrza zjawił się bogaty samuraj. Mistrz, starym japońskim zwyczajem, zaparzył herbatę i nalał gościowi do filiżanki, a następnie usiadł naprzeciw i zapytał:

– Co Cię do mnie sprowadza?

– Mistrzu, ciężko pracowałem całe życie a teraz przebyłem szmat drogi by tu dotrzeć i wiele poświęciłem by Cię odnaleźć. Pragnę otrzymać od Ciebie wiedzę jak wzbogacić się duchowo. Chcę nauczyć się jak być lepszym człowiekiem.

Mistrz wziął do ręki czajnik i zaczął dolewać herbaty do pełnej już filiżanki samuraja. Napój zaczął przelewać się poza brzegi naczynia i rozlał po całym stole. Mistrz dalej dolewał herbaty a płyn ciurkiem ściekał po brzegach stołu na podłogę.

Autor opowieści nie jest mi znany, ale treść dotyka wielu aspektów zarówno pracy, jak też coachingu.

Przywołana powyżej przypowieść ma co najmniej kilka znaczeń. Samuraj ciężko pracował i zdobył bogactwo, ale nie zajął się dotychczas obszarem ducha. Jego praca nie dawała mu spełnienia, choć na bogactwo materialne, jak w filiżance z herbatą, brakowało już miejsca. Drugie znacznie, że jego serce było niecierpliwe i zachłanne, a on nie potrafił określić, gdzie jest ten moment, kiedy należy się zatrzymać i zacząć prawdziwie żyć. Jeszcze jedno znaczenie mi się pojawia, że aby coś robić dobrze i z pasją, konieczne jest nie tylko wiedza, ale też oddanie serca, czy duszy temu zajęciu. Zachęcam do znalezienia własnego znaczenia tej opowieści w Waszym życiu.

W języku japońskim jest takie słowo kokoro. Oznacza serce, ducha, ale też symbolizuje dążenie do doskonałości w wewnętrznej naturze. Nie wystarczy opanowanie nowej techniki i wyćwiczenie jej. Ważny jest także rozwój umysłu i samoświadomości.  Cały czas warto dbać o to, aby wzrastanie było równomierne i ciągłe. Uczymy się nowych technik i opróżniamy „filiżankę”, aby znowu móc ją napełnić i nasycić się. Dopiero integracja tego, co widoczne, np. nowe techniki, ćwiczenie, itp. i tego, co nie jest widoczne, czyli serca, ducha, samoświadomości, czy po prostu bycia lepszym człowiekiem, pozwala wykorzystać pełnię możliwości i zapewnia spełnienie. Zarówno posiadanie przysłowiowej głowy w chmurach, jak też podejście narzędziowe, czy skupienie się tylko na pracy nie przyniesienie najlepszych, możliwych rezultatów. Potrzeba połączenia tych dwóch obszarów, bądź skalibrowania dwóch półkul mózgu.

Pomyśl o celu i zapytaj się siebie: Kim potrzebujesz się stać i co robić, żeby osiągnąć cel?

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Zwrot w życiu

In Anegdoty on 23/10/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Człowiek zachorował. Z dnia na dzień czuł się coraz gorzej, słabł, tracił koncentrację, miał wrażenie, że życie z niego wycieka. W końcu postanowił pójść do lekarza. Lekarz zbadał człowieka i nie znalazł żadnych fizycznych przyczyn choroby.
– Czy jest pan w stanie wypełnić dokładnie wszystkie moje instrukcje w ciągu jednego dnia? – zapytał lekarz.
– Tak, doktorze. – odparł człowiek.
– W takim razie proszę, aby spędził pan następny dzień w miejscu, z którym związane są pana najszczęśliwsze wspomnienia z dzieciństwa. Może pan zabrać ze sobą jedzenie, ale proszę, aby pan z nikim tego dnia nie rozmawiał, nie czytał książek, nie pisał, nie oglądał telewizji ani nie słuchał radia.
Następnie lekarz wręczył człowiekowi cztery złożone kartki papieru i poprosił, by zalecenia z pierwszej kartki człowiek przeczytał o dziewiątej rano, z drugiej – w południe, z trzeciej – o piętnastej, a z czwartej – o osiemnastej.
– Mówi pan poważnie? – zapytał człowiek z niedowierzaniem.
– Gdy otrzyma pan rachunek za moje usługi, to zrozumie pan, że mówiłem poważnie. – odparł lekarz.
Następnego dnia człowiek udał się na wybrzeże. O 9 rano otworzył pierwszą kartkę i przeczytał: „Słuchaj uważnie!”
Człowiek pomyślał, że lekarz ma chyba coś z głową… Jak to: słuchać uważnie przez trzy godziny? Ponieważ jednak obiecał, że rzetelnie wykona instrukcje, człowiek zaczął słuchać. Najpierw słyszał zwykły szum morza i krzyki ptaków. Po jakimś czasie zaczął wyławiać inne dźwięki, które początkowo nie były takie oczywiste. Wsłuchując się w nie, człowiek myślał o tym, czego w dzieciństwie nauczyło go morze – cierpliwości, szacunku i poczucia współzależności wszystkiego, co istnieje. Człowiek słuchał dźwięków, słuchał ciszy i narastało w nim poczucie spokoju.
W południe otworzył drugą kartkę papieru i przeczytał: „Spróbuj wrócić wstecz!”
– Jak to: wstecz? – zdziwił się człowiek. – Może chodzi o powrót do dzieciństwa, do szczęśliwych wspomnień?
Człowiek zatopił się w myślach o swojej przeszłości. Przypomniał sobie najlepsze chwile, wracał pamięcią do najdrobniejszych szczegółów, a w środku robiło mu się ciepło.
O trzeciej popołudniu człowiek rozwinął kolejna kartkę. Do tej pory instrukcje były łatwe, ale tym razem lekarz przesadził. Na kartce było napisane: „Sprawdź swoje intencje!”
Początkowo człowiek zajął pozycję obronną. Myślał o tym, do czego dążył w życiu – o sukcesach, o sławie, o bezpieczeństwie – i znajdował pozytywne intencje do wszystkich swoich dążeń. Nagle jednak dotarło do niego, że te wszystkie motywy nie są dość dobre i, być może, stąd bierze się jego obecny depresyjny stan. Człowiek starannie przeanalizował motywy swoich działań. Pomyślał o szczęśliwych chwilach z przeszłości i znalazł odpowiedź.
– W pewnej chwili, z absolutna jasnością zdałem sobie sprawę, – opowiadał potem – że jeśli motywy są niewłaściwe, to nic w życiu człowieka nie może być prawidłowe. Nieważne, kim jesteś – listonoszem, fryzjerem, agentem ubezpieczeniowym czy gospodynią domową. Jeśli kieruje tobą intencja czynienia czegokolwiek na rzecz innych, to twoje sprawy idą w dobrym kierunku. Jeżeli natomiast jesteś skupiony jedynie na własnych korzyściach, to sprawy idą w złym kierunku – to prawo jest tak samo oczywiste, jak prawo przyciągania.
Gdy zegar wybił osiemnastą, okazało się, że ostatnia instrukcja jest najłatwiejsza: „Napisz wszystkie swoje obawy na piasku” – przeczytał człowiek z czwartej kartki.
Ukucnął i napisał kawałkiem muszli kilka słów. Potem odwrócił się i ruszył przed siebie. Nie oglądał się. Wiedział, że za chwilę nadejdzie fala przypływu.
Odnowa duchowa wymaga nakładu czasu…”

Arthur Gordon

 

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu? Kiedy pojawia się wiele możliwości?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/10/2015 at 07:23

Gdy ludzie przestają wierzyć w Boga, zaczynają wierzyć w cokolwiek.

Chesterton

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 20/10/2015 at 15:23

Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej;

Ci, którzy żyją miłością, widzą głębiej;

Ci, którzy żyją wiarą, widzą wszystko  w  innym świetle.

L. Zanetti

Jak korzystać z życia?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 19/10/2015 at 05:00

Swego czasu czytałam anegdotę autorstwa Macieja Zembatego o Jacku Janczarskim, w którym z kolei kochała się moja ciocia, bo napisał cykl słuchowisk radiowych: Kocham pana, pana Sułku.

Ale do rzeczy. Anegdota jest takiej treści:

„Zimowy wieczór. Biuro naszej firmy Zgryz. Siedzimy z Jackiem nad stosem czystych kartek. Mamy coś napisać. Dwa odcinki Rodziny Poszepczyńskich.

– Boże, jak mi się nie chce – mówi Jacek.

– Mnie też się nie chce.

– Masz jakiś pomysł? – pyta Jacek.

Wzruszam tylko ramionami. Patrzymy sobie przeciągle w oczy.

– Wiesz, ostatnio strasznie drętwieje mi prawa noga – mówię po chwili.

– Dobre! – ożywia się Jacek. – Od tego zaczniemy. Grzegorz powie Maryli, że drętwieje mu noga. Ja piszę, czy Ty?

Po kilku godzinach dwa odcinki Rodziny Poszepczyńskich są gotowe.

Wyrzucamy niedopałki z popielniczek i otwieramy okno.

– Dobrze, że akurat teraz zaczęła drętwieć ci ta noga – mówi Jacek.

I tak to mniej więcej wyglądało przez dwadzieścia pięć lat.

Jacek Janczarski potrafił zawsze dostrzec pomysł tam, gdzie nie zobaczyłby go nikt inny. Gdybym miał określić Jacka jakimś jednym słowem, powiedziałbym, że był profesjonalistą. Tylko i aż tyle.”

Czasem wystarczy być uważnym i skorzystać z pomysłów, które leżą przed naszymi oczami, wpadają nam do głowy lub podają nam inni ludzie. To sztuka, ale też duża świadomość umieć budować z tego, co jest. Czasem trzeba wykonać jeden ruch, żeby po nie sięgnąć. Może do kogoś zadzwonić i zaproponować mu/jej współpracę… Czasem wystarczy zacząć od pierwszego kroku, a potem zrobić kolejny i kolejny i wytrwać i móc zobaczyć efekt działań. Tak też można korzystać z życia. Zamiast skupiać się na tym, czego nie ma, brać to co jest i robić z tego piękny użytek.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Osho o Polakach

In Anegdoty on 16/10/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Podobno istnieje w Polsce wspólnota, która ma tylko czterech członków. Nazywają się oni: Każdy, Ktoś, Jakiś i Nikt. Pewnego dnia mają do wykonania ważną pracę i Każdy jest pewny, że Ktoś to zrobi. Jakiś chce to zrobić, bo myśli, że Nikt tego nie zrobi. Wtedy Ktoś się złości, bo przecież jest to robota dla Każdego. Jakiś ma nadzieję, że Ktoś to zrobi, ale potem Każdy dochodzi do wniosku, że Nikt tego nie zrobi. Kończy się to tym, że Ktoś wini Jakiegoś za to, że Nikt nie zrobił tego, co mógł zrobić Każdy.

Autor: Osho

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 15/10/2015 at 10:32

Wszystko, co potępiamy u innych, znajdziemy we własnej duszy.

Seneka

%d blogerów lubi to: