coaching4smart

Spokój ducha

In Anegdoty on 25/09/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Czas to pieniądz – tak brzmiała dewiza naszego przedsiębiorcy, który znów spieszył na kolejne spotkanie. Dzięki wytrwałości i ambicji wybudował dochodową fabrykę, upajał się swoimi wpływami oraz władzą i już od dawna nie znał granic w dążeniu do wzrostu produkcji i zysku.
Kiedy pewnego dnia dowiedział się, że przez jego miasto ma przejeżdżać znany mędrzec, postanowił koniecznie pokazać się z tym poważanym człowiekiem w prasie. Jednak mędrzec ani myślał afiszować się z wyzyskiwaczem. Szybkim krokiem minął główne wejście do jego fabryki. Ignorując istny huragan reporterskich fleszów oraz samego przedsiębiorcę, powędrował dalej, udając się w stronę miasta.
Wściekły, że mędrzec go zignorował, przedsiębiorca dał swojemu sekretarzowi kuksańca i wycedził przez zęby:
– Zatrzymaj go i sprowadź tutaj!
Ale już po kilku spiesznych krokach sekretarz skulony w sobie, z pytającym spojrzeniem w oczach dał za wygraną i powrócił.
– Idiota! – sapał ze złości przedsiębiorca, a ponieważ uważał, jak zawsze, gdy inni zawodzili, że wszystko musi zrobić sam, osobiście pobiegł za mędrcem. Tak szybko nie biegł już od lat. Gdy zbliżył się do niego na odległość dwudziestu metrów, zawołał:
– Zatrzymaj się wreszcie!
Jednak mędrzec spokojnie kroczył dalej.
– No, zatrzymaj się wreszcie! – zawołał ponownie przedsiębiorca i chociaż dogonił mędrca, odstęp między nimi zdawał się nie zmniejszać.
– Stój spokojnie. Dokąd tak gonisz? Chcę z tobą porozmawiać! – zawołał znów fabrykant.
– Ja nie gonię – odpowiedział mędrzec. – To ty gonisz i nie możesz spokojnie ustać. To ty się zatrzymaj!
Chce mnie wodzić za nos, czy co? – pomyślał przedsiębiorca. – Zazwyczaj tacy ludzie mówią przecież prawdę.
– Cóż to ma znaczyć? – krzyknął za mędrcem. – Ja stoję, a ty mi zarzucasz, że tego nie robię, sam natomiast pędzisz naprzód, a mówisz coś przeciwnego. Jak to jest więc możliwe?
Mędrzec odwrócił się w jego stronę i rzekł:
– Moje nogi się poruszają, ale mój duch jest spokojny. Twoje nogi stoją spokojnie, ale twój duch gnany jest przez wściekłość, ambicję i żądzę zysku. Również teraz, kiedy spełnia się twoje życzenie i możesz wreszcie ze mną rozmawiać, twój duch jest wzburzony, jesteś miotany namiętnościami i żądzami. Dlatego powiedziałem: Ja nie gonię, lecz ty tak. Wówczas człowiek ten dostrzegł, że jest niczym w trybach, zależny od swoich pożądliwości, zniewolony, przykuty do swojego bogactwa i do żądzy prestiżu, dostrzegł, że jest niewolnikiem samego siebie.

Autor nieznany.

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu? Kiedy pojawia się wiele możliwości?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: