coaching4smart

Archive for Sierpień 2015|Monthly archive page

O co naprawdę chodzi?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/08/2015 at 05:00

Na początek opowieść:

„Chłopiec i ojciec ulegli wypadkowi samochodowemu. Ojciec doznał jedynie lekkich zadrapań, ale chłopiec został ciężko ranny. Gdy ojciec czekał na szpitalnym korytarzu, dobiegł do niego doktor: Nie mogę operować tego dziecka, bo to mój syn! Kim był doktor? „*

Poszukaj samodzielnie odpowiedzi, a kiedy ją znajdziesz, zacznij czytać dalej.

Może pojawiła się myśl, że lekarz to mężczyzna, a może że chłopiec miał ojczyma? Tymczasem oczywista odpowiedź jest taka, że lekarzem była matka chłopca.

Tak też bywa w coachingu. Zdarza się, że coach, Klient, a czasem obaj/oboje dokonują milczących założeń co do kluczowych kwestii i bez uszczegółowienia dochodzi do nieporozumień, bądź rozmowa nie osiąga oczekiwanego rezultatu. Okazuje się, że pewne informacje są nadpisywane, bądź usuwane z wypowiedzi bez wiedzy i zgody rozmówcy/ów, co prowadzi do nieporozumień oraz nadaje kierunek, który nie jest związany z celem na sesję.

Skrajnie mogą wystąpić sytuacje, jak w skeczu Fronczewskiego i Pszoniaka o studencie Awasie  (proszę przekleić link): https://www.youtube.com/watch?v=C–CuGfRNcY

Co zatem robić? Oczywiście pytać, odzwierciedlać, uszczegóławiać i wysłuchiwać słów kluczy w trakcie sesji, ale najważniejsze być w pozycji coacha.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

* Autor nieznany.

 

 

Klucz w kształcie „V”

In Anegdoty on 28/08/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Przyszłej jesieni, gdy zobaczysz na niebie klucz gęsi odlatujących na południe, zechcesz się może dowiedzieć, dlaczego, zdaniem naukowców latają one, tworząc literę „V”. Jak się okazuje, każdy ptak poruszając skrzydłami stwarza coś w rodzaju powietrznej fali, na której unosi się jego sąsiad z tyłu. Dzięki kluczowi w kształcie „V” stado może pokonać dystans o co najmniej siedemdziesiąt jeden procent większy, niż gdyby każdy ptak leciał osobno.

Ludzie, którzy dążą w tym samym kierunku, złączeni poczuciem wspólnoty, mogą osiągnąć swój cel szybciej i łatwiej, ponieważ wzajemnie się wspierają.

Jeśli któraś gęś wyłamie się z klucza, chcąc spróbować lecieć sama, ogromny opór powietrza daje jej się natychmiast we znaki i ptak wraca czym prędzej do swych towarzyszy, by skorzystać z siły nośnej wypracowanej przez ptaki przed nimi. Gdybyśmy mieli gęsi instynkt, trzymalibyśmy się ludzi, którzy udają się w tę samą stronę, co my.

Gdy gęś prowadząca stado się zmęczy, przechodzi na tył klucza, a jej miejsce zajmuje inna. Podobnie, jak w przypadku odlatujących na południe gęsi, rozsądni ludzie, wykonując odpowiedzialne zadania, powinni dawać sobie zmiany.

Gęsi lecące z tyłu pogęgują od czasu do czasu, by dodać otuchy prowadzącym stado i dopomóc utrzymać tempo.

Jaki komunikat niesie zazwyczaj nasze gęganie za plecami innych?

I wreszcie – co bardzo ważne – jeśli któraś gęś zachoruje lub zostanie postrzelona, dwie inne gęsi eskortują ją na ziemię i pozostają przy niej, by pomóc jej i ją ochraniać. Nie opuszczają chorej, dopóki nie wrócą jej siły lub dopóki nie umrze. Dopiero wtedy wyruszają w drogę same albo z innym gęsim stadem, by jak najszybciej dołączyć do swoich.

Gdybyśmy mieli tyle oleju w głowie co gęsi, wspieralibyśmy się nawzajem jak one.”

Autor nieznany.

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu? Kiedy pojawia się wiele możliwości?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 27/08/2015 at 09:00

„Żadne drzewo nie jest mocne ani odporne na burze, jeżeli często nie wstrząsają nim wichury, i właśnie pod nękającym naporem burzy nabiera siły i jeszcze mocniej korzeniami utwierdza się w ziemi. Słabe są drzewa, które wzrosły na słonecznych dolinach.”

Seneca

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 25/08/2015 at 09:00

„Szczęście to jest radość powtarzania. Jeśli ktoś stanął nad ranem w porcie, spojrzał na morze i zobaczył nagle jak niebo pęka i ze stalowej jamy wynurza się rdzawa kreska- jak w rozpalonym piecu- to znaczy.. no właśnie, to nic nie znaczy. Bo ten, kto znalazł tam się jeden jedyny raz i się ucieszył raz szaleńczo, to nie jest jeszcze człowiek szczęśliwy. To jest człowiek, któremu się coś udało. Ale człowiek, który chodzi na brzeg codziennie i za każdym razem jest olśniony, to jest człowiek szczęśliwy.”

Agnieszka Osiecka

Co mogę dać i co chcesz wziąć?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 24/08/2015 at 05:00

Zdarza się w codziennym życiu, że Klient rozczarowuje sprzedawcę. Tak to prawda. Tak bywa. Sprzedawca jest otwarty, może i potrafi zaoferować produkt o najlepszych parametrach, dostosować do możliwości finansowych, do potrzeb (nawet tych niewypowiedzianych), a tymczasem Klient chce kupić tylko młotek! Sfrustrowany sprzedawca nie może pojąć: Jak to? Ja chcę mu (Klientowi) sprzedać cudowny produkt w najlepszej cenie i wiem, że Klienta na to stać, a on nie chce!!! I jeszcze koncentruje się tylko na wyborze koloru młotka, a nie widzi ogromu możliwości, które sprzedawca kładzie przed nim. Jest wprost ślepy, głuchy i niemy. Sprzedawca nie może uwierzyć i mówi do siebie: Albo ja jestem do niczego, albo Klient jest bez rozumu i wyobraźni! Taka okazja! Powtarza w myślach z tysiąc razy!

Mamy to?

Tak też bywa w coachingu. Wyobraźmy sobie, że coach potrafi pracować na różnych (nawet najwyższych poziomach logicznych), a Klient zaplanował, że chce wypracować plan na najbliższy tydzień. Taki jest jego cel na sesję. Nie chce, nie widzi i nie słyszy, co jeszcze jest możliwe, itp. Ma cel i to jest dla niego w tej chwili ważne. Co wtedy? Bywa, że coachowie frustrują się i obwiniają, że nie potrafili przekonać Klienta do swoich racji. Bywa, że obwiniają Klienta za takie działanie. Bywa, że przenoszą to na Klienta i sesja przestaje być sesją Klienta, a zaczyna być sesją „przybitego” coacha. Bywa, że zaczynają radzić i próbują stanąć na rzęsach, żeby Klient wreszcie zobaczył to, co oni widzą.

A co zamiast? Sesja jest Klienta, a nie coacha. Klient bierze z sesji tyle, ile chce i potrzebuje. Coach jest tylko narzędziem i lustrem. Tyle i tylko tyle.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o długu

In Anegdoty on 21/08/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Jeden z kupców był winny lichwiarzowi znaczną sumę pieniędzy. Wiele lat temu, za niezapłacenie długu, można było trafić w Londynie do więzienia. Zachłanny, stary lichwiarz wpadł jednak na pomysł, że może jeszcze zarobić na długu. Wymyślił sobie, że złoży kupcowi propozycję.

Obiecał, że unieważni dług pod warunkiem, że kupiec odda mu nastoletnią córkę. Przebiegły lichwiarz był tak pewien swojej wygranej, że zaproponował, żeby pozwolili opatrzności rozstrzygnąć sprawę. I tak poinformował, że umieści w pustym mieszku dwa kamienie – czarny i biały, a następnie dziewczyna wyciągnie jeden z nich. Kiedy wybierze czarny, zostanie jego żoną, a jeżeli biały – dług zostanie umorzony. Jeżeli odmówi wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu, ojciec trafi do więzienia. 

Kupiec nie był szczęśliwy z tego obrotu sprawy, ale przystał na propozycję. Stojąc na ścieżce, zauważyli, że nieuczciwy kupiec włożył do mieszka dwa czarne kamienie, a następnie poprosił o wybór swojego losu.

Co byś zrobił/a na ich miejscu? Jak brzmiała by rada, gdybyś musiał drogi czytelniku doradzić kupcowi i jego córce? Znajdź własne rozwiązanie tej zagadki.

Wydaje się, że są trzy rozwiązania:

1. Dziewczyna może odmówić wyjęcia kamienia.

2. Dziewczyna powinna powiedzieć, że w mieszku są dwa czarne kamienie i pokazać, że lichwiarz jest oszustem.

3. Dziewczyna może wyjąć czarny kamień i zostać żoną nieuczciwego lichwiarza.

Co jeszcze przychodzi Ci do głowy?

Żadna z trzech sugestii nie jest korzystna dla kupca i jego córki. Kiedy dziewczyna odmówi wyjęcia kamienia, jej ojciec trafi do więzienia. Kiedy wylosuje czarny kamień, będzie żoną starego oszusta.

Co zatem zrobić innego?

Oto odpowiedź.

Dziewczyna z naszej historii włożyła rękę do mieszka i wyjęła kamień, jednak bez patrzenia upuściła go na ścieżkę tak, aby przestał być widoczny.

„Och co ze mnie za ofiara… Upuściłam z nerwów kamień. Ale, ale… w woreczku jest przecież drugi kamień. Skoro jeden został wyjęty, to oznacza że ten drugi został i rozwiązanie zagadki nadal jest możliwe.”

Jako, że pozostał w mieszku czarny kamień, lichwiarz nie mógł się przyznać, że dopuścił się oszustwa i darował dług.

Autor: Edward de Bono

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją możesz zastosować w codziennym życiu? Kiedy pojawia się wiele możliwości?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 20/08/2015 at 09:00

„Możesz przestać stawiać znak równości pomiędzy wynikami, jakie osiągasz, a swoją wartością. Możesz stracić pracę, nie podołać zadaniu, przed którym Cię postawiono, może Ci się nie podobać sposób, w jaki się zachowałeś, ale to wszystko nie oznacza, że jesteś bezwartościowy. Musisz być pewien, że masz wartość bez względu na swoje osiągnięcia. Bez tej wiedzy będziesz nieustannie mylić siebie ze swoim sposobem postępowania. Łączenie Twoich zawodowych i innych osiągnięć z oceną siebie jest równie absurdalne jak łączenie jej z czyjąś opinią o tobie.”

Wayne W. Dyer

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 18/08/2015 at 09:00

Prawda, która nas uwalnia, jest prawie zawsze Prawdą, której raczej niechętnie słuchamy. Więc, gdy mówimy, że coś nie jest prawdziwe, to zbyt często ma­my na myśli, że „mnie się to nie podoba”.

Anthony de Mello

Cel, a działanie

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 17/08/2015 at 05:00

Poniżej wersja damska (można zmienić końcówki, stworzyć też wersję męską i uzupełnić o wiele innych detali).

Wyobraź sobie, że zaplanowałaś wyjście do sklepu w celu zakupu szafki pod telewizor. Ubierasz się, wychodzisz, ale nagle przypominasz sobie, że trzeba jeszcze posprzątać, bo potem mają pojawić się goście.

No dobrze, a zatem sprzątasz, potem jeszcze robisz listę zakupów i znowu zbierasz się do wyjścia. W drzwiach wita pies, który chce skorzystać z okazji i wyjść. Ale skoro idziesz z psem, to trzeba jeszcze znaleźć smycz i kaganiec. Nie! Wystarczy! Wychodzisz. Bierzesz listę, psa, kaganiec, smycz, torebkę, klucze i zamykasz drzwi. Wtedy sobie przypominasz, że zapomniałaś wziąć ze sobą śmieci i nie masz telefonu. Dobrze, a zatem powrót! Otwierasz drzwi, zabierasz wszystko i znowu je zamykasz. Ale wtedy zniecierpliwiony pies postanawia wybrać już wolność! Łapiesz w końcu psa, zakładasz mu smycz i idziesz po szafkę. Ale po drodze jest tyle reklam, tyle sklepów, że ostatecznie wchodzisz do sklepu meblowego na 10 minut przed zamknięciem. Ufff! Znowu zdążyłaś ze wszystkim! A za chwilę wyrywa Ci się: No nie! Nie ma szafki, którą sobie wymarzyłaś. Ktoś kupił ją pół godziny wcześniej.

Jaki morał?

Ile razy w życiu, zamiast realizować cel, zajmujesz swoją głowę tysiącem myśli, czy działań?

Który z tych celów był ważny, mniej ważny, nieistotny?

Co o tym teraz myślisz?

Co chcesz z tym zrobić?

Co chcesz wziąć dla siebie z tej opowieści?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o losie

In Anegdoty on 14/08/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

„Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby go na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością, żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.”

Sławomir Mrożek

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Jak ją zastosować w codziennym życiu?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: