coaching4smart

O starcu z lasu

In Anegdoty on 03/07/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

W lesie, dawno temu, żył starzec. Nikt z wioski nie pytał go o imię, ani o to kim był. W wiosce często się pojawiał by zakupić produkty potrzebne mu do życia.
Czasem nawet, zachodził do miejscowej knajpki gdzie wypijał na uboczu pojedyńcze sake i wracał do swego domu w lesie.
Gdy w regionie, a także i wiosce zapanował głód, starzec nie pojawił się ani razu. Gdy po paru miesiącach głód minął lecz tuż po nim nastały ogromne burze – starzec nadal nie pojawiał się w wiosce.
Ludzie z wioski, w wielkim cierpieniu żyli z dnia na dzień, nękani burzami i pamięcią o tak nie dawnym głodzie. Zapomnieli o starcu. Kiedy po głodzie i po burzy nastał okres ogromnej epidemii ludzie cierpieli już nie tylko na ciele i duszy…
Kiedy szukali choć trochę szczęścia w swoim życiu, przypomnieli sobie o starcu i choć go nie znali, to zastanawiali się czy on przeżył ten głód, burze i epidemię ktora ich trapiła. A myśleli tak, gdyż wydawało się im, że starzec ma gorzej od nich: sam, na bezludziu. Bez znajomych, rodziny. I to dawało im ogryzek szczęścia.
Niedługo po tym, epidemia minęła. Dzień, po ostatnim wyzdrowieniu i wielkiej uczty, starzec pojawił się w wiosce. Znów, przez nikogo nie zauważony wszedł do sklepu, gdzie zakupił potrzebne mu jedzenie i narzędzia. I po tym, znów nie zauważony przez nikogo wszedł do miejscowej knajpki, gdzie zamówił sake i usiadł w rogu, tak że bawiący i radujący się chłopi z wioski go nie zauważyli. Lecz gdy starzec wychodził już, potknął się i przewrócił. Podbiegł wtedy do niego mały chłopiec, który jak zdaje się jedyny starca zauważył i pomógł mu wstać.
Starzec mu podziękował, a chłopiec spytał:
– Kim jesteś starcze? Nie było Cię gdy smutek padł na naszą wioskę.
– Starzec odpowiedział „To nie smutek padł na waszą wioskę, tylko okrutne zdarzenia w większości nie zależne od was.
Smutek, był jedynie następstwem który pogrążył was jeszcze bardziej.
I mimo iż głód dobry nie był to choć kawałek chleba nie dawał szczęścia.
A w burzach zobaczyliście tylko katastrofę, a nie nawadnianie waszych pól by przyniosły większe plony, mimo iż zaraza była zła, to zdrowi nie potrafili się cieszyć.
– A pytasz kim jestem? Jestem tym, kogo nie zauważa się gdy jest obok Ciebie a kiedy odchodzi widzisz jego brak i pragniesz go – odparł starzec i chciał już wyjść, lecz mały chłopiec go zatrzymał.
– Jesteś szczęściem? – spytał.
– Tak – odpowiedział starzec.

Autor nieznany.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej przypowieści?

Co chcesz z tej przypowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: