coaching4smart

Systemy sensoryczne w coachingu i w życiu

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/06/2015 at 05:00

Człowiek stosuje głównie trzy systemy sensoryczne: wzrok (patrzenie obrazami), słuch (przetwarzanie za pomocą dźwięków) i kinestetyka (emocje, czucie, uczucie). Któryś z nich jest zwykle preferowany i wykorzystywany w większym stopniu, niż pozostałe.

Podam przykład: spotykają się trzy kobiety (siostra męża naszej bohaterki – niech będzie Wiola, nasza bohaterka – Basia oraz żona brata bohaterki – Iza).

Mówi Wiola: Nie mogę sobie wyobrazić, jak Ty możesz tak się ubierać. To nie do pomyślenia, że tak wyglądasz. Nic dziwnego, że jest mi wstyd zabierać Was na tańce. Mój brat wcześniej ubierał się bardzo elegancko, a teraz to po prostu dramat. Ja już nie mogę na to patrzeć. Kiedy Was widzę, to mnie trafia szlag i staram się nie patrzeć. Teraz mnie oświeciło, że nie wygląda to dobrze.

Mówi Basia: Ja? Ależ o co Ci chodzi? Kocham Twojego brata i staram się stworzyć dla niego ciepłą atmosferę. Zawsze, kiedy wraca do domu dbam o to, aby się uśmiechnąć, przytulić i zrobić coś dobrego do zjedzenia. Zawsze przed wyjściem z domu go całuję i przytulam się do niego. Bardzo to lubimy i czujemy się szczęśliwi, kiedy możemy coś razem robić. Wygląd to nie jest najważniejsza dla nas sprawa. Czuję, że jesteśmy z mężem w kontakcie i że jest to głębokie uczucie, które nas łączy.

Mówi Iza: Ależ Basiu! Kiedy słucham waszych rozmów to nie jest to miód na moje uszy. Często zgrzyta mi, kiedy słyszę, jak do niego mówisz podniesionym głosem i zwracasz się do niego w sposób dyrektywny. Nie brzmi mi to dobrze. Słyszę, że on się Ciebie słucha we wszystkim, nawet odpowiada mi w ten sam sposób, co Ty. Zwracasz się zresztą często w sposób, który nie współgra z moim. Nie wydaje się, że wasz związek jest aż tak harmonijny, jak mówisz.

Takie konflikty, wynikające z mówienia „różnymi” językami bywają dość częste. Wioli preferowany jest kanał wzrokowy, dla Basi – kinestatyczny, a dla Izy – słuchowy. Oczywiście rozmowa zakończyła się konfliktem. Nikt z uczestników tej rozmowy nie wiedział, że po prostu się nie rozumieją. Mówią, czują i słuchają, ale każda z tych osób mówi, czuje i słyszy swoim „uchem”.

Życzę w te wakacje dobrych związków, miłych wrażeń i wsłuchiwania się w to, co mówi ktoś inny jego „uchem”. To też interesujące i inspirujące doświadczenie dla coachów, dla których podobne sytuacje mogą być udziałem ich klientów lub ich samych.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: