coaching4smart

Archive for Maj 2015|Monthly archive page

Historia o świerszczykach

In Anegdoty on 29/05/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut. A zatem…

Zdarzyło się to w jednej ze szkół wiele lat temu. Nazwijmy naszego bohatera Jaśkiem.

Otóż mama naszego bohatera odbierając syna ze szkoły, usłyszała, że jej syn zajmuje się w szkole sprzedażą świerszczyków i że ma tego zaprzestać. Nauczycielka wykrzyczała to w pośpiechu, wsiadając do samochodu, którym przyjechał po nią jej mąż.

To był dramat. Mama Jasia myślała, że spali się ze wstydu. Wzrok większości mam, babć, tatusiów i przechodniów utkwił w niej z wyrzutem. Nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić, bo przecież to niemożliwe, że jej pociecha mogła się aż tak zachować. To niedopuszczalne! – myślała sobie wracając do domu. W drodze powrotnej syn próbował wyjaśnić całą sytuację, ale mama warknęła tylko: Nie rozmawiam z Tobą! Nic już nie mów! Nie chcę słyszeć żadnych wyjaśnić. Jutro pójdziesz i przeprosisz wychowawczynię. Jak mogłeś mi to zrobić! Nie odzywaj się do mnie! Masz karę i przez miesiąc nie będzie wychodził na podwórko oraz nie będziesz oglądał telewizji. Temat zamknięty! Dobrze, że nie powiem o tym ojcu.

Oburzeniu i żalom nie było końca, ale cóż mógł zrobić Jaś? Mama wiedziała lepiej. Jego wyjaśnienia nie zostały nawet wysłuchane. Jak ognia mama unikała tego tematu i cieszyła się, że nauczycielka nie podnosiła go nigdy więcej. Zastanawiała się wielokrotnie, skąd syn wziął tego rodzaju pisemka dla dorosłych i jak mógł je sprzedawać w szkole? Paraliżował ją strach, że mogłaby o tym rozmawiać w domu i być może odkryć coś, o czym nie chciałaby wiedzieć.

Minęło kilkanaście lat i dorosły już Jan opowiedział swoim dzieciom pewną historię, ze swojego dzieciństwa, przy świątecznym stole. Wtedy dopiero jego mama dowiedziała się, że jest drugie dno.

Kiedy Jasiu był chłopcem, każde z dzieci, miało za zadanie przez pół roku opiekować się i obserwować jakieś zwierzę. Można było karmić i zajmować się też zwierzęciem sąsiadów, babci, dziadka, itp. Jeden z rodziców kupił synowi gekona. W sumie nie wiadomo, czy ojciec kolegi kupił go sobie (korzystając z okazji), czy też synowi. To inna opowieść… Zwierzę musiało być karmione świerszczami. Jasiu zaproponował, że będzie codzienne dostarczał owady, a kolega będzie mu za nie płacił. Tak młody Jaś miał okazję rozpocząć swój pierwszy biznes. Traf chciał, że któregoś dnia rozbił mu się słoik i wszystkie świerszcze rozpierzchły się po szkolnym korytarzu. Jako, że Jaś był lubiany przez wszystkich, został poproszony przez dyrektora szkoły o nieprzynoszenie do szkoły więcej świerszczyków. Złe doświadczenia i kara nałożona przez mamę Jasia były tak dotkliwe, że młody chłopiec postanowił więcej nie zajmować się handlem. Tak to brak porozumienia, pośpiech i mylne przekonanie wpłynęło na całe życie Jana, a nawet na przyszłe pokolenia.

Autor nieznany

I teraz pytania: Co czujesz po przeczytaniu? Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści? Jak ją zastosować w codziennym życiu?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Reklamy

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 28/05/2015 at 09:00

To właśnie cali śmiertelnicy – mają tylko parę chwil na tym świecie, a poświęcają je na komplikowanie najprostszych spraw.

Terry Pratchett

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 26/05/2015 at 09:00

Istnieje świat wewnętrzny, świat myśli, uczuć i mocy, świat piękna i światła, który – choć niewidzialny – jest potężny.

Charles Haanel

Obawy w coachingu

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 25/05/2015 at 05:08

W coachingu i w życiu spotyka się zwykle dwoje ludzi, którzy potrafią stworzyć coś naprawdę wspaniałego. Niektórzy może powiedzą, że ludzie nawet niedoskonali. M. Erickson sformułował 5 głównych zasad, które kształtują podejście Erickson College do ludzi i pracy z nimi, ale też codziennego życia i spotkań z innymi ludźmi. Są to:

  1. Jesteśmy w porządku tacy, jakimi jesteśmy. Nie ma potrzeby nas ani nikogo naprawiać.
  2. Każdy posiada wszelkie zasoby, jakie są mu potrzebne, by osiągnąć to, czego pragnie.
  3. Dokonujemy w życiu najlepszych możliwych wyborów na dany moment.
  4. Za każdym zachowaniem stoi pozytywna intencja.
  5. Zmiana jest nieuchronna.

Co jednak, kiedy pojawiają się obawy? Wyobraźmy sobie, że klient chce wyznaczyć sobie cel, ale gdzieś głębiej pojawiają się obawy: …ale czy ja dam radę?, czy naprawdę mi się to należy?, skąd będę miał odwagę, żeby to osiągnąć?, czy już teraz?

Obawa to dość naturalna sytuacja w życiu, ale także w coachingu. Kiedy zaczyna się nowe, wyjście ze strefy komfortu oznacza również, że pojawia się coś nieznanego i ryzyko, które można podjąć.

Co możemy jednak jako coachowie z nią zrobić? Możemy ją:

  • oswoić,
  • uświadomić,
  • skonfrontować,
  • dowiedzieć przed czym chroni,
  • poznać intencje,
  • zastanowić się na którym poziomie piramidy Diltsa występuje i odpowiednio zareagować,
  • popatrzeć na nią z boku,
  • poszukać w przeszłości doświadczeń, które mogą być bardzo pomocne w obecnej sytuacji,
  • zastanowić się, co zyska, a co straci klient, kiedy zrealizuje cel,
  • zbudować taką wizję, która będzie silniejsza, niż np. strach, itd.

Tak pracujemy w coachingu, gdzie jak widać jest wiele rozwiązań, które można zastosować i ruszyć do przodu z celem, albo świadomością, czego naprawę klient pragnie. Najważniejsze jednak, żeby klient odkrył prawdziwe swoje pragnienie i temu mają służyć celne pytania coacha.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Rozwiązania

In Anegdoty on 22/05/2015 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Pewnego człowieka zmęczył gwar miasta, który zakłócał mu medytację. Nieszczęśnik postanowił poszukać cichego, spokojnego miejsca. Przyszedł do lasu, w który nie było ani jednego człowieka, ale nie mógł się skupić, bo wszędzie brzęczały owady. Człowiek ruszył w głąb lasu, jednak tam śpiewały ptaki, zakłócając mu kontakt z jego wnętrzem i uniemożliwiając oświecenie.
Szukając ciszy, człowiek schował się w jaskini. Tam było prawie idealnie cicho, jednak dźwięk spadających kropli irytował go.
Wówczas człowiek zbudował sobie dom z izolacją dźwiękoszczelną, zamknął wszystkie okna i drzwi, ale w całkowitej ciszy coraz głośniej dobiegało „tik-tak, tik-tak”… Człowiek ściągnął zegarek z ręki i podeptał go.
Całkiem wykończony usiadł, wziął kilka głębokich oddechów, uspokoił się, zadowolony, że teraz nareszcie osiągnął ciszę. I wówczas „bum-bum…bum-bum…bum-bum…” – biło serce w jego piesi coraz głośniej i głośniej.

Wszystkie problemy oraz rozwiązania nosimy w sobie. Nie ma ich nigdzie na zewnątrz, są w środku nas. Nie ma sensu szukać dobrostanu tam, gdzie cię nie ma, jest sens szukać dobrostanu tam, gdzie jesteś…”

Autor nieznany.

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej przypowieści?

Co chcesz z tej przypowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 21/05/2015 at 09:00

Umysły są jak spadochrony – działają tylko, gdy są otwarte.

Thomas Dewar

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 19/05/2015 at 09:00

Podstawowa funkcja umysłu polega na chronieniu. Dlatego lubi rzeczy, które są znajome. Rozwój oznacza zmianę – a to dla niego zbyt ryzykowne. Woli zostawić wszystko po staremu, strzec się przez rozczarowaniami, zranieniami. Trzyma Cię w małym pudełku. Umysł dba o przetrwanie, nie o szczęście.

T. Harv Eker

Moje refleksje z Coachowiska 2015

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 18/05/2015 at 05:00

W tym roku udało mi się wygospodarować trochę czasu i pojawiłam się na Coachowisku. Szczerze powiedziawszy jestem bardzo zaskoczona. Miałam okazję spotkać się ze znajomymi coachami (co samo w sobie jest bardzo miłe i rozwijające), ale też była okazja do wysłuchania naprawdę ciekawych wykładów.

Wzięłam udział w wykładzie dra Johna J. Scherera oraz Amy Barnes z Scherer Leadership International, na którym została przedstawiona koncepcja pracy z przeciwnościami. Zdaniem mówców w tych sprzecznościach są ukryte polaryzacje. Trochę przypomina to pracę z Diamentem Kartezjańskim. Każda sytuacja ma zarówno dobre, jak też złe strony, a dodatkowo odpowiednie dla siebie przeciwieństwo, które również ma dobre i złe strony. Rozważenie wszystkich możliwości i balansowanie między różnymi punktami widzenia pozwala na lepsze zarządzanie życiem. Trochę jak z oddychaniem i robieniem wdechów oraz wydechów. Nie można zgromadzić w płucach „na zapas” tlenu, ale jest konieczna ciągła jego wymiana. Utknięcie w jednym ze stanów nie służy, bo nie można pozostać ani w pozycji wdech, ani w pozycji wydech zbyt długo. Oddychanie oraz ruch, powodują, że można żyć i iść dalej. Coś w tym jest. Podobnie, jak z pływaniem, czy jazdą na rowerze. Analiza i zauważanie sygnałów oraz swojej aktualnej pozycji pozwala żyć świadomie. Tak, jak w przypadku oddychania, nie można robić zbyt szybkich wdechów i wydechów, bo na dłuższą metę nie będzie ten stan do utrzymania. Czasem trzeba wyrównać oddech, spowolnić, a czasem przyspieszyć. Czasem warto poeksperymentować, czyli sprawdzić jak długo wytrzymam na bezdechu i jak reaguje mój organizm na zbyt szybki oddech. Świadome życie, eksperymentowanie z tym co mi służy i co mi nie służy, zmiana wzorca, zauważanie czego unikam, rozciąganie oraz odczytywanie sygnałów to moje podsumowanie tego wykładu, które sobie zabieram.

Miałam okazję uczestniczyć też w wykładzie Kare’a Landfarda ze Stowarzyszenia Zen Coaching Polska. Chyba najbardziej wartościowa była możliwość uświadomienia sobie, że po 15 minutach można być znakomitym coachem. 😉 Wystarczy: słuchać, pytać i odzwierciedlać oraz nie udzielać rad, nie analizować i nie dzielić się swoim doświadczeniem. Prawda jakie to proste? Najłatwiejszy zawód świata! I co najważniejsze w coachingu można spotkać drugiego człowieka i robić mniej oraz pozwolić sobie na niewiedzę, ale dać się jako coach prowadzić klientowi. Bardzo ciekawy (i oczywisty przecież!) był przykład z celami klienta. Pogłębianie, a nie „zafiksowanie się” na pierwszym podanym przez klienta celu to dość „oczywista oczywistość”. Bo kiedy klient np. chce wybudować dom, to czy naprawdę tego chce i jest to cel na sesję? Czy będzie się cieszył tym domem dopiero, gdy on powstanie za kilka lat? A może jednak chodzi o coś, co jest pod tym celem powierzchniowym? To zwykle są wartości na poziomie naprawdę głębokim, dostępne już teraz, czyli radość, miłość, szczęście, spokój, wolność, itp. Pomaganie z pozycji umysłu zatrzymuje proces na celu – budowie domu, a to nie służy klientowi. Coachowanie z pozycji „bycia” (intuicji) zaprowadzi znacznie głębiej i otworzy dostęp do celów osiągalnych już w trakcie sesji. Kiedy przestajemy walczyć z tym, co nas otacza, z nami samymi i wyrazimy zgodę na to, co jest oraz damy sobie pozwolenie na przeżywanie – pojawia się bogactwo dostępne od zaraz. Stan pustki, który towarzyszy pozwoleniu na bycie „tu i teraz” w stanie takim, który jest, to stan wejście w stan „bycia” i odczuwania tego, co jest już teraz. Kontaktowanie się z „pustką”, bądź dla niektórych ciszą jest czasem trudne, ale daje możliwość dostępu do jakości „bycia”.  Dużo w tej formie coachingu duchowości, co zresztą jest widoczne również w coachingu metodą prowadzoną przez Erickson College International, ale też wiele w tym dojrzałości, świadomości i głębokości życia.

Ostatni wykład, który zwrócił moją uwagę to „Jak świadomie wspierać nieświadomość klienta” prowadzony przez Zbigniewa Kierasa. Chyba to, co zwróciło moją uwagę na początku to humor i bardzo duże doświadczenie, które jest widoczne w trakcie prowadzenia wykładu. Wysnucie teorii, że coach kontaktuje się na poziomie nieświadomego umysłu to w zasadzie podstawa dobrego coachingu. Wszyscy posiadamy wiedzę, której nie jesteśmy świadomi, a która przy odrobinie pracy jest dostępna. Cały czas porozumiewamy się na poziomie nieświadomym, a nasz nieświadomy umysł (o czym pisałam wielokrotnie) nie rozumie słowa „nie”. Po prostu je pomija. Nie myśl o czerwonym samochodzie. I co Ci się pojawia? No oczywiście czerwony samochód. Przez to, że czasem ignorujemy sygnały od nieświadomego umysłu (głowy, serca, brzucha) sprawia, że sami sobie rzucamy kłody pod nogi. Dobro i zło, które dzieje się w naszym życiu jest jego częścią, a plan B to zawsze dobra alternatywa. Chyba jednak najbardziej wartościowe dla mnie było zwrócenie uwagi przez wykładowcę, że kimś się bywa, a nie jest. Bywamy dobrzy, bywamy źli, bywamy sobą, bywamy mężem, żoną, itd. To trochę wywrócenie tego, co się potocznie uważa za podejście w tożsamości, że jestem. Ileż w tym luzu, pozwolenia sobie na więcej… W istocie przecież bywam coachem, żoną, doradcą, córką, itd. Bywam miła, spokojna, ale też niemiła, niecierpliwa, bo to wszystko składa się na moje człowieczeństwo.

Tak to wróciliśmy do początku, kiedy pojawiło się stwierdzenie w trakcie pierwszego mojego sobotniego wykładu, że w życiu są sprzeczności i że tak właśnie ma być.

Dziękuję organizatorom za tak zacnych wykładowców i coachów. Moje refleksje to jedynie część tego, co ujawniło się w trakcie prezentacji. Czekam z niecierpliwością na kolejne Coachowisko. 🙂

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Historia o Królu Midasie

In Anegdoty on 15/05/2015 at 05:05

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Frygią władał niegdyś król Midas, syn bogini Kybele. Nie był on złym człowiekiem, ale ponad wszystko kochał złoto i słynął z chciwości oraz pragnienia powiększenia swojego majątku.

Pewnego dnia służący powiedzieli królowi, że znaleźli jakiegoś pijanego starego grubasa śpiącego w jego ogrodach. Midas kazał go przyprowadzić i zobaczył, że ta pocieszna postać to nie pierwszy lepszy miłośnik trunków, ale sam Sylen, jeden z członków orszaku boga wina i zabawy, Dionizosa. Władca przyjął go z honorami i gościł w swym pałacu, podejmując ucztami, a wesoły bożek odwdzięczał się gospodarzowi niezwykłymi opowieściami. Po paru dniach do Frygii zawitał Dionizos, szukając swego kompana. Gdy zobaczył, jak dobrze Midas potraktował Sylena, obiecał, że w nagrodę spełni dowolne życzenie króla. Łasy na złoto monarcha chciał oczywiście wzbogacić się, więc poprosił, aby wszystko, czego dotknie zamieniało się w cenny kruszec. Bóg spełnił jego żądanie, a uradowany Midas pobiegł korzystać z tego daru.
Król zamieniał w złoto drzewa, kwiaty i kamienie w ogrodzie, następnie ściany i podłogę w pałacu. Wreszcie zasiadł do wieczerzy, rozmyślając o niezmierzonym bogactwie, jakie będzie teraz posiadał. Nagle, gdy podnosił jedzenie do ust, zamieniło się ono w bryłę drogocennego metalu. Król nie był w stanie nic zjeść – jego dotyk zamieniał w złoto dosłownie wszystko. Nawet wino zastygało w złocisty strumień. Dar okazał się być jednocześnie przekleństwem.

Nieszczęsny monarcha cierpiał głód i pragnienie. Otaczało go coraz więcej złota, ale co z tego! Midas szalał z rozpaczy, nie wiedząc, co zrobić. W końcu pewnego dnia pobiegł do świątyni Dionizosa i zaczął błagać go o uwolnienie od „złotego dotyku”. Bóg powiedział królowi, że to kara za chciwość, ale tym razem mu przebaczy. Kazał mu wykąpać się w rzece Paktolos. Gdy Midas to zrobił, został uwolniony od uciążliwej zdolności, a rzeka stała się od tej pory pełna złotego piasku. Uratowany od głodowej śmierci wśród złota władca powrócił szczęśliwy do swego pałacu.
Źródło.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Co by się stało, gdybyś nie mógł jeść, pić, kogokolwiek przytulić, bo wszystko zamieniałoby się w złoto?

Czego chcesz w zamian?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Jak ją zastosować w codziennym życiu?

Co jest dla Ciebie prawdziwą wartością?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 14/05/2015 at 09:00

„To jak rzeczy wyglądają zmienia się zgodnie z naszymi emocjami, dlatego widzimy w nich magię i piękno, podczas gdy magia i piękno, tak naprawdę istnieją w nas.”

Kahlil Gibran

%d blogerów lubi to: