coaching4smart

Jajko życia

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 06/04/2015 at 08:00

Mija świąteczny okres, którego symbolem jest jajko. Każdy z nas w tym czasie miał okazję dotykać, smakować lub po prostu obserwować jajka. Mnie też to się zdarzyło i naszła mnie refleksja, którą postanowiłam się z Wami (w tym szczególnym dniu) podzielić.

Jest świąteczne śniadanie. Na stole leżą jajka. Patrzę na jedno z nich z jego kruchą skorupką – tak kruchą, jak nasze życie. Skorupkę taką można rozbić co najmniej na dwa sposoby: z zewnątrz lub z wewnątrz. Kiedy zbije się ją z zewnątrz, pojawiają się dwie możliwości: można zjeść zawartość jajka i nasycić głód lub pozostawić w tej formie. Tak „otwarte” surowe jajko (nawet stłuczone przez przypadek) zwykle psuje się, odstrasza cuchnącym fetorem, a w końcu staje się nawozem. Ale kiedy zostanie rozbite od wewnątrz, zazwyczaj powstaje nowe życie. Każda z tych sytuacji ma głębszy sens, zarówno bycie pokarmem, czy nawozem dla innego istnienia jak i samo życie.

Można pozwolić, aby (jak w przypadku skorupki jajka) zewnętrzna rzeczywistość zniszczyła nasz wewnętrzny świat. Można też zebrać się na odwagę i rozbić skorupę od wewnątrz, nadając swemu życiu blask, siłę i otwartość na to, co przyjdzie. Można zyskać większy sens i wartość, być wzorem i drogowskazem dla innych, w tym także dla przyszłych pokoleń. Zawsze mamy wybór. Jesteśmy zasobni, wolni i tylko od nas zależy jaki wymiar zyska nasze życie.

Mamy wiele przykładów osób niepełnosprawnych, pełnych cierpienia, ale jednocześnie będących inspiracją dla innych oraz żywym przykładem Miłości. Jest również wiele osób pięknych, bogatych, zdrowych żyjących kompletnie bez celu.

W przejmującej i wzruszającej książce o Holokauście, cierpieniu i złu, pt.: „Człowiek w poszukiwaniu sensu.” prof. V.E. Frankl napisał takie zdania: „… każdy kolejny dzień tam spędzony mógł stanowić nową szansę i nowe wyzwanie. Człowiek mógł albo przezwyciężyć trudności przekuwając codzienne doświadczenia w duchowe triumfy, albo nie podejmując wyzwania wegetować, jak robiła to przerażająca większość więźniów. […] Specyfika ludzkiej natury polega na tym, że umiemy żyć tylko wtedy, gdy patrzymy w przyszłość – „sub specie aeternitatis”/tłum. w formie nieskończoności/. To jest naszym zbawieniem w najtrudniejszych momentach życia, choć czasem siłą woli musimy się zmuszać do spoglądania przed siebie.”*

Zapraszam do rozważenia własnych działań i zastanowienia się: jaki chcę nadać sens mojemu życiu? Chcę być pokarmem dla innych, inspiracją, zadbać o swój rozwój, dokonać zmiany, czy być cuchnącym zbukiem?

Przy okazji życzę radosnych i pełnych spełniania Wesołych Świąt!

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

* V.E. Frankl, „Człowiek w poszukiwaniu sensu. Głos nadziei z otchłani Holokaustu.”, Czarna owca, Warszawa 2012, s. 118-119.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: