coaching4smart

Bajka o skowronku

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 11/04/2014 at 05:00

Przeczytaj proszę bajkę, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Dawno temu pewien król miał olbrzymi ogród wokół pałacu, a w tym ogrodzie żyła duża gromada potężnych żółwi. Któregoś dnia do żółwiowego ogrodu przyleciał skowronek. Wydawał się żółwiom tak uroczy, że zaczęły obsypywać go komplementami.

     Aby im podziękować, zmieszany skowronek zaśpiewał najłagodniejszą i najznakomitszą piosenkę ze swego repertuaru. Powolne żółwie były zachwycone.

     Rozległy się brawa.

     – Poprośmy go, aby pozostał i zamieszkał z nami! – zaproponował jeden z żółwi.

     O zachodzie słońca, kiedy skowronek sfrunął jak błyskawica, przebiegły żółw powiedział do niego:

     – Mój drogi skowronku, na pewno czujesz, że traktujemy cię jak syna. Może więc zrezygnujesz z latania i zostaniesz z nami? Są na świecie sprawy, które się liczą, a chodzenie do nich należy. Chyba nie zaprzeczysz?

     – Skoro tak mówisz, to widocznie tak jest – odpowiedział skowronek – tylko, że ja jestem ptakiem i nie mogę żyć bez latania. Wszystkie skrzydlate stworzenia chcą szybować w górę, ku światłu!

     – Ale fruwanie jest takie trudne! Wszystkie zwierzęta, oprócz was, nie pragną niczego innego, jak odpoczynku i pełnego żołądka. No i pomyśl jeszcze o jastrzębiu albo myśliwych.

     Skowronek, zamyśliwszy się, odpowiedział:

     – Myślę, że masz rację, przyjacielu. Co mam zrobić, aby pozostać z wami na zawsze?

     Zadowolony żółw zaproponował, aby skowronek codziennie wyrywał sobie jedno piórko ze skrzydeł.

     – Stopniowo będziesz miał coraz większe trudności z lataniem, aż w końcu zupełnie przestaniesz i nawet tego nie zauważysz. Do tego zamieszkasz z nami w ogrodzie, tam jest pod dostatkiem świeżej wody, owoców i sałaty, które codziennie przynoszą nam ludzie. Pełnia szczęścia, o nic nie musimy się martwić!

     Poczynając od tego dnia skowronek starał się, aby każdego ranka wyrwać sobie jedno małe piórko. W końcu jego skrzydła stały się całkowicie odarte z piórek.

     Teraz już naprawdę nie mógł wzbić się do lotu. Jednak w zamian błogi spokój i ileż jedzenia! Skowronek grzebał i dziobał w ziemi niczym kura, tył i bawił się z żółwiami. Nareszcie nie musiał rankiem szybować ku słońcu, zataczać kręgów, ani świergotać jak wszystkie porządne skowronki. Już nie śpiewał nowych piosenek, ostatecznie jednak jego przyjaciołom podobały się i te stare.

     Aż tu pewnego dnia w ogrodzie pojawiła się zgłodniała łasica. Widząc utuczonego skowronka, który skakał razem z żółwiami, nie wierzyła własnym oczom i gotowała się do skoku na niego. Przerażone żółwie ukryły się w swoich skorupach.

     – Ratunkuuu! – zawołał skowronek.

     – Drogie dziecko, łasica jest szybsza od nas i ma ostre zęby! Nie możemy ci pomóc – chóralnie odpowiedziały żółwie.

     – Dobrze – powiedział wówczas skowronek – z własnej głupoty upodobniłem się do żółwi i pozbyłem się skrzydeł, swego jedynego ratunku!

     Schował głowę pod ogołocone skrzydło i pogodził się ze swoim losem.

 

Bruno Ferrero

 

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: