coaching4smart

Archive for Lipiec 2013|Monthly archive page

Rozmowa, dyskusja, czy ring? Dobre i złe odpowiedzi, czy różne punkty widzenia?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/07/2013 at 05:00

Dzisiaj będzie tekst oparty ma moich obserwacjach i doświadczeniach, a jednocześnie ostatni przed wakacjami, kiedy to moje wpisy będą pojawiać się tylko raz w tygodniu.

Jeden z Klientów szukał sposobu nawiązania relacji z nastolatkiem. Jego prawie wszystkie rozmowy z potomkiem kończyły się wielkimi awanturami. Z czego to wynikało?

Po pierwsze w trakcie spotkania rozgrywała się nie rozmowa, ale walka. Wszyscy jej uczestnicy oraz obserwatorzy (pozostała rodzina) odnosili wrażenie, że właśnie toczy się wręcz bitwa. Nie chcieli zatem doświadczać więcej tego rodzaju emocji i starali się skracać długość oraz intensywność kontaktu. Zwykle nikt nie wygrywał, a wszyscy czuli się przegrani – nawet ci, którzy nie zabierali głosu. Tego rodzaju sytuacje są szczególnie widoczne przy zastosowaniu metody ustawień systemowych (zwanych konstelacjami rodzinnymi) w coachingu.

Podobnie bywa z dyskusjami np. w pracy, gdzie pojawiają się albo tylko złe, albo tylko dobre odpowiedzi. W takich warunkach nie ma odpowiednich warunków do otwartej rozmowy i kreatywnego myślenia.

A jak byłoby dobrze?

Co sprzyja otwartości i kreatywnym rozwiązaniom?

Oto kilka wskazówek:

Po pierwsze należy traktować drugą osoby nie jako przeciwnika, czy „frajera”, ale człowieka takiego samego jak my (także pod względem intelektualnym). Każdy popełnił, popełnia i będzie popełniał błędy. Nie ma sensu wytykać innym ich błędów, manipulować lub narzucać swojego zdania, gdy sami mamy wiele do zrobienia i zmiany.

Po drugie warto nawiązać rozmowę, a nie ustawiać ring, czy wszczynać kłótnie. Szantaż emocjonalny to także zły sojusznik.

Po trzecie ustalić, że każdy z obecnych ma prawo do podania swojego (subiektywnego) punktu widzenia, a wszystkie odpowiedzi są kwalifikowane jako różne punkty widzenia, które mogą wykreować rozwiązania. Nie warto od razu, dyrektywie oceniać je za dobre („właściwe”), albo złe („beznadziejne”). Chodzi o to, żeby każdy z uczestników spotkania mógł się odprężyć i zaprezentować swoje myśli w taki sposób, w jaki się one pojawiają w jego głowie – bez strachu, że będą one podane natychmiastowej ocenie i krytyce.

Po czwarte: nauczyć się słuchać, a nie tylko słyszeć innych ludzi. Warto udzielić innym głosu i dać im przestrzeń, a nie „elektryzować” ich tylko własnym spojrzeniem na sytuację. Jeżeli ktoś czegoś nie rozumie, lepiej wykazać trochę więcej cierpliwości i empatii, a nie wybuchać gniewem. Warto też wypracować umiejętność wyłączania dialogu wewnętrznego oraz przeanalizować, jakie są naprawdę własne myśli. Nikt nie ma monopolu na wiedzę, a zdania typu: „Ja nie rozmawiałem z nim, ale wiem, że …„,czyNależy to zrobić tak, jak mówię, bo inaczej wszyscy Cię do tego zmuszą!!!” dość szybko zamykają przestrzeń do dalszej rozmowy i znalezienia optymalnego dla wszystkich rozwiązania.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.
 
Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 30/07/2013 at 09:00

Wyzwania stawiane Ci przez życie nie mają Cię sparaliżować – one mają pomóc Ci odkryć, kim jesteś.

Bernice Johnson Reagon

Odpowiadanie na łatwiejsze pytanie

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/07/2013 at 05:00

Bywa, że coach zadaje pytanie, a pojawia się odpowiedź, czy rozwiązanie, które jest odpowiedzią na zgoła inne pytanie. Nasuwa się wątpliwość: Czy jest to świadome działanie Klienta?

Najprościej można powiedzieć: To zależy.

Świadoma zamiana trudnych pytań na inne pytania i udzielanie na nie odpowiedzi może być dobrą strategią rozwiązywania problematycznych sytuacji w życiu. Jest to dość powszechna „metoda” unikania w trakcie zdawania egzaminów, ale bywa też wykorzystywana w życiu codziennym, w kontaktach z najbliższymi, czy np. współpracownikami oraz w coachingu.

Pojawiają się wątpliwości: Czy i w jakim stopniu jest to korzystne dla Klienta w coachingu?, Co w ten sposób zyska?, Jak to wpłynie na relację coachingową?, itp.

Może się także okazać, że Klient nie jest świadomy, że jego umysł znalazł sposób na rozwiązanie skomplikowanego problemu poprzez uproszczenie reguły wnioskowania. Tego rodzaju mechanizm zastępowania działa w następujący sposób:

– pytanie właściwe zadane przez coacha (trudna dla Klienta sytuacja, czy zagadnienie, na które chce znaleźć odpowiedź), np. w trakcie sesji coachingowej: Z czym do mnie przyszedłeś?

– pytanie heurystyczne (pytanie „prostsze”, które sobie sam zadał Klient i na które odpowiada w rzeczywistości coachowi), np. Jak się dzisiaj czuję i w jakim jestem nastroju?

Na koniec definicja heurystyki oraz bardzo interesujące opracowanie na ten temat (link).

Generalnie coach powinien wykazać daleko idącą cierpliwość w zadawaniu pytań i budowaniu relacji coachingowej. Tym bardziej, że również coach może popaść w pułapkę działania reguł heurystycznych w trakcie sesji czy procesu coachingowego. Nie ma prostych rozwiązań, bo wiele mechanizmów działania człowieka nie jest jeszcze zbadanych.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o przyjaźni

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/07/2013 at 05:00

Na początek bajka:

Pewna arabska legenda opowiada o dwóch przyjaciołach, którzy wędrując po pustyni, strasznie się pokłócili. Jeden z nich wymierzył drugiemu policzek. Ten, któremu została wyrządzona krzywda, napisał na piasku: „Dzisiaj mój najlepszy przyjaciel spoliczkował mnie.”
Kontynuowali swoją podróż, aż dotarli do oazy, gdzie postanowili się wykąpać. Spoliczkowany przyjaciel zaczął się topić i wówczas jego towarzysz rzucił mu się na ratunek. Kiedy odzyskał przytomność, chwycił za dłuto i wyrył w kamieniu: „Dzisiaj mój najlepszy przyjaciel uratował mi życie”. Zaintrygowany bohater zapytał go:
– Dlaczego, kiedy cię zraniłem, napisałeś na piasku, a teraz ryjesz w kamieniu?
Usłyszał odpowiedź:
– Kiedy przyjaciel wyrządzi nam krzywdę, winniśmy pisać o tym na piasku, gdzie wiatr zapomnienia i wybaczenie zatroszczą się o zatarcie tego faktu w naszej pamięci. Natomiast kiedy przytrafi nam się coś wspaniałego, powinnyśmy utrwalić to w kamieniu, gdyż nic nie będzie w stanie wymazać tego z naszego serca.

Autor bajki nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 25/07/2013 at 09:00

Najtrudniejsze w sukcesie jest to, że nie można na jego odniesieniu poprzestać. Talent w biznesie to tylko punkt wyjściowy. Cały czas trzeba gonić go do roboty.

Irving Beriln

Spróbuję i/lub zastanowię się. Naprawdę?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 24/07/2013 at 05:00

Wiele osób używa zwrotów typu: „Dobrze już, spróbuję.”, „Pomyślę o tym.”, „OK. To ja jeszcze zastanowię się!”, „Próbuję ciągle dojechać/dobiec do mety/pracy/zdążyć na czas i … „, „Oj, nie wiem jeszcze…, ale może się i uda zacząć.”, itp.

Zastanówmy się zatem, czego się spodziewasz, kiedy słyszysz tego rodzaju sformułowania? Czy wierzysz, że dojedzie do grupy ktoś, kto mówi: „No dobrze to jedźcie, ja dołączę później.”?

Zwykle za tego rodzaju zwrotami kryje się negatywna odpowiedź, czy niepowodzenie. Taka odpowiedź „daje” niby pole manewru. W zasadzie decyzja została podjęta, że przedsięwzięcie zakończy się porażką lub będzie miało negatywny wynik – tyle, że taka wiadomość nie została jeszcze podana w sposób jawny, podobnie jak w przypadku określenia „Nie wiem.

A co zatem dzieje się, kiedy Ty sobie mówisz: „Dobrze to ja spróbuję jutro. „? Jaka zwykle kryje się za takim wyrażeniem intencja? Moim zdaniem podobna do podanej powyżej.

W takich przypadkach coach powinien być szczególnie wrażliwy i m.in. uświadomić Klientowi w jaki sposób myśli i jaki ma stosunek do podejmowania odpowiedzialności za własne działania.

Używany przez nas język komunikacji ma bardzo duży wpływ na nas samych i ludzi, z którymi współpracujemy, czy żyjemy. O wiele prościej jest powiedzieć „tak” lub „nie” i przyjąć na siebie odpowiedzialność za własne decyzje, które są wszak podjęte. Po co „ukrywać” się za „spróbuję”, „pomyślę”? W ostateczności można zastosować wyrażenie „mieć zamiar”, które zmusza do większej odpowiedzialności.

Unikanie „próbowania”, czy „zastanawia się” pozwala lepiej zarządzać posiadanymi zasobami, unikać nieporozumień, efektywniej przyjmować zobowiązania, ale co najważniejsze umożliwia lepszą koncentrację na prawdziwych celach i pełne zaangażowanie oraz odpowiedzialność za ich realizację.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 23/07/2013 at 09:00

Niech błędy wynikają z ambicji, a nie z lenistwa. Rozwiń w sobie siłę do robienia śmiałych rzeczy, a nie do znoszenia cierpienia.

Niccolo Machiavelli

Z jakiego powodu cel ma być sformułowany pozytywnie i w czasie teraźniejszym?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/07/2013 at 05:00

Ostatnio pojawił się wpis z wyrażeniem „MOGĘ …„. Proponowałam wtedy ćwiczenie, w którym „nie mogę” należało zastąpić „MOGĘ”, a następnie przejść do określenia celu, planu jego realizacji i rozpocząć działania.

Skąd zatem pomysł i z jakiego powodu warto cel sformułować pozytywnie, w czasie teraźniejszym i liczbie pojedynczej, czyli żeby brzmiał tak, jakby był już rzeczywistością?

(Oczywiście poza tym, że cel ma być konkretny, zapisany, realny, etc. czyli SMARTER ( z ang. od pierwszych liter:  S – Specific and clear (specyficzny, konkretny, jasny), M – Measurable (mierzalny), A -Attainable (osiągalny), R- Relevant (istotny), T – Time-bound (osadzony w czasie, określony czas), E – Exciting (ekscytujący), R – Recorded ( zapisany))).

Generalnie warto koncentrować się na tym, co pozytywne i mówić do siebie pozytywnie o tym, co MOGĘ, CHCĘ, MAM, JESTEM, etc., a nie koncentrować się na tym, czego „nie mogę”, „nie chcę”, itd.

Czas teraźniejszy w trakcie pracy nad celem jest bardzo istotny, gdyż w tym trybie pracuje podświadomość, która z kolei kieruje świadomością. Ten tryb też pozwala efektywniej zarządzać posiadaną przez człowieka energią, o czym będzie w jednym z kolejnych wpisów.

Za przykład istnienia powyższej zależności może posłużyć proces nauki jazdy samochodem. Na początku zwykle kursant ma problem z ogarnięciem wszystkich elementów wyposażenia samochodu używanych do jego prowadzenia. Dodatkowo konieczne jest opanowanie przez niego zasad, których musi przestrzegać każdy kierowca poruszający się po wspólnej drodze: znaki drogowe, sygnalizacja, itp. W miarę pojawiania się biegłości w używaniu samochodu, kierowca zaczyna pewne działania wykonywać odruchowo i nieświadomie. Z czasem wydaje mu się, jakby jechał na autopilocie. W miarę pojawiania się u kierowcy nawyków, podświadomość przejmuje coraz większą część świadomych odruchów. W efekcie po paru latach używania samochodu, kierujący potrafi jechać pojazdem jednocześnie myśląc świadomie o innych sprawach, np. o tym co się wydarzyło w pracy, jak zaplanować dzień, bądź rozmawiać z pasażerem lub przez telefon.

Reasumując, żeby skomunikować się z podświadomością i przyspieszyć proces zmiany np. nawyków/realizacji celu należy używać „języka” podświadomości, a zatem formułować komunikaty w czasie teraźniejszym i pozytywny sposób, czyli tak, jakby np. nawyk już był wykształcony i był normą (np. Wstaję rano o szóstej i biegam.), a cel zrealizowany (np. Mam dwupokojowy apartament w Spocie.)

„Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka” – powiedział Cyceron. Mózg wybiera zawsze te szlaki połączeń między neuronami, które już są wykształcone (np. koncentrowanie się na tym, czego nie mogę… i krążenie w zamkniętym kręgu niemożności), a zatem warto zbudować nowe ścieżki i koncentrować się na tym, co jest możliwe i pożądane.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o listku

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 19/07/2013 at 05:00

Na początek bajka:

Był sobie listek. Pewnego razu silny wiatr zerwał go z drzewa i listek latał sobie raz do góry, raz na dół. Mały wróbelek, który dopiero w tym roku przyszedł na świat i niewiele jeszcze widział, zapytał:
– Dlaczego spadłeś z drzewa?
– Nie spadłem, po prostu znudziło mi się tkwić na drzewie, – odparł listek.
– A dokąd lecisz? – zapytał ciekawski wróbelek.
– Lecę dokąd zechcę. Jak zechcę, to polecę w górę, a jak zechcę – to w dół. Jestem wolnym listkiem.
Szczerze mówiąc, listek był zbyt dumny i próżny, by przyznać się, że nie umie latać i jest całkowicie podporządkowany podmuchom wiatru, choć może listek naprawdę myślał, że jest całkiem wolny i niezależny.
Kiedy wiatr trochę ucichł, a listek spadł do strumyka, wróbelek znów zapytał:
– Dlaczego przestałeś latać i wpadłeś do wody? Dokąd teraz zmierzasz?
– Nie wpadłem, – oburzył się listek, – po prostu znudziło mi się latanie i miałem ochotę popływać, a płynę sobie dokąd zechcę. Jestem wolnym listkiem i sam decyduję, co mam robić.
– A dlaczego nie płyniesz w innym kierunku? – dopytywał wróbelek.
– Ile razy mam ci tłumaczyć! Skoro tam nie płynę, to znaczy, że nie mam ochoty, przecież robię tylko to, na co mam ochotę, – powiedział z rozdrażnieniem listek i popłynął z prądem.
Po kilku dniach wróbelek już nauczył się latać i odbywał właśnie swój trzeci lot nad okolicą, gdy ponownie zobaczył ten listek. Co prawda, listek bardzo się zmienił i wróbelek z trudem go poznał.
– Cześć, listku! – zaświergotał wróbelek. – Dlaczego pożółkłeś, co ci zrobili?
– Nikt mi nic nie zrobił, po prostu miałem ochotę zmienić kolor na żółty, – powiedział listek.
Wróbelek uwierzył listkowi i od tamtej pory uważał liście za bardziej rozwinięte stworzenia, albowiem mogły one latać bez skrzydeł, pływać bez rąk i nóg, a nawet na życzenie zmieniać kolor.
Ale potem przyszła jesień i coraz częściej liście leciały z drzew, a wróbelek ani razu nie widział, żeby leciały pod wiatr. A kiedy wpadały do strumienia, to żaden nie płynął pod prąd, chyba że pchał je ostry porywisty wiatr. I ani razu nie zauważył, żeby jakiś listek pozostał zielony i „chciał” zachować swój kolor.
Wróbelek wydoroślał, nabrał doświadczenia i zmienił swój stosunek do liści, żyjących w iluzji, że kierują swoim życiem. Dowiedział się też, że są na świecie inne stworzenia, które uważają się za niezależne od niczego – ludzie. Ich zachowania i życie zależą od nagłych przypływów emocji, od chęci i życzeń, które przychodzą nie wiadomo skąd i niosą nie wiadomo dokąd. Nikt, z wyjątkiem nielicznych jednostek, nie próbuje się im przeciwstawić i tylko niektórzy zdołali nadać im kierunek.
W dodatku ludzie uważają innych ludzi, których wiatr życzeń i uczuć niesie w innym kierunku, za dziwnych. Wyłącznie dlatego, że ten kierunek nie jest taki sam, jak tamtych.
Wróbelek nigdy do końca nie pojął dlaczego tak jest. Dlaczego te ludzkie stwory, takie słabe, choć potencjalnie takie silne, pocieszają się bajką o swojej wyższości i wszechmocy, zamiast nauczyć się stawiać czoła porywom wiatru albo wręcz kierować nim. Przecież ludzie to istoty, które same mogą decydować, w jakim kierunku chcą zmierzać. Wróbelek doszedł do wniosku, że lepiej jest uznać, że wiatr może go znieść i zmienić obraną przez niego drogę, ale mieć możliwość mu się sprzeciwić, niż mówić, że wiatr nie ma nad tobą władzy i że zawsze lecisz tam, dokąd chcesz. Gdy tym czasem niesie cię w całkiem innym kierunku…

Autor bajki nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej bajki?

Co chcesz z tej bajki wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 18/07/2013 at 09:00

Twoim największym atutem jest wyobraźnia. Wyobrażaj sobie tylko rzeczy dobre i piękne. Ty i twój los jesteście tym, czym twoje myśli i wyobrażenia.

Joseph Murphy

%d blogerów lubi to: