coaching4smart

Archive for Maj 2013|Monthly archive page

Opowieść o szukaniu klucza

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/05/2013 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Pewien mistrz przechadzał się w nocy po mieście. Nagle zobaczył człowieka, który chodzi wokoło latarni i czegoś szuka. Zapytał go więc:

– Co zgubiłeś?

– Klucz – odpowiada mężczyzna.

– A gdzie go zgubiłeś? – pyta dalej mistrz.

– Tam, na ulicy – mówi szukający mężczyzna.

– To czemu szukasz tu a nie na ulicy? – pyta zdziwiony mistrz.

– No jak to, czemu? Bo tu jest jasno.

Źródło: Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

A Ty gdzie szukasz rozwiązań?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Reklamy

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 30/05/2013 at 09:00

Pomiędzy bodźcem a reakcją jest zawsze przestrzeń.
W tej przestrzeni jest nasza siła wyboru, nasza odpowiedź.
W tej reakcji leży nasz rozwój i nasza wolność. 

Viktor Emil Frankl

Droga ważniejsza niż cel?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/05/2013 at 05:00

Ostatnio ktoś mi ostatnio powiedział, że za mało na blogu jest mnie samej i że są głównie ćwiczenia oraz zadania. To cenna uwaga i bardzo za nią dziękuję. 🙂

Istnieje wiele modeli, narzędzi i podejść w coachingu, a każde ma swoją pozycję w rozwoju człowieka. Jest także bardzo wielu coachów, którzy posiadają ogromny dorobek i rozległą wiedzę oraz osiągnięcia znacznie przekraczające moje.

Podstawowym celem tego bloga jest publikowanie różnorodnych metod pracy, stymulujących rozwój oraz będących pomocą dla coachów, kandydatów na coachów, ale także Klientów, czy w autocoachingu. Zawsze staram się ustalić autora narzędzia, czy metody wykorzystywanej w coachingu – jeśli się to uda, to podaję źródło ze względu na szacunek do coachów, którzy wnieśli wkład w rozwój coachingu. Jestem wdzięczna za otwartość i chęć dzielenia się wiedzą, jaka cechuje środowisko coachów. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką życzliwością i pomocą, jakiej doświadczyłam od coachów. Za wszystko bardzo dziękuję. 🙂

Wydaje mi się, że coach w pracy z drugim człowiekiem powinien być jedynie lustrem lub echem. To Klient jest najważniejszy. Coach to towarzysz drogi Klienta. Te przekonania staram się pokazać w różnych wpisach na tym blogu. W pracy stosuję powiedzenie znane w środowisku coachów: „Jeżeli wydaje ci się że wiesz, dokąd zmierza rozmowa, to z całą pewnością nie jest to rozmowa coachingowa„. W związku z tym uważam, że umieszczanie elementów bardziej osobistych na tym blogu nie byłoby wskazane i będę to robiła niezwykle rzadko.

Dzisiaj będzie wpis na temat drogi i celu. To moje własne doświadczenia i przemyślenia, bo póki co nie znalazłam na ten temat innego przykładu.

Przez długi czas nie mogłam zrozumieć, z jakiego powodu w coachingu to droga jest ważniejsza niż cel, a przynajmniej równie ważna. Jakoś nie mieściło mi się to w głowie, że cel może być mniej ważny, choć rozumiałam, że nadaje kierunek działań. Wydawało mi się, że w tym porównaniu jest sprzeczność. Nie potrafiłam podać przykładu, bądź zdarzenia, które potwierdzałoby tę tezę. Aż do dnia, kiedy przypominała mi się pewna wyprawa w Tatry. To był wypad w czasach „szczenięcych” z moim przyjacielem i kolegą Krzyśkiem. Było to późną jesienią. Celem był wyjazd z Zakopanego, wejście na Błyszcz oraz Bystrą i powrót do Zakopanego. W drodze powrotnej byłam tak zmęczona, że nie miałam sił, żeby przejść Doliną Kościeliską do przystanku, skąd można było „złapać busa” do Zakopanego. Pamiętam, jak mi powtarzał Krzysiek (dzisiaj powiedziałabym, że coach ;-)), że to tylko jeszcze jeden mostek i że za zakrętem już będzie przystanek. Do dzisiaj nie pamiętam ile jest tam tych mostków. Na pewno wiele, bo droga się niemiłosiernie dłużyła, a ja opadałam z sił. Kiedy jednak dotarliśmy późnym wieczorem do przystanku w Kirach byłam naprawdę szczęśliwa. To było coś! Wtedy nie liczył się cel, ale droga i to że dałam radę oraz, że komuś na mnie zależało, ufałam mu i że we mnie wierzył. Choć na pewno cel pozwalał mi utrzymać motywację, bo wiedziałam dokąd zmierzam- to jednak droga była równie ważna, a kto wie, czy nie ważniejsza. Podobnie jest z ludźmi. Są ważni tak samo, a może ważniejsi, niż cel, bo są częścią drogi.

Oto zdjęcie jednego z mostków oraz bardzo wymowny wiersz 😉

A jakie przykłady drogi ważniejszej niż cel Wy możecie podać? Zachęcam do podzielenia się swoimi doświadczeniami.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.
 
Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 28/05/2013 at 09:00

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.

Charlie Chaplin

Kamienie w potoku – ćwiczenie coachingowe

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/05/2013 at 05:00

Jest to ćwiczenie odpowiednie zwłaszcza dla kinestetyków. Nie wiem, kto był jego autorem i pomysłodawcą, ale dobrze się sprawdza zwłaszcza w przypadku chęci zmiany zachowań.

Przykładowy sposób wykonania ćwiczenia:

1. Weź 6 kartek papieru jednakowej wielkości (mogą być A4).

2. Rozłóż kartki na podłodze w jednej linii i powiedz Klientowi, że każda z kartek symbolizuje kamień w potoku.

3. Poproś Klienta, aby stanął kolejno na każdym „kamieniu”, a Ty zadasz mu kilka pytań. Chodzi o to, żeby Klient „przeszedł” przez problem. Schemat wyboru pytań powiązany jest w niektórymi poziomami neurologicznymi Diltsa.

4. Propozycje pytań do każdego z „kamieni”:

Środowisko: Gdzie/W jakich miejscach/sytuacjach pojawia się to zachowanie? Kto jeszcze jest z Tobą? Jak się tam czujesz?

Zachowania: Jak się zachowujesz? Co zazwyczaj robisz, mówisz, widzisz? Jak się z tym czujesz?

Umiejętności: Jakich umiejętności wtedy używasz? Jakie wykorzystujesz?

Przekonania/Wartości: Jakie przekonania wywołują to zachowanie? Co jeszcze? Jakie wartości są naruszane?

Tożsamość: Kim jesteś wtedy? Jak nazwiesz tę osobę? (por. wpis)

Szerszy kontekst: Wiedząc/słysząc/czując to, co już wiesz, jak postrzegasz tę sytuację i Twoje zachowania?

5. Teraz należy przeprowadzić Klienta z powrotem po „kamieniach”, zadając mu przy tym przykładowe pytania:

Tożsamość: Kim mógłbyś być, gdyby nie Twoje zachowanie?

Przekonania: Jakie przekonania byłyby dla Ciebie wspierające?

Umiejętności: Jakie możesz zastosować umiejętności?

Zachowania: Jak byś się wtedy zachował?

Środowisko: Wyobraź sobie siebie w kolejnej takiej sytuacji. Jak będziesz się zachowywać? Na czym będzie polegała zmiana? Jaki jest rezultat?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o niezapominajce

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 24/05/2013 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Starzec przyglądał się niezapominajce.

Zawstydzony kwiat zapytał: „Dlaczego tak na mnie patrzysz? Jestem przecież malutka i nic nie znaczę w porównaniu z innymi kwiatami!”.

Starzec na to: „Znam się na urodzie. W tobie widzę prostotę, delikatność, naturalność, świeżość”.

Niezapominajka uradowała się: „Dopiero ty zwróciłeś mi na to uwagę. Od tej chwili przestaję uważać się za nijaką. Czuję się piękna i podziwiana, ponieważ taką jestem w twoich oczach”.

Źródło: Paraboles du Bonheur Jeana Vernette’a i Claire Moncelon

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 23/05/2013 at 09:00

Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek.

Louis Dearborn L’Amour

Przykład sesji coachingowej – po angielsku

In Informacje z netu on 22/05/2013 at 10:10

Oto link.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cykl zmian wg Elizabeth Kübler-Ross

In Informacje z netu on 22/05/2013 at 10:06

Oto link.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Bajka o coachingu

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/05/2013 at 05:00

Dzisiaj wyjątkowo będzie bajka, którą proszę przeczytaj, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

W krainie jednowymiarowców wszystko było płaskie – płaskie były myśli, dźwięki, zapachy, uczucia, plany i marzenia – nawet płaskie były sny.
Owa jednowymiarowość nie była wrodzona. Otóż, gdy człowiek przychodził na świat nakładano mu płaskowidze – okulary, które z czasem wrastały w twarz i stawały się niewidoczne. Chociaż wciąż były tylko okularami…

Na skraju krainy mieszkała coachownica. Jak to coachownice mają w zwyczaju i ta burzyła dotychczasowy porządek. Mawiano, że kto u niej zawita postrada zmysły lub zniknie bez wieści. Niewielu odważyło się przekroczyć bramy tej dziwnej posiadłości. Wiadomo… od nieznanego lepiej trzymać się z daleka.

Cóż zatem działo się u coachownicy?

Na ścianie wisiało ogromne lustro. Przybyły przeglądał się w nim i widział wielowymiarowego siebie.
– To dziwne! – wykrzykiwali niektórzy
– Kłamstwo! – dodawali inni.
– O tym śniłem – wzdychali nieliczni.

Po odejściu od lustra świat znowu jawił się płaski. Aby przywrócić oczom i pozostałym zmysłom wielowymiarowość trzeba było wybrać się w daleką drogę. A na niej roiło się od przeciwników.
Pierwszym był brak wiary w siebie. Kolejni to: strach, lenistwo, obawa przed opinią innych, negacja, zaprzeczanie potrzebie zmiany. Ostatni bojownik był najsilniejszy – miał wiele głów, a każda z nich to jedno przekonanie wędrowca. Zadanie wojownika polegało na skłonieniu przeciwników do poddaństwa. Nie było mowy o morderstwie, ani przemocy, gdyż pokonany w taki sposób stawał się jeszcze silniejszy. Nie było łatwe, ale cóż jest trudnego dla kogoś kto marzy o lepszym życiu?
Wraz z każdym pozyskanym poddanym świat nabierał kształtów – krok za krokiem, spotkanie za spotkaniem, wymiar za wymiarem…
Ci, którzy zawracali w pół drogi nigdy już nie zaznawali spokoju w jednowymiarowym świecie – ich sny i marzenia nabierały bowiem kształtów.
Nie chcący nawet słyszeć o podróży – uciekinierzy od zwierciadła prawdy zapewniali, że niczego nie widzieli, a coachownica jest szalona i trzeba trzymać się od niej z daleka. Stawali się orędownikami płaskości.
Odważnych wojowników coachownica nie pozostawiała samych sobie. Szło obok. Gdy jej kompan przyspieszał, nadawała tempa krokom. Nie pozwalała oprzeć się na swoim ramieniu, gdyż wiedziała, że towarzysz podróży jest silny i to od niego zależy, czy dotrze do celu. Najbardziej pomocne było zwierciadło, które coachownica wyciągała w trudnych chwilach. W odbiciu wędrowiec widział siebie takiego jakim jest naprawdę – wielowymiarowca, na którego u kresu podróży czekał wielobarwny, składający się z tysięcy brył i kształtów, świat. A przeciwnik? To on był płaski. Jakiż inny mógłby być? Przecież powstał w jednowymiarowym świecie.
Tak coachownica towarzyszyła aż do bram wielorakości. Przed wejściem żegnała się, by wrócić do siebie i oczekiwać na kolejnych gości.
Autorka: Eliza Wolańczyk

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

%d blogerów lubi to: