coaching4smart

Archive for Marzec 2013|Monthly archive page

Opowieść o człowieku w ciemnej jaskini

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/03/2013 at 05:00

Na początek opowieść:

Był sobie raz człowiek skazany na śmierć.

Zawiązano mu oczy i strącono do ciemnej jaskini. Jaskinia miała sto metrów kwadratowych powierzchni. Człowiekowi powiedziano, że z jaskini jest wyjście. Jeżeli je znajdzie, będzie wolny.

Po wprowadzeniu skazańca do środka, wejście do jaskini zatkano głazem. Pozwolono więźniowi zdjąć opaskę z oczu i poruszać się swobodnie w ciemnościach.

Poinformowano go również, że przez pierwszych 30 dni będzie dostawał chleb i wodę. Po upływie tego czasu żadnego jedzenia nie będzie już dostawał. Chleb i wodę spuszczano przez niewielki otwór w suficie, na południowym krańcu jaskini. Odległość od podłogi do sufitu wynosiła ok. 5,5m. Otwór w suficie miał ok. 30 cm średnicy. Przez otwór wpadało bardzo słabe światło, sama jaskinia spowita była w ciemnościach.

Więzień zaczął chodzić i czołgać się po omacku po całej jaskini. Co jakiś czas natrafiał na kamienie. Niektóre były całkiem duże.

Pomyślał, że gdyby mu się udało usypać kopiec z kamieni i miału, na tyle wysoki by sięgnąć sufitu, mógłby powiększyć otwór i przecisnąć się przez niego. Więzień miał 1,85 m wzrostu, mógłby jeszcze sięgnąć ponad głową jakieś 60 cm, kopiec musiałby więc mieć ponad 3 m wysokości.

Więzień gromadził całymi dniami kamienie i miał. Po upływie dwóch tygodni udało mu się usypać prawie dwumetrową górę.
Gdyby mu się udało w ciągu następnych dwóch tygodni podwoić tę wysokość, zdążyłby uciec, zanim ustałyby dostawy jedzenia i picia. Ale kamieni zaczynało już brakować. Przystąpił więc do wykopywania ziemi z dna jaskini. Kopał i kopał, coraz intensywniej. Kopał gołymi rękoma. Po upływie miesiąca, góra miała prawie 3 m wysokości. Gdyby podskoczył, sięgnąłby otworu w suficie. Jego siły były już na wyczerpaniu.

Pewnego dnia, gdy wydawało mu się, że już lada moment dosięgnie otworu, spadł. Był tak osłabiony, że nie mógł się podnieść. Po dwóch dniach zmarł.

Strażnicy przyszli po ciało. Odsunęli wielki głaz zamykający wejście do jaskini. Światło wypełniło wnętrze jaskini. W jego blasku widoczny był duży, około metrowy otwór w ścianie.

Było to wejście do tunelu, którym można było przejść na drugą stronę góry. To o tym wyjściu poinformowano wcześniej więźnia. Otwór znajdywał się w ścianie południowej, bezpośrednio pod otworem w suficie.

Wystarczyło przejść ok. 60 m na czworakach, by znaleźć się na wolności. Ale więzień tak się skoncentrował na słabym świetle wpadającym przez otwór w suficie, że nie przyszło mu na myśl, że mógłby poszukać innego wyjścia z ciemności.

Wolność i sukces zwykle bywają w zasięgu ręki, ale spowite są w ciemnościach. Wystarczy nie koncentrować się tylko na jednym rozwiązaniu. „*

Nature_Other_Laba_Tube_Cave_wallpaper

http://beauty-places.com/caves/

*Źródło: J. Bradshaw, Toksyczny wstyd. Jak uzdrowić wstyd, który cię zniewala, Wyd. Akuracik, Warszawa 1997, s. 138

A teraz pytania:

A Ty w jakiej „jaskini” tkwisz?

Co czujesz po przeczytaniu?
 
Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?
 
Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?
 
Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.
 

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Czy umiesz się dzielić?

In Anegdoty, Informacje z netu on 28/03/2013 at 20:57

Urzekła mnie ta historia 🙂 Mnie kiedyś też coś podobnego spotkało w górach. Może kiedyś to opiszę 😉

A teraz link do opowieści.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Umowa/kontrakt w coachingu

In Informacje z netu on 28/03/2013 at 10:40

Oto link.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 28/03/2013 at 09:15

„Nigdy nie trać cierpliwości – to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi.”

Antoine de Saint-Exupéry

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Jak błądzić skutecznie?

In Informacje z netu on 28/03/2013 at 08:46

Oto link do wywiadu z prof. Z. Mikołejko oraz link do fragmentu książki.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Jedynak i niejedynak.

In Informacje z netu on 27/03/2013 at 16:37

Bardzo ciekawe opracowania na temat bycia jedynakiem.

Oto link, kolejny i kolejny. I jeszcze jeden.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Czy przekonanie, że konflikt jest zły, nam służy?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/03/2013 at 11:00

Oto link do artykułu na ten temat.

conflict_cycle

O konflikcie mówimy wtedy, kiedy dwie lub więcej osób zauważają, że nie mogą zaspokoić swoich potrzeb bez zmiany zachowania innych, z którymi pozostają w jakiejś zależności.

Zwykle stosuje się następujące metody rozwiązywania konfliktów:

– Ignorowanie – technika polegająca na pomijaniu milczeniem problemu.

– Odwlekanie – metoda polegający na odwlekaniu działania i oczekiwanie, że zmiany będą nastąpić samoistnie w miarę upływu czasu.

– Pokojowe współistnienie – udawanie, że konflikt nie istnieje (zwykle z pełną świadomością stosują tę metodę obie strony).

Niestety te metody są nieskuteczne i zwykle po jakimś czasie konflikt ujawnia się w wielokrotnie większą siłą.

Jest wiele metod pracy, mających na celu rozwiązywanie konfliktów.

conflict_management

obrazek

relacje

solving-conflict

Thomas Goordon opracował „metodę bez porażek sześć kroków” służącą do rozwiązania konfliktu. Sądzę, że można tę metodę zastosować także w rozwiązywaniu konfliktów w ogóle *:

Krok 1: ROZPOZNAĆ I NAZWAĆ KONFLIKT.

Jest to decydująca faza, gdyż ktoś musi (jako pierwszy) zaproponować podjęcie działań mających na celu znalezienie rozwiązania oraz nazwanie problemu jako występowania konfliktu. Konieczne jest także skupienie uwagi i odpowiednia atmosfera.

Dodatkowo należy:

– Wybrać właściwy moment na rozmowę.

– Wyraźnie i precyzyjnie  powiedzieć, że powstał konflikt, który trzeba rozwiązać.

–  Powiedzieć, co się czuje i wypowiadać to w pierwszej osobie ,,ja”.

–  Unikać zdań, które obwiniają. Najlepiej trzymac się faktów i w żaden sposób nie starać się nikogo poniżać, ani upakarzać.

–  Zupełnie wyraźnie zaznaczyć, że chcesz, aby i inni podjęli poszukiwanie takiego wyjścia, które byłoby do przyjęcia dla obu stron i aby potrzeby wszystkich zostały zaspokojone.

Krok 2: ZNALEŹĆ MOŻLIWE ROZWIĄZANIA .

Na tym etapie, szczególnie ważne jest nie ograniczanie się do jednego rozwiązania, ale skorzystania z jednej z metod kreatywnego poszukiwania rozwiązania, np. burzy mózgów.

Pomocne mogą być również stwierdzenia: „Co możemy z tym zrobić?”, „Znajdźmy możliwe rozwiązania”, „Zastanówmy się wspólnie”. Chodzi o to, żeby poszukać możliwie dużo różnych rozwiązań.

Krok 3: KRYTYCZNIE OCENIĆ ZGŁOSZONE PROPOZYCJE ROZWIĄZAŃ.

Na tym etapie dopiero jest usprawiedliwione podjęcie krytycznej oceny zgłoszonych propozycji rozwiązań. W takim przypadku można zastosować elementy ze strategii Walta Disney’a (Krytyk i Racjonalista), tak aby dojść do rozwiązań, które będą odpowiadać wszystkim stron konfliktu.

Krok 4: ZDECYDOWAĆ SIĘ NA NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE.

Kiedy wszyscy zgodzą się już na jedno z rozwiązań, nadchodzi czas na ostateczną decyzję. Pomocne mogą być wtedy następujące sformułowania: „Czy zgadzacie się z następującym rozwiązaniem ?”, „Czy to rozwiązanie zadowoli was wszystkich?”

Przy czym dobrze by było nie traktować żadnego postanowienia jako ostatecznego, czy niemożliwego do zmodyfikowania. Należy także ustalić, czy wszyscy jednakowo rozumieją , jakie obowiązki zostają przypisane określonym osobom  i czy uzyskać zapewnienie, że wszyscy są gotowi je wypełnić.

Krok 5: WYKONAĆ POWZIETĄ DECYZJĘ.

Gdy już decyzja została przyjęta, pozostaje często konieczność dokładnego rozpracowania szczegółów wykonania. Należy zająć się ustaleniem:

„Kto, co, kiedy i do kiedy wykona?”, „Kiedy zaczynamy?”, „Czego potrzebujemy, żeby to zrobić?”, itp.

Krok 6: PÓŹNIEJSZA OCENA KRYTYCZNA.

Nie wszystkie początkowe rozwiązania mogą okazać się dobre. Licząc się z tym musimy niejednokrotnie dopytywać się stron konfliktu, czy nadal zgadzają się z podjętym postanowieniem.

Czasem należy zmodyfikować zobowiązania po sprawdzeniu ich w praktyce. Pomocna może być w tym przypadku technika…

W trakcie realizacji całego procesu ważne jest aktywne słuchanie, po to aby wszyscy dobrze zrozumieli przeżycia i pragnienia innych ludzi zaangażowanych w konflikt.

* Thomas Gordon , Wychowanie bez porażek, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1991

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Własna lista Wielkich Pytań – narzędzie coachingowe

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 27/03/2013 at 05:00

To ćwiczenie zostało zaczerpnięte z książki: Myśleć jak Sokrates*. Pierwotnym autorem pomysłu z zadawaniem pytań ma być jednak M. Gelb i ma ono pochodzić z książki: Myśleć, jak Leonardo da Vinci.

Ćwiczenie zakłada stworzenie listy pytań, które mogą się stać drogowskazami do wytyczania celu/ów.

Sprawdza się w sytuacji, kiedy Klient nie potrafi wybrać celu lub po prostu wydaje mu się, że nie ma celu na sesję/proces.

Przykładowy sposób wykonania ćwiczenia:

Sporządź listę stu najważniejszych dla Ciebie pytań. Należy wypisać wszystkie pytania, które przychodzą do głowy – o ile uznasz, że są one dla Ciebie z jakiegoś powodu istotne.

Lista pytań powinna powstać za jednym podejściem. Nie jest istotne, czy pytania się powtarzają, tyle że w zmienionej formie (to też ważna informacja). Nic nie szkodzi, należy je po prostu zanotować.

Pisz bez zastanowienia. Gdy zabraknie Ci pomysłów, powtarzaj ostatnie słowo lub zdanie, dopóki nie pojawi się nowa myśl. Jeżeli nie wiesz, co napisać, wczuj się w swoje uczucia i napisz np.: Nie wiem, co napisać. i powtarzaj to zdanie, aż pojawią się pytania.

Skąd pomysł na 100 pytań?

Okazuje się, że pierwsze ok. 20 pojawia się prawie bez zastanowienia. W kolejnych 30-40 na jaw zaczynają wychodzić bardziej skomplikowane tematy. Ostatnie pytania spowodują, że odkrywa się nieoczekiwanie istotne pytania i zagadnienia, które mogą być zamienione na cel/e.

Zachęcam do samodzielnego wykonania tego ćwiczenia. 🙂

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

*Źródło: Myśleć jak Sokrates, R. Gross, KDC 2003, st. 80-84

Model coachingowy ACER

In Informacje z netu on 26/03/2013 at 09:17

Model coachingowy A.C.E.R  (skrót od ang. Assess, Challenge, Encourage, Review, czyli: Wartość, Wyzwanie, Pobudzenie, Weryfikacja). Oto link do opisu modelu ACER.

Opinia coacha o tym modelu:

Moje refleksje na temat modelu ACE(R)

Założenia modelu ACE(R) uwzględniają jeden z ważnych elementów w procesie coachingowym jakim jest motywacja w osiągnięciu zamierzonego celu przez klienta. Bardzo ważne jest by klient osiągał cel z wewnętrznej potrzeby, a więc z potrzeby wynikającej przynajmniej z poziomu wartości czy tożsamości (poziomy neurologiczne Dilts’a).
Jedynie taka głęboka motywacja spowoduje, że zmiany jakie osiągnie klient będą zmianami stałymi i pozostaną takie po procesie.
Uważam, że model ten sprawdzi się w praktyce w sesjach Life Coachingu. Pasuje szczególnie do początkowych sesji procesu gdzie klient na etapie wyznaczania celu poszerzając samoświadomość w obszarze potrzeb i pragnień utwierdza się w przekonaniu, że obrał właściwy dla siebie cel.
Cel ten jest ważny i wartościowy dla niego co spowoduje, że będzie chciał go osiągnąć. Coach wspiera go w wyborze drogi, ale równocześnie powinien zadbać by klient zobaczył różne perspektywy swojego wyboru – tego wydaje sie brakować w tej metodzie. Rolą Coacha powinno być zachęcanie do działania i to do działania ambitnego, oczywiście ambitnego dla tego jednego pojedyńczego klienta.
I na tym etapie dodałabym monitorowanie postępów, jakie klient zrobił, przez Coacha zanim przejdzie do etapu refleksji.
To daje możliwość trafniejszej oceny czy należy procedurę powtórzyć czy klient w stosunku do obranego celu ma wystarczająco mocno pogłębioną samoświadomość. Ważne by klient osiągnął zamierzony cel i po procesie sam radził sobie z wyzwaniami czy zmianami. Z pewnością powtórzenie tego cyklu spotęguje rozwój w zakresie obszaru nad jakim klient pracuje – trzeba jednak uważać by pierwotny cel nie został zbytnio rozmyty – ale to już rola Coacha, to on powinien pilotować proces w tym modelu bardzo starannie.
Zastanawiam się jednak dlaczego ma się ten model dopiero sprawdzić, chybaże w niezmiennej formie.
Założenia tego modelu osobiście stosuję w niektórych sytuacjach na sesjach i bardzo sobie chwalę pomimo. Klient kiedy poszerza swoją samoświadomość robi niesamowite postępy w procesie. Refleksja powoduje głębsze dotarcie do ważności celu i pełni rolę „utwierdzacza” w działaniu. Osiąganie celu, który jest nie tylko poparty motywacją ale też przemyśleniami staje się dla klienta łatwiejsze. Robi wszystko by dotrzeć do końca obranej drogi.
Ważną rolą Coacha jest zachęcanie klienta, musi być ono przede wszystkim szczere.
Coach samym sobą powinien „krzyczeć” że klient jest zdolny osiągnąć cel. Często bowiem klient w momencie wyznaczania celu nie wierzy w jego realizację. Wtedy uświadomienie sobie przez klienta wartości jakimi się kieruje pozwala na „wędrówkę” w głąb siebie, nabrania pewności, że jest się w pełni odpowiedzialnym za działanie zgodnie ze swoim „Ja”. Widząc, że Coach w niego wierzy sam nabiera pewności obranej drogi w życiu (drogi nowej lub udoskonalonej).
Autorka: Danuta Brzezińska, 3 stycznia 2011 r.

Źródło: http://coach.danka.pl/moje-refleksje-na-temat-modelu-acer.html

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Cytat na dzisiaj

In Cytat on 26/03/2013 at 09:15

„Najważniejszą rzeczą w życiu jest uświadomić sobie, co chce się osiągnąć i wprowadzić to w czyn.”

Wiliam Wharton

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

%d blogerów lubi to: