coaching4smart

Archive for Grudzień 2012|Monthly archive page

Plan na najbliższe 5 lat

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/12/2012 at 05:00

„He who fails to plan is planning to fail.” (tłum. Kto nie zdoła zaplanować ten planuje nie zdołać.) Winston Churchill

Sylwester to dobry moment na przygotowanie planów.

Na początek przygotuj swój plan działania na najbliższe 5 lat. Stopień szczegółowości zależy od Ciebie. Możesz przygotować plan działania na pięć lat, a potem podzielić go na okresy roczne, a może także miesięczne, czy tygodniowe. Możesz także zastosować różny stopień szczegółowości dla poszczególnych okresów, gdzie okresy tygodniowe, czy miesięczne będą dotyczyć jedynie pierwszych dwóch lat.

Jeżeli jesteś w związku, poproś także partnera/partnerkę o przygotowanie przez niego planu na najbliższe 5 lat. Następnie zastanówcie się, jakie są elementy wspólne tych planów i sformułujcie także wspólny plan działania na najbliższe 5 lat. Może są jakieś elementy, które w wyniku analizy planów chcecie nico zmodyfikować lub zmienić (wasze osobiste plany lub wspólny plan działania).

Jeżeli nie jesteś w związku, możesz (choć nie musisz) poprosić o przygotowanie planu koleżankę, przyjaciółkę, rodziców, etc. Następnie przeanalizujcie, jak możecie się wspierać lub w jakich elementach wasze plany się uzupełniają lub łączą.

W celu przygotowania planów możesz skorzystać z narzędzi, które zostały opisane na naszym blogu. Moim zdaniem warte rozważenia są: Strategia Kurta Vonneguta, Strategia Walta Disney’a, Mapa planów i marzeń, Metoda scenariuszy, Komfortowy fotel. Możesz też wybrać inny sposób wykonania tego zadania.

Proszę pamiętaj, że:

  • Cel który nie został zrealizowany w ciągu ostatniego roku to martwy cel. Zastanów się, czy warto podjąć działania nad tego rodzaju celem.
  • Weź pod uwagę cele, które generują dla Ciebie korzyści (por. Prawo 20/80). Warto wybrać jeden lub dwa duże cele, które zostaną zrealizowane zgodnie z zasadą dużych kamieni (Big rocks).
  • Duży cel to taki, który wymaga co najmniej półrocznego działania i który przyniesie Ci maksimum korzyści.
  • Zastanów się nad konsekwencjami celu/celów.
  • Zapewnij głównym celom energię (zarządzaj energią, a nie tylko czasem) i zasoby oraz upewnij się, że wybrałaś/wybrałaś najlepszą drogę ich realizacji. Zaplanuj i zapisz każdy krok, który przyczyni się do zrealizowania celu/celów.
  • Eliminuj „przeszkadzaczy” (Eat that frog!) i deleguj działania, jeżeli jest to konieczne i nie są to zadania z Twojego punktu widzenia strategiczne.
  • Sprawdź, czy Twój system wartości będzie wpierał wybrane cele oraz czy wybrane cele spełniają kryteria SMARTER*.
  • Poniżej znajdziesz rysunki, które możesz wydrukować i mogą Ci przypominać o Twoim celu. Możesz też przygotować własny sposób na motywację.

Jeżeli jednak czujesz/widzisz/słyszysz/wiesz, że nie chcesz przygotować planu, zastanów się:

Co się dzieje?

Jakie są powody, dla których nie chcesz zastanowić się nad przyszłością?

Czego chcesz w zamian?

Co ta informacja Ci wskazuje?

Co wiesz dzięki temu więcej?

Co chcesz z tym zrobić?

Jakie będą Twoje następne kroki?

Co Ci to da?

Wszystkim życzę powodzenia i Szczęśliwego Nowego 2013 Roku 🙂

A poniżej zamieszczam rysunki, które mogą się stać inspiracją 😉

112233

super

12333

12369

122233

741

Eat-an-Elephant

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

* Cel SMATER ( z ang. od pierwszych liter:  S – Specific and clear (specyficzny, konkretny, jasny), M – Measurable (mierzalny), A –Attainable (osiągalny), R– Relevant (istotny), T – Time-bound (osadzony w czasie, określony czas), E – Exciting (ekscytujący), R – Recorded ( zapisany)).

Bajka o jabłku

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 28/12/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Każdego poranka bogaty i wszechpotężny król Bengodi odbierał hołdy swoich poddanych. W swoim życiu zdobył już wszystko to, co można było zdobyć i zaczął się trochę nudzić.

Pośród różnych poddanych zjawiających się codziennie na dworze, każdego dnia pojawiał się również punktualnie pewien cichy żebrak. Przynosił on królowi jabłko, a potem oddalał się równie cicho jak wchodził.

Król, który przyzwyczajony był do otrzymywania wspaniałych darów, przyjmował dar z odrobiną ironii i  pobłażania, a gdy tylko żebrak się odwracał, drwił sobie z niego, a wraz z nim cały dwór. Jednak żebrak tym się nie zrażał.

Powracał każdego dnia, by przekazać królewskim dłoniom kolejny dar. Król przyjmował go rutynowo i odkładał jabłko natychmiast do przygotowanego na tę okazję koszyka znajdującego się blisko tronu. Były w nim wszystkie jabłka cierpliwie i pokornie przekazywane przez żebraka. Kosz był już prawie całkiem pełen.

Pewnego dnia ulubiona królewska małpa wzięła jedno jabłko i ugryzła je, po czym plując nim, rzuciła pod nogi króla. Monarcha oniemiał z wrażenia, gdy dostrzegł wewnątrz jabłka migocącą perłę. Rozkazał natychmiast, aby otworzono wszystkie owoce z koszyka.W każdym z nich, znajdowała się taka sama perła.

Zdumiony król kazał zaraz przywołać do siebie żebraka i zaczął go przepytywać.
„Przynosiłem ci te dary, panie – odpowiedział człowiek – abyś mógł zrozumieć, że życie obdarza cię każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ty nawet nie dostrzegasz i wyrzucasz do kosza. Wszystko dlatego, że jesteś otoczony nadmierną ilością bogactw. Najpiękniejszym ze wszystkich darów jest każdy rozpoczynający się dzień”.

Bruno Ferrero „Kółka na wodzie”

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

A jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Ćwiczenie na integrację – przekazywanie i odbiór pozytywnego komunikatu

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Komunikacja międzyludzka on 27/12/2012 at 05:00

Ćwiczenie to poprawia komunikację i pokazuje jak nasz przekaz wpływa na pozostałe osoby oraz na nas samych. Polepsza umiejętność mówienia pochwał oraz reagowania i przyjmowania ich. Może być zastosowany jako element integracji w zespole, w którym uczestnicy znają się. Aby wykonać ćwiczenie potrzebne są filiżanki do połowy pełne np. wody, piasku, ryżu itp.

Kolejnym etapem jest wyjaśnienie o co chodzi w zadaniu, czyli przekazanie poniższego tekstu. Następnie każdy z uczestników chodzi po sali i wypowiada pozytywne opinie na temat innych co wiąże się z przesypywaniem zawartości filiżanek z jednej do drugiej.

Wyobrażamy sobie nasze poczucie własnej wartości jako filiżankę. Kiedy jesteśmy z siebie zadowoleni, nasze filiżanki są pełne, kiedy nie – prawie puste. Nasze filiżanki mogą napełniać inni ludzie, mówiąc o nas dobrze. Z kolei my możemy napełniać ich filiżanki, mówiąc dobrze o nich.
Jeśli nasze filiżanki są prawie puste, nie mamy ochoty dzielić się ich zawartością. Filiżanki innych ludzi opróżniają się, kiedy mówimy im rzeczy złe lub bolesne. Jeśli będziemy ciągle opróżniać filiżanki innych, nasze własne też nie będą napełniane. Kiedy mówimy komuś coś dobrego, ale sami w to nie wierzymy, nie napełniamy jego filiżanki. Człowiek ten słucha nas z filiżanką w wyciągniętej dłoni, ale nic do niej nie wpada.” *
* autor nieznany

Na końcu ćwiczenia odpowiedź na pytania:

W jaki sposób przekazywać pozytywne komunikaty?

Jak my je przekazujemy?

Co nam pomaga przekazywać komunikaty?

A co przeszkadza?

Jak się czujemy słysząc je?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Trójkąty w relacjach

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/12/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie o „trójkątach”. Chodzi o relacje w rodzinie, w otoczeniu, czy pracy.

Niektórzy twierdzą, że do powstania trójkąta w rodzinie konieczny jest konflikt między małżonkami: kłótnie, pretensje, zadawnione żale, rozczarowanie, złość, albo dystans powstały na skutek niezaspakajania potrzeb drugiej osoby.

Tymczasem zdaniem V. Satir* żyjemy nie tylko w parach, ale w trójkątach i jest to sytuacja naturalna. Skąd taka zależność? Otóż np. w relacji rodziców i córki zawsze jest połączenie matka, ojciec i dziecko, albo w sytuacjach rodzinnych także mąż, żona i teściowa. Ale co ciekawe nie pojawia się jeden trójkąt w wyniku takiego połączenia, ale trzy. W przypadku pięcioosobowej rodziny, powstaje aż trzydzieści trójkątów.

Skąd trzy trójkąty w relacji trzech osób? Otóż każda z osób z każdą ma relację, gdy w tym czasie jedna z osób jest obserwatorem.

Przykłady: Umówmy się, że brązowa buźka to ojciec, zielona to matka, a niebieska to córka. 1. relacja gdy rozmawia matka z ojcem lub ojciec z matką (brązowa strzałka) – córka jest obserwatorem; 2. relacja gdy rozmawia matka z córką lub córka z matką (zielona strzałka) a ojciec jest obserwatorem; 3. relacja córka rozmawia z ojcem lub ojciec z córką a matka jest obserwatorem.

trojkat_relacji

Osoba bez pary ma zawsze wybór: przerwać relację między pozostałymi osobami (np. przeszkadzać, zwracać na siebie uwagę), wycofać się i pozostawić je w danej chwili lub wspierać jako zainteresowany obserwator (np. stać się sprzymierzeńcem jednej ze stron). Dokonany wybór ma znaczenie dla relacji wszystkich osób. Jeżeli pojawi się napięcie w relacji dwóch osób to trzecia wybiera najczęściej pozycję na zewnątrz jako najbardziej dla niej komfortową (wolną od napięć w porównaniu z tą, jaka powstaje w tej relacji). Kiedy napięcie jest małe – dwie strony trójkąta czują się stosunkowo komfortowo, a trzecia osoba może traci tę korzyść i odczuwać izolację (jest w konflikcie).

Co ciekawe: o ile A jest silniejsza niż B i B jest silniejsza niż C to B i C razem są silniejsze niż A.

Podobnie często funkcjonujemy także w pracy, czy w sytuacjach towarzysko-sąsiedzkich. Może się także tak zdarzyć, że prowadząc jednocześnie z kimś rozmowę, prowadzimy ze sobą dialog wewnętrzny, a zatem jesteśmy jednocześnie w „trójkącie”. Taka sytuacja także może się zdarzyć w trakcie sesji coachingowej, gdy jedna z osób, albo obie postanowią rozmawiać i jednocześnie prowadzić dialog wewnętrzny.

Jak radzić sobie z „trójkątami”?

Podpowiedzi udziela V. Satir*.

Oto możliwe recepty:

1. Uświadomić sobie, że trójkąt jest rzeczą naturalną, bo nikt nie jest w stanie poświęcić uwagi dwóm osobom naraz.

2. W trakcie rozmowy, w której uczestniczą choć trzy osoby – poczekać na swoją kolej i wypowiedzieć swoje zdanie na głos, aby być usłyszanym i wysłuchanym. Ale aby być wysłuchanym należy mówić prosto, jasno i w języku zrozumiałym dla odbiorcy. Warto zadbać, aby każdy z uczestników miał możliwość zadania pytania, gdy tylko coś okaże się dla rozmówcy coś niezrozumiałe lub wątpliwe. Chodzi też o to, aby stworzyć poczucie bezpieczeństwa i niezależności, bo tylko wtedy można otwarcie wyrażać swój brak akceptacji czegoś lub swe różniące się zdanie w jakiejś kwestii. Ważne jest, aby zadbać o możliwość prezentacji swych racji, bez obawy, że ktoś przerwie wypowiedź. Warto, aby każdy rozmówca zawsze wiedział, które z komunikatów dotyczą bezpośrednio jego osoby, a także jego jako „ogniwa” w systemie rodzinnym.

3. Uświadomić sobie, a potem pokazać, że przebywanie z boku nie wywołuje ani złości, ani wstydu, czy cierpienia. Problem pozostawania z boku pojawia się jedynie w sytuacji niskiej samooceny i odczucia że będąc tym trzecim nie jestem dość dobry. Tymczasem każda z osób, w jakimś momencie rozmowy (każdej relacji), pełni rolę „trzeciego”. Zawsze gdzieś ktoś jest „tym trzecim”.

4. Każdy ma inny obraz relacji. Zdrowe relacje to takie, w których rozmawia się o swoich spostrzeżeniach, uczuciach, etc. O relacje trzeba dbać. Stosuje się w tym przypadku Technikę „Kołowego zadawania pytań”, która polega (w obrębie „trójkąta” składającego się z trzech członków rodziny), że jedna z trzech osób kolejno ma opisać, jak postrzega relację między dwoma pozostałymi.

A teraz zadanie:

W trakcie okresu świątecznego świadomie zaobserwuj:

Jak zachowujesz się w relacjach?

Jak się czujesz w relacjach?

Jak chcesz, żeby było?

A tu przykład sposobu pracy V. Satir. Część doświadczeń znakomicie może zostać wykorzystana w coachingu.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji  coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

* Źródło inspiracji: J. Stewart, Mosty zamiast murów. Podręcznik komunikacji interpersonalnej., PWN, Warszawa 2010, s. 404-410

Refleksja

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 25/12/2012 at 05:00

Czas świąteczny to czas radości i miłości oraz spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Po przedświątecznej bieganinie, porządkach, kupowaniu prezentów i przygotowaniu potraw, w kolejne dni mamy czas na odpoczynek i ucieczkę od codziennego zgiełku i hałasu. Możemy wykorzystać ten czas dla siebie, na zatrzymanie się i refleksję nad sobą. Nawet jeżeli mamy wypełniony czas spotkaniami spróbujmy znaleźć go trochę tylko dla siebie.

A mianowicie: zatrzymaj się i pomyśl o sobie, niech to będą swobodnie przepływające myśli. Pomocne mogą okazać się pytania:

Kim jestem? Co o sobie myślę?

Jak się z tym czuje?

Jaki myśli się pojawiają?

Co jest dla mnie ważne?

Kto jest dla mnie ważny?

Co ostatnio zdarzyło  się dobrego w moim życiu?

Co było w w tym wyjątkowego?

Co jeszcze?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Paradoks czasu w coachingu

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 24/12/2012 at 05:00

Pierwsze spotkanie z Klientem, podobnie jak spotkanie z samym sobą i innym człowiekiem ujawniania wiele informacji. Dzisiaj będzie o perspektywie czasu, w której „żyjemy”.

Prof. Philip G. Zimbardo to światowej sławy amerykański psycholog. Zyskał popularność dzięki przeprowadzonemu w 1971 r. na Uniwersytecie Stanforda tzw. eksperymentowi więziennemu. Jest współautorem książki Paradoks czasu*, w której prezentuje koncepcję, że w życiu mamy dwa rodzaje czasu: chronologiczny lub zegarowy i psychologiczny. Dwa pierwsze służą do umieszczania zdarzeń na osi czasu, a ostatni jest kreowany w naszym umyśle. Czas psychologiczny został nazwany przez autorów jako perspektywa określania czasu. Chodzi o to, w jaki sposób każdy z nas umieszcza przepływ osobistych doświadczeń w określonej strefie czasu: w przeszłości, teraźniejszości, przyszłości. Zrozumienie perspektywy postrzegania czasu u siebie i innych ludzi może pomóc w lepszym radzeniu sobie w życiu, w kontaktach z innymi, w znalezieniu drogi do osobistego szczęścia, ale także decyduje o efektywności sesji coachingowej.

Na perspektywę postrzegania czasu wpływa wiele czynników, w tym kultura, religia, grupa społeczna, warunki ekonomiczne, w których żyjemy, wartości wyniesione z rodziny, doświadczenia osobiste, edukacja, wiek. Od nich zależy to, jak postrzegamy czas, np. nadmiernie koncentrując się na przeszłości, teraźniejszości, czy przyszłości. Jak się okazuje również nasza perspektywa czasu ma wpływ na podejmowanie przez nas decyzje w życiu oraz na to, czy potrafimy elastycznie przenosić się od przeszłości przez teraźniejszość do przyszłości. Każda z perspektyw ma swoje plusy i minusy.

zegar

Klienci nadmiernie nastawieni na teraźniejszość nie koncentrują się zbytnio na konsekwencjach własnych decyzji, przez co są bardziej narażeni na uzależnienie od alkoholu, narkotyków, wyścigów samochodowych, czy seksu. Chętniej sięgają po przyjemności (jak niezdrowe jedzenie) nie zważając na konsekwencje. Wolą improwizować, niż planować, czy wspominać. Zwykle zaniedbują swoje zdrowie, nie robiąc regularnie badań lekarskich, mało śpiąc, czy nie czyszcząc zębów. Analiza przyszłych konsekwencjach działań dla osób patrzących na rzeczywistość z tej perspektywy nie ma większego znaczenia. Niemniej jednak spojrzenie w teraźniejszość może pomóc zanurzeniu się w wewnętrzne i zewnętrzne doświadczanie w trakcie wykonywania działań lub pracy. Prezentują dwa podejścia do pieniędzy: nie są dla nich istotne lub wykorzystują je do osiągania radości i nowych podniet. W sytuacjach kryzysowych zwykle mają wsparcie przyjaciół i znajomych.

Z kolei Klienci umiarkowanie nastawieni na przyszłość rozważają pozytywne i negatywne skutki swoich decyzji, przez to nie podejmują ryzykownych zachowań, a tym samym mają większą szansę na osiągnięcie sukcesu. Zwykle odbywają regularne kontrole medyczne i dentystyczne oraz preferują zdrowy tryb życia. Przygotowują plany dotyczące nie tylko najbliższych kilku lat, ale także emerytury, choć poświęcają mniej czasu na wakacje i odpoczynek. Mają tendencję do kończenia rozpoczętych spraw i lepszego zarządzania czasem, a dodatkowo lepiej zarabiają, nie wydając na błahostki. Są wytrwali i oszczędniejsi. Przedkładają przyszłe nad krótkoterminowe, jednorazowe korzyści. Osobom skrajnie nastawionym na przyszłość grozi poświęcenie rodziny, przyjaciół i radości z życia na rzecz sukcesu. Zwykle mają też problemy ze zdrowiem na skutek długoterminowego stresu związanego z przedkładaniem pracy nad odpoczynek oraz odczuwaniem presji czasu, że nie zdążą zrobić wszystkiego czego pragną. W średnim wieku mają tendencję (mimo osiągniętego sukcesu) do odbierania swojego życia jako puste.

Klienci skoncentrowani na przeszłości podejmują decyzje oglądając się wstecz i w przypadku większości z nich zastanawiają się, co by zrobili w podobnej sytuacji w przeszłości. Uczą się z przeszłych doświadczeń w nadziei, że w przyszłości pozwoli im to uniknąć błędów z przeszłości. Są to osoby, które nie chcą zmian, nie interesują je nowe technologie, czy zawieranie nowych znajomości. Zwykle chcą zachować status quo i unikać strat. Są zaangażowane w podtrzymywanie kontaktów z członkami rodziny i tradycji oraz dość często mają krótkoterminowe (na tydzień, miesiąc, rok, pięć lat), choć bardzo konkretne plany.

Umiarkowane nastawienie do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości daje szansę na równowagę i szczęście. Skrajne prowadzą do niezdrowych wzorców życia. Balans między przeszłości, teraźniejszością i przyszłością polega na:

  • nastawieniu na przeszłość w podejmowaniu decyzji (czerpaniu z doświadczenia swojego i innych), choć nie trzymania się ich kurczowo,
  • zdolności czerpania przyjemności z teraźniejszości, ale wybieranej świadomie, a nie impulsywnie jak dzieci,
  • zorientowaniu na przyszłość i zmiany, ale nie na tyle, by poświęcić dla niej rodzinę i bliskich.

W książce współautorstwa prof. Philipa G. Zimbardo można znaleźć wiele interesujących zadań na osiągnięcie balansu w życiu oraz lepiej zrozumieć innych ludzi i ich perspektywę postrzegania czasu.

Oto link do wywiadu z prof. Zimbardo oraz linki: 1.,2.,3.,4. oraz 5. do filmu o eksperymencie więziennym.

Nie ulega jednak wątpliwości, że czas jest najcenniejszą rzeczą, jaką mamy i możemy dać sobie oraz drugiej osobie. Tylko jeden raz możemy użyć posiadany przez nas czas zegarowy.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji  coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

*Źródło: John Boyd, Philip  Zimbardo, Paradoks czasu. Psychologia postrzegania czasu., PWN, Warszawa 2012.

Bajka o lustrze

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 21/12/2012 at 05:00
Przeczytaj proszę historię, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…
 
„Pewnego razu był sobie czarnoksiężnik, który był tak nieszczęśliwy, że chciał by wszyscy ludzie również cierpieli. Postanowił stworzyć lustro,  które tak odbijałoby piękne i dobre rzeczy, że wyglądałyby na brzydkie i mało ciekawe. Gdybyś popatrzył w to zwierciadło, nie widziałbyś niczego pięknego i dobrego – ani u siebie, ani w świecie… Dostrzegałbyś za to wszystkie rzeczy złe i brzydkie i nabierałyby one wielkiego znaczenia. Najpiękniejsze krajobrazy przypominałyby wysypiska śmieci, a najbardziej urodziwi ludzie wyglądaliby odpychająco lub głupio. Jeśli chciałbyś coś ukryć lub wstydził się czegoś, tę właśnie rzecz lustro by uwypukliło. Czarnoksiężnik był zachwycony swoim dziełem. Kto tylko w nie spojrzał widział zło i brzydotę; wszystko co na świecie piękne i dobre, zmieniało się nie do poznania. Postanowił to lustro zanieść do nieba, by również anioły wyglądały brzydko i głupio. Miał nawet nadzieję, że spojrzy w nie Bóg.. Gdy dotarł na miejsce powstrzymała go moc piękna i dobra i czarnoksiężnik upuścił zwierciadło. Runęło z hukiem i rozbiło się na miliony kawałków.
Wtedy właśnie zdarzyło się najgorsze z nieszczęść. Kawałki lustra, nie większe od ziarnka piasku, rozsypały się po całym świecie. Gdy taki kawałek wpadł komuś do oka, zostawał tam na zawsze i od tej pory człowiek taki widział już wszystko jako brzydkie i przygnębiające. Każda drobinka lustra miała taką moc jak ono całe. U niektórych ludzi odłamki szkła dostały się do serca. Zamieniały się one wówczas w sople lodu i ludzie przestawali być zdolni do miłości. Czarnoksiężnik patrzył na to wszystko i myślał – wyszło lepiej niż planowałem!  Drobinki lustra nadal krążą po świecie.”
 
Źródło:  Hal i Sidra Stone na podstawie Królowej Śniegu Andersena
 
I teraz pytania:
 
Co czujesz po przeczytaniu?
 
Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?
 
Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?
 
Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.
 
Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o pracy

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 20/12/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Rzecz miała miejsce w Stanach Zjednoczonych podczas zimy. W pewnej firmie, przestał grzać główny system grzewczy. Właściciel firmy z uwagi na fakt, że pracownicy skarżyli się na okropne zimno, zadzwonił do specjalisty zajmującego się naprawą tych systemów. Serwisant przyjechał, spojrzał na cały zawiły system rur, które prowadziły w różne miejsca budynku, posłuchał najgrubszej po czym 3 razy uderzył w najmniejszą prowadzącą do głównego kotła. Coś zazgrzytało i cały system grzewczy uruchomił się bez problemu dając pracownikom ciepło.

Właściciel z uśmiechem na ustach podziękował i zapytał o cenę. Usłyszał kwotę 500 dolarów. Co takiego? 500 dolarów za 3 minuty pracy? Pan chce mnie naciągnąć! krzyczał zdenerwowany. Chcę na rachunku otrzymać dokładnie rozpisane za co płacę 500 dolarów.

Po kilku dniach do biura firmy dotarł list z rachunkiem. Właściciel otworzył i spojrzał na listę.

– 5 USD za 3 uderzenia młotkiem.

– 495 USD za poświęcony czas na zdobycie wiedzy gdzie uderzyć.

Autor nieznany.

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

A jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Metoda Alpen

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Zarządzanie czasem on 19/12/2012 at 05:00

Praca, hobby, życie rodzinne, święta, etc. Jak zaplanować czas? Jak to zrobić? Czasem osoby coachowane chciałaby lepiej planować czas oraz kończyć rozpoczęte zadania. Z pomocą przychodzi metoda ALPEN, która może zostać zastosowana do przygotowania harmonogramu dnia. Jej użycie wymaga konsekwencji, gdyż konieczne jest systematyczne jej stosowanie na początku każdego dnia. Metoda ta przynosi jednak dobre efekty przy stosunkowo małym wysiłku (około 15 minut).

W metodzie ALPEN wyróżnia się pięć etapów:

  1. (niem. Aufgaben)  Zrób listę zadań na dany dzień. Na liście powinny się znaleźć zadania: z planu tygodniowego lub miesięcznego; niezrealizowane z poprzedniego dnia; te, które pojawiły się dzisiaj, są do załatwienia jutro i są Twoje (por. wpis ) oraz zadania rutynowe.
  2. (niem. Länge schätzen)  Oszacuj czas trwania każdego zadania i zsumuj te czasy.
  3. (niem. Pufferzeiten einplanen)  Zaplanuj dzień z użyciem czasu z punktu powyżej, pamiętając o regule 60:40 , czyli zarezerwuj czas na nieprzewidziane rzeczy. Weź też pod szczególną uwagę te zadania, które spełniają prawo 20:80 . Chodzi o to, żeby zaplanować jedynie 60% czasu do dyspozycji, czyli np. 5 godzin z 8 godzinnego dnia pracy lub 14 godzin z 24 danym dniu oraz zająć się zadaniami, które przyniosą największe korzyści przy minimalnym wysiłku.
  4. (niem. Entscheidungen treffen) Określ priorytety do zadań, przeanalizuj je, wykonaj analizę PERT , ewentualnie skróć czas ich realizacji oraz deleguj część stosując metodę Eisenhowera (podział na ważne, pilne, nieważne i niepilne) lub analizę ABCDE . Pamiętaj, że deleguje się zadanie, które nie są dla Ciebie strategicznie ważne.
  5.  (niem. Nachkontrolle) Kontroluj postęp prac i celebruj końcowe etapy wykonania. Rzeczy niezrealizowane w danym dniu przenieś do katalogu zadań nierealizowanych i zajmuj się nimi w kolejnym dniu z zastosowaniem metody ALPEN.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji  coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Model przejścia przez zmianę

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 18/12/2012 at 05:00

„Model Przejściowy” został stworzony przez Williama Bridgesa. Pomocny jest w procesie przechodzenia przez zmiany, tak, aby odbywało się  to w sposób łagodny. Zaletą jest skupienie się na przejściu przez zmiany a nie na samej zmianie, dzięki temu jasno określa drogę, która ma zostać pokonana a nie na samej zmianie jako coś odległego i nieznanego.

Model dzieli się na etapy:
1) koniec, strata, czas na zmianę,
2) strefa neutralna,
3) początek nowego.

Etap 1
Koniec, strata, czas na zmianę
Klient opuszcza swoją strefę komfortu. To etap kiedy ujawnia się opór i towarzyszą emocję takie jak: strach, niepewność, dezorientacja, smutek.
Rolą coacha jest zrozumienie emocji, które towarzyszą Klientowi i danie mu tyle czasu ile potrzebuje, aby oswoić się ze swoimi emocjami i zmianą, która ma nastąpić. Ważna rzeczą jest mówienie Klienta o tym co się w nim dzieje, już przez samo wypowiedzenie emocji mogą one stracić na sile.

Etap 2
Strefa neutralna
Na tym etapie często pojawia się niecierpliwość. Przedstawiając ten etap na przykładzie wygląda on następująco: jeżeli ze zmianą wiąże się wyrobienie nowego nawyku to pamiętanie o nim, zwalnia nasze czynności, gdyż nie robimy tego naturalnie tylko musimy o nim pamiętać. Możemy to porównać to posługiwania się programem komputerowym, jeżeli program jest nam znany to robimy to automatycznie a jeżeli dopiero się go uczymy to zastanawiamy się nad każdą funkcją, którą chcemy użyć.
Etap ten sprzyja rozwijaniu nowych sposobów myślenia.

Etap 3
Początek nowego
Klient zaczyna dostrzegać zmianę, jest pełen energii. Wysiłek, który włożył nie jest już tak samo postrzegany, ale skupia się na efekcie, który wypracował. To czas na świętowanie sukcesu.
Klient ma też motywację do dalszego działania, chce wyznaczać i osiągać kolejne cele.

Czas przejścia przez poszczególne etapy jest sprawą bardzo indywidualną.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: