coaching4smart

Archive for Październik 2012|Monthly archive page

Podręcznik do komunikacji

In Informacje z netu on 31/10/2012 at 13:16

Oto link.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Reklamy

Jak radzić sobie ze zdenerwowaniem?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/10/2012 at 05:00

To Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zdrowie i emocje. Zadbaj zatem o tę sferę życia. Każdy pozytywny stan emocjonalny jest podświadomie odbierany przez innych. Od Ciebie zatem zależy, jak czują się inni w Twoim towarzystwie.

Ile razy w życiu zdarzyło Ci się, że wpadłeś w furię? A może wtedy powiedziałeś, że wyjdziesz z siebie i staniesz obok?

Zanim zatem pozwolisz emocjom przejąć kontrolę, proponuję wykonać poniższe ćwiczenie i zyskać dystans.

Przykłady sposób wykonania ćwiczenia:

W przypadku pojawienia się sytuacji, która powoduje u Ciebie wzburzenie – stań w miejscu, w którym istnieje możliwość wykonania kilku kroków do tyłu i w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał.

Skup swoją uwagę na negatywnych emocjach płynących z Twojego ciała i połącz je mentalnie z miejscem, w którym stoisz.

Następnie, kiedy już będziesz gotowy, zostaw negatywne emocje w tym miejscu i zrób krok w tył. Jeżeli potrzebujesz, możesz też zrobić kilka kroków.

A teraz popatrz na miejsce i osobę, która odczuwa tamte emocje i sprawdź, co się teraz zmieniło.

Jeżeli emocje są bardzo silne, można całą procedurę powtórzyć po raz kolejny aż do całkowitego wyciszenia się. /Po pewnym czasie i nabraniu odpowiednich nawyków można to ćwiczenie wykonać nawet w sytuacji, gdy jest wokół pełno ludzi./

A teraz zastanów się:

W jakich sytuacjach chcesz skorzystać z tej metody?

Co Ci to da?

Co teraz wiesz więcej?

Będę wdzięczna za podzielenie się opiniami, czy rzeczywiście ta metoda się sprawdza. To będą bardzo cenne informacje zarówno dla nas, jak też dla innych. Proszę też o podzielenie się metodami, które sami stosujecie.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Typy osobowości a sukces

In Informacje z netu on 30/10/2012 at 12:42

Oto link do ciekawego opisu na ten temat.

Okno Johari jako element procesu komunikacji

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Komunikacja międzyludzka on 30/10/2012 at 05:00

Metoda „The Johari window” jest używana, aby pomóc ludziom lepiej zrozumieć siebie i innych. Stosuje się ją do budowania efektywnych zespołów, zarządzania oraz rozwoju. Opisuje relacje międzyludzkie. Model ten został opracowany przez Joseph Luft i Harrington Ingham w 1955 roku stąd też nazwa „Johari”, która pochodzi od pierwszych części ich imion.

Metoda ta stosowane jest również jako ćwiczenie, w którym rozdaje się uczestnikom listę 56 przymiotników. W pierwszym etapie ćwiczenia zadaniem jest przyporządkowanie tych przymiotników do odpowiednich okien. Następnie to pozostali uczestnicy przyporządkowują przymiotniki do danej osoby. Im bardziej się one pokrywają na obu listach tym dana osoba znajduje się w pierwszym obszarze, czyli obszarze otwartym.

Model ten został przedstawiony jako obszar podzielony na cztery części zwane oknami.

Pierwszy obszar – „obszar otwarty” – to część, w której znajduje się wszystko co o sobie wiemy i co inni o nas wiedzą. Znajdują się tu nasze cechy, uczucia, zachowania, wiedza, umiejętności i talenty, których jesteśmy świadomi oraz które znają inni. Te informacje sami przekazujemy, czyli komunikacja kierowana jest „na zewnątrz.” Przekazujemy je z pełną świadomością. Okno to stopniowo zwiększa się wraz ze wzrostem znajomości i zaufanie.

Drugi obszar – „obszar ślepy” – to część, której my nie jesteśmy świadomi, ale innym znają ją. Obszar ten jest często obszarem problematycznym, wynika z „rozmytego” obrazu o sobie, braku akceptacji siebie, nieumiejętności przyjmowanie krytyki itp. W tym obszarze wymienić należy także nasze zachowania, których nie jesteśmy świadomi, ale są one widoczne a nawet zdarza się często, że mają wpływ na innych.

Trzeci obszar – „obszar ukryty” – to okno, w którym znajduje się to co ja wiem na swój temat, ale inni nie wiedzą. Informację znajdujące się w tym obszarze z różnych powodów nie są ujawniane. Często uważamy te informację za wstydliwe bądź takie, które wykazują nasze słabości. Okno to stopniowo zmniejsza się wraz ze wzrostem zaufania.

Czwarty obszar – „obszar nieznany” – to obszar, który nie jest znany dla Ciebie oraz innych. Informacje te ujawniają się w procesie poznawania siebie. Obszar ten zmienia się wraz z informacjami zwrotnymi, które otrzymujemy oraz poprzez obserwację naszych zachowań w trakcie nowych sytuacjach.

 OBSZAR OTWARTY

„ja wiem i inni wiedzą”

 

OBSZAR ŚLEPY

„tylko inni wiedzą”

 

OBSZAR UKRYTY

„tylko ja wiem”

 

 

OBSZAR NIEZNANY

„nikt nie wie”

 

 

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Jak sprawić, żeby wewnętrzny krytyk nam pomagał?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/10/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie o wewnętrznym krytyku, o którym było już w jednym z poprzednich wpisów. Tym razem jednak zaprezentuję proste ćwiczenie, jak poradzić sobie z krytykowaniem siebie oraz w jaki sposób sprawić, żeby inni też nas lepiej postrzegali. Czyli poprawa dotyczyć będzie nie tylko nas, ale także otoczenia.

Podstawowe założenie, jakie należy przyjąć to zaakceptowanie faktu, że każdy ma wewnętrznego krytyka i że Krytyk jest po to, by nas wspierać.
Wewnętrzny krytyk to nasze przekonania.

Zwykle krytyk wewnętrzny, jak sama nazwa wskazuje, jest krytyczny i dość wymagający. Krytyczni jesteśmy wtedy wobec siebie i wobec innych. Bycie przesadnie krytycznym może spowodować, że blokujemy swój rozwój i dodatkowo zamiast przyjaciół – zyskujemy wrogów. Możemy też projektować na innych zdania i opinie, które faktycznie nie wypowiedzieli, a jedynie nam się wydaje, że to miało miejsce.

A jakby odwrócić sytuację i zacząć korzystać z tych informacji, które podaje nam krytyk?

Zacznijmy zatem na początek od prostego ćwiczenia.

Aby spokojniej przyjąć uwagi krytyka za każdym razem, gdy usłyszysz jego głos – wysłuchaj to co powiedział, a następnie dodaj dodatkowe zdanie zaczynające się od „ale”, a zawierające prawdziwą zaletę, komplement, pozytywne przesłanie, etc.

Przykłady

1. Krytyk mówi: Masz słabe wyniki i co z tego, że się starasz? Wtedy możesz dodać zdanie o następującej treści :…ale mam satysfakcję z tego, co robię i jestem w tym coraz lepsza.

2. Jedziesz i ktoś Ci zajechał drogę. Krytyk, a potem Ty za nim wrzeszczysz: Jak jedziesz baranie. Wystarczy dodać zdanie, np. …ale masz za to fantastyczne auto!

3. Jest to doskonałe ćwiczenie dla menadżerów, którzy mają problem z chwaleniem pracowników. Było już na ten temat w jednym z poprzednich wpisów. My sami oraz inni ludzie potrzebują pozytywnej informacji zwrotnej. 

Mówi krytyk do menadżera, a potem on sam do pracownika: Znowu zawaliłeś termin i nie przygotowałeś raportu. A wystarczy dodać: …ale liczę, że następnym razem dasz z siebie więcej i zrobisz to na czas. Wierzę, że potrafisz. A teraz, co zamierasz zrobić z tym raportem?

Idea budowy zdań z użyciem słowa „ale” jest taka, że nasz mózg koduje ostatnią wiadomość, czyli tę która znajduje się w drugim zdaniu.

Przykład niezbyt pozytywnie wpływający na ludzi: Masz piękne oczy, ale wystające uszy.

Jakie pozostało wrażenie? No właśnie….

A teraz zamieńmy kolejność: Masz wystające uszy, ale piękne oczy.

A jak teraz to brzmi? Lepiej?

Sądzę, że warto wykorzystać tę sztuczkę z korzyścią dla siebie. W każdym przypadku, gdy wybuchniemy gniewem lub nadmierną krytyką można dodać drugie zdanie zaczynające się od „ale”.

Przykład: Macie fatalne kafelki w łazience, ale … da się to skorygować. Reszta wygląda naprawdę wspaniale.

Tę technikę można także zastosować w sytuacji, gdy spotkamy na swojej drodze „wampira energetyczne”. Tak zwykło się określać osoby, których krytyk wewnętrzny jest szalenie aktywny i dość często się ujawnia. Może się tak zdarzyć, że po spotkaniu z taką osobą przez jakiś czas czujemy się źle. Nic prostszego. Wtedy też można zastosować powyższą technikę i po np. kąśliwej uwadze dodać pozytywne zdanie po słowie „ale”.

Zacznij od małych kroczków.

Będę wdzięczna za podzielenie się opiniami, czy rzeczywiście ta metoda się sprawdza. To będą bardzo cenne informacje zarówno dla nas, jak też dla innych. Proszę też o podzielenie się metodami, które sami stosujecie.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Wszystko jest po coś

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 28/10/2012 at 05:00

Kamila trafiła na coaching za namową znajomej. Nie wiedziała po co się znalazła u coacha, ponieważ wszystko w jej życiu się układało: miała bardzo dobrą pracę, kochających rodziców, może czasem brakowało jej motywacji, ale kto ma jej za dużo? Kamila opowiadając o sobie, zupełnie pomijała aspekt relacyjny. Zapytana o ten obszar, szybko odpowiedziała, że nie ma teraz czasu na związki. Pod koniec pierwszego spotkania Kamila ustaliła razem z coachem, że zastanowi się czy jest coś nad czym chciałaby popracować. Po tygodniu Kamila napisała e-maila, że chciałaby (jeśli to możliwe) zająć się w trakcie kolejnych sesji coachinowych sferą relacyjną. Nie miała pomysłu na konkretny cel, ale rzeczywiście zrozumiała, że jest to jedyny obszar w którym coś „nie działa”. Na kolejnych sesjach Kamila z coachem rozmawiała o wartościach jakie wyznaje, o swoim doświadczeniu relacyjnym, wizualizowała sobie idealnego partnera, wykonywała różne ćwiczenia, natomiast ciągle wracała do jednego pytania: „Dlaczego nie mogę poznać nikogo fajnego?” Coach zapytał się, czy Kamila słyszała o teleologii, albo celowości…

Starsi ludzie wspominając swoje życie, czasem mówią, że niczego by w nim nie zmienili, bo dopiero ze swojej perspektywy widzą, że coś musiało się wydarzyć, by coś innego mogło się zdarzyć. Takie rozumienie rzeczy jest bliskie podejściu teleologicznemu, które mówi, że „układ” zachowuje się tak a nie inaczej ponieważ dąży do osiągnięcia przypisanego dla niego celu. Co znaczy, że czasem trzeba przejść przez rozwód, ponieważ w dalszym życiu spotkamy prawdziwą wielką miłość, albo przeżyć zwolnienie z pracy, bo gdyby się to nie stało nie mielibyśmy szansy otworzyć własnej restauracji (czy też spełnić innego marzenia, które realizację uniemożliwia obecny stan). Większość ludzi, gdy przydarza im się coś nieprzyjemnego, gdy doświadczają kryzysu, są skłonni myśleć „dlaczego mnie to spotkało?”, natomiast zgodnie w powyższym rozumowaniem właściwsze jest pytanie „po co mnie to spotyka?”. Podejście teleologiczne wyklucza także przypadkowość zdarzeń – nie ma przypadków, nie ma zdarzeń, które są po nic, wszystko czemuś służy i gdzieś nas prowadzi.

Kamila nie była przekonana do tego podejścia, ale spróbowała zmienić perspektywę i odpowiedzieć sobie na pytanie „Po co mnie to spotyka?”

Autorka wpisu:

Milena Sawczuk, psycholog, coach, były menedżer. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Podyplomowych Studiów Coachingu w Szkole Głównej Handlowej. Ukończyła także podyplomowy kurs “Corporate Workplace Wellness” na Royal Melbourne Institute of Technology (Australia). W trakcie szkolenia uprawniającego do prowadzenia psychoterapii w nurcie procesowym. Interesuje się przywództwem w zarządzaniu, work-life balance i zen coachingiem.

Punkt widzenia, czyli o mitach w coachingu

In Informacje z netu on 27/10/2012 at 20:15

Oto link do fragmentów książki na ten temat.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

 

Kaizen w coachingu?

In Informacje z netu on 26/10/2012 at 18:04

Oto link do ciekawego artykułu.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Historia o dwóch żabkach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/10/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę historię, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Były kiedyś dwie żabki, które wpadły do naczynia pełnego śmietany.
Od razu zdały sobie sprawę ze swej krytycznej sytuacji — niemożliwością było utrzymanie się dłuższy czas na powierzchni gęstej masy. Czuły się jak na ruchomych piaskach.

Początkowo dwie żabki przebierały łapkami w śmietanie, aby dotrzeć do brzegów naczynia. Lecz udawało im się jedynie pluskać niemal miejscu i tonąć. Czuły, że coraz trudniej wyjść na powierzchnię, bo brakowało im sił.

Jedna z nich powiedziała:
— Już dłużej nie mogę. Stąd nie ma wyjścia. W tej substancji nie da się pływać. Ponieważ i tak umrę, nie będę przedłużać mego cierpienia. Nie ma sensu daremne zużywanie sił, jeśli i tak umrzemy z wyczerpania.

Powiedziawszy to, przestała przebierać łapkami i utonęła.

Druga żabka, bardziej wytrwała bądź bardziej uparta, powiedziała:
— Nie ma stąd wyjścia! Pomimo to będę walczyć do ostatniego tchu. Nie mam zamiaru umierać ani o sekundę wcześniej od zapisanej mi godziny. Chcę żyć tak długo, jak to tylko możliwe!

Mijała godzina za godziną, a ona przebierała łapkami i chlapała ciągle w tym samym miejscu.

Biedactwo, Nie ma szans. Szkoda jej sił… – można by rzec.

Lecz nagle, od ciągłego chlapania i ubijania łapkami, wstrząsania i trzepania, ze śmietany zrobiło się … masło!

Zdziwiona żabka ślizgając się, dotarła do brzegu naczynia. Stamtąd łatwo już wyszła i rechocząc, radośnie wróciła do swojego domu.
Źrodło: http://profeo.pl/group/topic/20181/177440/

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

A jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Jeszcze o coachingu, historii i jego odmianach

In Informacje z netu on 25/10/2012 at 15:11

Oto link do ciekawego artykułu na ten temat.

%d blogerów lubi to: