coaching4smart

Jak się rozwinąć by się nie zwinąć?

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Wpisy naszych gości on 06/05/2012 at 05:00

Rozwój osobisty i zawodowy to trend naszych czasów, jeśli się nie rozwijasz, nie chodzisz na warsztaty, szkolenia, nie czytasz mądrych książek, nie oglądasz rozwijających programów, nie bierzesz udziału w prelekcjach, odczytach i wykładach, nie uczestniczysz w kołach naukowych, grupach rozwojowych – stoisz w miejscu. A jeśli stoisz to właściwie już się cofnąłeś, bo przecież wszyscy inni się rozwijają.

Pół biedy jeśli te wszystkie „rozwijacze” Cię cieszą, fascynują, ekscytują, wyciszają, dają więcej niż zabierają, wtedy droga wolna – rozwijaj się.

Problem zaczyna się wtedy, jeśli okazuje się, że ani to pomocne, ani zabawne, nie jest nawet ciekawe, a dodatkowo zabiera czas i energię.

Po kolejnym nudnym wykładzie mamy głowę pełną pustych sloganów, które nijak się mają do naszego życia, ale wspomnienie gromkich braw dla prelegenta wzbudza wewnętrzny dysonans i pytanie: „a może to ze mną jest coś nie tak?”. To pytanie to mała czerwona lampka która sygnalizuje nam, że może to co ma nas rozwijać nie koniecznie temu służy.

Kolejna czerwona lampka powinna się zapalić gdy spojrzymy w kalendarz i okazuje się, że albo pracujemy, albo studiujemy, a w międzyczasie się rozwijamy. Czasu wolnego brak. Relaksujemy się w drodze „do” i „z” czyli w praktyce w zatłoczonym autobusie, albo w samochodzie w korku, a ostatni raz wyspaliśmy się na urlopie.

Po czym więc poznać, że wybrana forma rozwoju osobistego lub zawodowego nam służy? Jak zweryfikować listę naszych „rozwijaczy”?

Jednym z wskaźników, które powinien być spełniony w trakcie wartościowego i satysfakcjonującego dla nas rozwoju osobistego bądź zawodowego jest uczucie flow. Pojęcie flow zwanego też przepływem zostało opisane przez węgierskiego psychologa Csikszentmihalyi’ego. Flow to moment, w którym czujemy niesamowitą koncentrację i jesteśmy w szczycie własnych możliwości bez żadnego wysiłku i kontroli. Flow to radosny stan kiedy czujemy się porwani tematem nad którym pracujemy, którego słuchamy, jednocześnie tracąc poczucie czasu, zmęczenia i zapominając o istniejących problemach.

Każdy z nas choć raz w życiu doświadczył tego uczucia. Flow to także wewnętrzna informacja zwrotna o tym czy coś nas kręci i wciąga, o tym co jest dla nas odpowiednie.

Dlatego też jeśli spędzasz długie godziny na kursie, który podobno ma Ci pomóc odkryć prawdziwego siebie, a Ty na samą myśl, że masz tam pójść stajesz się apatyczny i nic Ci się nie chce – to znak, że może nie jest to to czego tak naprawdę potrzebujesz. Może warto zwrócić się w inną stronę by znaleźć sposób, który nie tylko będzie Cię rozwijał, ale także cieszył i ładował wewnętrzne baterie.

A jeśli nie znajdziesz niczego takiego i ogarnie Cię przerażenie, że jeśli nie będziesz się rozwijać to na pewno się cofniesz, to pamiętaj, że czasem trzeba się cofnąć żeby pójść na przód.

Autorka wpisu:

Milena Sawczuk Psycholog, psychoterapeutka, były menedżer. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Podyplomowych Studiów Coachingu w Szkole Głównej Handlowej. Prowadzi konsultacje, psychoterapię i coaching dla klientów indywidualnych oraz zajęcia dla grup.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: