coaching4smart

Archive for Maj 2012|Monthly archive page

Najgorszy scenariusz

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 31/05/2012 at 05:00

Popularną metodą używaną podczas zarządzania strategicznego jest metoda scenariuszy. Jeżeli masz cel do osiągnięcia możesz to zrobić na wiele sposobów, tak jak jest wiele dróg, które prowadzą do jednego miejsca i tylko od Ciebie zależy, którą chcesz podążyć.
Jeśli stresujesz się przyszłą sytuacją wyobraź sobie najgorszy z możliwych scenariuszy i przygotuj różne sposoby na jego uniknięcie.
Dzięki tej metodzie możesz zwiększyć swoją świadomość, wyraźnie zobaczyć jak Twoje negatywne myśli wpływają i ograniczają życie.

Za radą doktora Neila Fiore’go możesz przepracować najgorszy scenariusz zadając sobie pytania.

1. Jaka jest najgorsza rzecz, która się może przydarzyć?
2. Co byś zrobił, gdyby najgorsze naprawdę nastąpiło?
3. W jaki sposób można zredukować nieprzyjemne uczucia i kontynuować pracę, mając możliwie największe poczucie szczęścia, jeśli wydarzy się najgorsze?
4. Jakie masz inne możliwości?
5. Co możesz teraz zrobić, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo nastąpienia tego przerażającego wydarzenia?
6. Czy jest coś, co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie celu?

Pytania odnoszą się do pracy nad przeszkodami w drodze do osiągnięcia celu i można ich użyć w trakcie budowania negatywnego scenariusza w coachingu. Pomogą one przygotować się na różne ewentualności a tym samym pozbyć  się niepotrzebnego stresu, jeżeli będziemy świadomi tego czego możemy spodziewać się. Pozwolą też, aby energia, która koncentrowała się na obawie nieznanego przekształciła się w energię do działania.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Analiza SWOT, a potem zrealizowałam/em cel

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 30/05/2012 at 05:00

Zakładam, że udało się już wykonać zadanie, polegające na przygotowaniu indywidualnej analizy SWOT. Proszę pamiętać, że analiza SWOT, tak jak nasze przekonania się dezaktualizacje. Dlatego warto przygotowywać ją co jakiś czas. Mogą to być terminy roczne, albo półroczne. Wszystko zależy w jakim celu chcemy wykorzystać zebrane tam informacje, jak też na ile zależy nam na samorozwoju. W końcu nikt tak o nas nie zadba, jak my sami. (Właśnie się złapałam, jakie mam fajne przekonanie! Nie wiem, czy wiecie, ale zwykle mówimy naszymi przekonaniami 😉 Ale o tym może innym razem.).

Teraz wykorzystaj zdobyte poprzez wykonanie ćwiczenia (analizę SWOT) informacje do zrealizowana zamierzonego celu.

Osoby, które nie wykonały jeszcze analizy SWOT, zachęcam do działania.

Zapisz teraz swój cel, który chcesz zrealizować. Zakładam, że zwykle masz ich kilka lub kilkanaście lub kilkadziesiąt. Każdy z nich możesz zrealizować wykorzystaując kolejne ćwiczenia prezentowane we wpisach na naszym blogu. Realizują kolejne cele, zobaczysz, co się zdarzy za miesiąc, a co za kolejne pół roku…. Tyle, że wszystko zależy od Ciebie, Twojej motywacji, planu i codziennego działania.

A zatem nazwij cel SMARTER (opis) i zapisz:………………………………………………………

Określ termin realizacji:…………..

Zastanów się, na ile cel jest możliwy do realizacji? Podaj 5 elementów, które wydaje Ci się, że potwierdzają szansę na realizację zadania, urealniają cel.

Określ zasoby, czyli elementy, które będą Cię wspierały. Możesz je podzielić dodatkowo na kategorie np. P.I.E.S. (psychiczne, intelektualne, emocjonalne, społeczne/duchowe), przypisać priorytety, podzielić na te, które już masz i te które wymagają wzmocnienia lub przydzielić je adekwatnie do realizacji założonego celu. Wykorzystaj swoje silne strony oraz możliwości. Przeanalizuj zagrożenia. Wzmocnij słabe strony.

Zastanów się, na ile chcesz, żeby cele został zrealizowany (skala 1 do 10):…..

Przygotuj plan działania. Pomocne może być kilka metod, które były wcześniej opisane, w tym m.in. Strategia Walta Disney’a, czy Kurta Vonneguta. A może bardziej będzie odpowiadało Ci ćwiczenie – Cykl Deminga.

Pomyśl, skąd będziesz czerpać motywację? W razie potrzeby, zajrzyj do wpisu o motywacji. Najprościej jednak jest zastosować cztery pytania i wypisać wszystkie myśli, które się pojawiają, a następnie podjąć decyzje: realizuję cel, czy nie?

Pomocne mogą być w tej materii pytania z ćwiczenia o nazwie Diament kartezjański, który został opisany już w jednym z poprzednich wpisów:

– co się stanie, jak to zrobisz?

– co się stanie, jak to nie zrobisz?

-co się nie stanie, jak to zrobisz?

-co się nie stanie, jak to nie zrobisz?

No to teraz do dzieła!

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Na jednej linii

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 29/05/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie ćwiczenie, które pozwoli zobaczyć Ci Twoje zasoby oraz plany i marzenia na jednej linii. Codziennie odnosisz mniejszy bądź większy sukces, podnosisz swoje kwalifikację i zdobywasz nowe umiejętności, wykorzystując je w różnych sytuacjach. Działasz, pokonujesz trudności i dokonujesz zmian, nie zdając sobie sprawy jak wielkie masz zasoby, które wykorzystujesz. Dopiero określenie i wypisanie pozwala na ich dostrzeżenie. Zatem do dzieła.

Narysuj na kartce linię zaznacz na niej początek i koniec. Z jednej strony zaznacz początek Twojego życia i zapisz tam swoją datę urodzin a z drugiej koniec życia. Zaznacz jeszcze datę, w którym wykonujesz ćwiczenie czyli dzień dzisiejszy.

Łukiem nad narysowaną linią połącz punkt pierwszy z drugim i drugi z trzecim co ma oznaczać ciągłość Twojego życia.

Na linii pod pierwszym łukiem wybierz, zaznacz i zapisz datę tych wydarzeń, które uważasz za ważne w swoim życiu oraz Twoje osiągnięcia z których jesteś dumny. Później pod każdym wydarzeniem wypisz te cechy swojej osobowości, umiejętności, które pomogły Ci w danej sytuacji oraz określ ważne dla Ciebie wartości, które się tam pojawiły.

Następnie przejdź do drugiej części, czyli przyszłości. Zaznacz daty realizacji swoich celów i marzeń. Pod każdym wypisanym wydarzeniem wypisz cechy, które będą Ci pomocne w jego realizacji.

Spójrz jeszcze raz na to wszystko i odwiedź na pytania:

Jak się czułeś przypisując cechy i umiejętności do wydarzeń, które miały miejsce?
Czego nowego dowiedziałeś się o sobie?
Jak możesz to wykorzystać?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Jak się zmotywować? Po prostu.

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 28/05/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie duuużo czytania, ale jako, że temat jest ciekawy i zawiera wiele praktycznych pomysłów sądzę, że warto.

Słowo „motywacja” pochodzi pośrednio od łacińskiego czasownika „movere”, który – choć ma dużo znaczeń – oznacza poruszanie się, wstrząsanie, przemieszczanie się, a także gotowanie się do walki. Motywacja – jako łacińskie słowo „motivum – w średniowiecznej myśli i w łacinie średniowiecznej znaczy „powód rozstrzygający” oraz „przyczynę”. I to znaczenie  weszło do języków europejskich. „Motyw” łączy się także bezpośrednio z rzeczownikiem „motus”, czyli ruch. Na słowo „motywacja” składają się dwa słówka: motyw i akcja, czyli aby podjąć jakieś określone działanie (akcję), należy mieć do tego motyw. Jest wiele definicji, prac naukowych na temat motywacji oraz teorii. Motywacja, według G. Mietzel, „to szereg świadomych przekonań i wartości, na które początkowo wywierają wpływ najwcześniejsze doświadczenia zgromadzone w sytuacjach związanych z osiągnięciami i cechy bezpośredniego środowiska, np. liczba sukcesów czy porażek”. I taka definicja do mnie najbardziej przemawia.

Zwykle motywację dzieli się na:

  • zewnętrzną, która zależy od innych ludzi (np. komplementy (pozytywna), kary (negatywna)) oraz wszystkich innych czynników czynników niezależnych od nas.
  • wewnętrzną, której celem jest zaspokojenie wewnętrznych potrzeb.

Najogólniej mówiąc, czasem jest tak, że czegoś bardzo chcemy, ale … jakoś nie udaje się osiągnąć założonych celów.

Zastanówmy się zatem, jak się zmotywować?

Wydaje się, że to kwestia nawyków, przekonań, wartości, a chyba też osobowości, o której będzie w kontekście motywacji jeden z kolejnych wpisów.

Z całą pewnością łatwiej nam przychodzi zmotywowanie się, kiedy zajęcie, czy zadanie, które mamy do wykonania jest elementem naszej pasji, zwyczaju, czy flow.

Nie ma jednej metody i za każdym razem warto znaleźć dla siebie właściwą motywację. Bo czy wszystko jesz tą samą łyżką?

Kilka sposobów na to, jak się zmotywować:

1. Wróć do pytania podstawowego: „Po co chcę to zrobić?” Skonkretyzuj cel, skoncentruj się i zastanów kiedy chcesz wykonać to zadanie. Pomocne może być ćwiczenie z poprzedniego wpisu.

2. Zrób to przez 5 minut. „Zmuszenie się” do wykonania zadania tylko przez 5 minut wystarcza, żeby znaleźć pomysł na jego wykonanie, bądź chęć do działania. Porównaj wpis.

3. Wyobraź sobie, że zrobiłaś/eś to zadanie, a zatem zastanów się, jakie będą korzyści z wykonania tego zadania. W razie potrzeby ten temat był już opracowany w jednym z poprzednich wpisów. Inspiracją może być także ten wpis, albo kolejny. Warto mieć dokładne wyobrażenie efektu koń­cowego. To znaczy znać odpowiedź na pytanie: „Po czym poz­nam, że osiągnąłem/am cel?”

4. O ile zadanie wydaje Ci się zbyt „duże”, warto je podzielić na mniejsze kawałki. Czy wiesz, jak zjeść słonia? Oczywiście, po kawałku.

5. Zastanów się nad następnym krokiem. Czasem jest trudno pracować nad zadaniem, dopóki nie wiemy, jaki będzie kolejny krok lub etap działania. Możesz też opracować plan/harmonogram działań i wyznaczyć „kamienie milowe”.

6. Zaplanuj zadania na jutro. Zrób to dnia poprzedniego lub zaplanuj rano zadania na cały dzień.

7. Zastanów się, czy chcesz wykonać to zadanie, czy być może może z niego zrezygnować (z pełną świadomością), bądź delegować.

8. Przeanalizuj swoje obawy i niechęć do realizacji zadania, a następnie „odwróć” emocje.

Zamiast np. myśleć: Muszę, czy powinnam posprzątać – zastanów się, co się stanie, jak już np. posprzątasz i zacznij od „chcę”. Przykład: Chcę posprzątać mieszkanie, bo:

– będzie czysto i będę mogła się zabrać do pracy nad moim ulubionym zajęciem,

– będę mogła zaprosić teściową,

– będę zadowolona z siebie,

– mój mąż będzie szczęśliwy,

– pozbędę się niepotrzebnych rzeczy,

– będę mogła iść wieczorem z koleżanką do kina,

– nie będę myślała już o tym,

– będzie ładnie, etc.

9. Znajdź partnera, czy też powiedz komuś bliskiemu, że wykonasz zadanie. Być może może taka osoba także zmotywować Cię, gdy zabraknie Ci determinacji. Wystarczy np. umówić się z koleżanką lub kolegą, że pójdziecie popływać lub do siłowni.

10. Poszukaj nowych sposobów motywacji. Przećwicz propozycje, które pojawiają się w książkach lub np. na blogach. Możesz też przygotować sobie rzecz (np. kubek, obraz, apaszkę, torbę, poduszkę, obrazek na ekranie komputera, etc.), która będzie Ci przypominała, że chcesz wykonać jakieś zadanie. Może wpis będzie inspiracją. Możesz też stworzyć mapę/plan działania, gdzie cel będzie jednym z jej elementów.

11. Przygotuj sobie odpowiednie zasoby. Jeżeli idziesz do siłowni, wcześniej przygotuj torbę z ubraniem i przyborami. Jeżeli wybierasz się na lekcje np. angielskiego – wcześniej przygotuj ćwiczenia lub weź ze sobą słówka do powtórzenia.

12. A gdy stoisz i nie wiesz, co dalej? Zastanów się, jak to zrobić inaczej. A to może zajrzyj do poprzedniego wpisu. Możesz też zweryfikować swój dotychczasowy plan. Oto wpis na ten temat. Możesz też przeanalizować przyczyny „stania w miejscu” i wytyczyć nowy cel.

13. Zastanów się, jak poradziłeś/aś sobie z podobną sytuacją w przeszłości. A może jak poradził sobie ktoś, kogo podziwiasz. Oto wpis, który może być pomocny.

14.A może chcesz spojrzeć na swój cel z innej perspektywy? Oto wpis na ten temat.

15. Zacznij dzień w dobrym nastroju. Tu link do wpisu na ten temat. Zawsze też możesz poprawić sobie humor w bardzo prozaiczny sposób: ołóweczek!

16.Zastanów się, czy zadanie budzi brak motywacji na początku, czy na końcu? Czasem trudno zacząć, bo zadanie jest za „duże”, a to już było na ten temat powyżej. A czasem, bo zbyt „małe” lub mało ambitne, choć przecież można je zrobić przez chwilkę. Świetny wpis na temat zadań jest tutaj. A czasem zadania naprawdę wymagają tylko chwili i warto wypracować sobie nawyk zrobienia określanych zadań „od ręki”. Jest to zde­cy­dowanie efek­ty­wniejsze niż powracanie do poprzednio odłożonego zada­nia, gdyż musisz pamię­tać by do tego wró­cić, odtworzyć szczegóły, jeszcze raz zas­tanowić się, co trzeba zro­bić i dopiero wtedy to wykonać. W efekcie zadanie zajęło Ci pół godziny, zamiast 5 minut.

17. Czasem zadanie trudno jest skończyć. Zwykle ma na to wpływ nasz wewnętrzny perfekcjonista, czyli chęć doprowadzenia do stanu idealnego. Tylko, czy istnieje stan idealny? Kto z nas jest idealny? Nawet połówki naszego ciała nie są symetryczne. A zatem lepiej z góry ustalić sobie zakładaną „jakość” wykonania zadania, ale pozostawić w tym zakresie pewną elastyczność (margines odchylenia). Dobrze jest wyz­naczyć odgórnie dead­line – który jest nieprzekraczalny.

18. Zastanów się, czy cel jest związany z Twoim systemem wartości. Czasem nie potrafimy się zmotywować, bo po prostu czujemy, że cel jest „niezgodny z nami”, z naszym sumieniem, bądź budzi u nas sprzeciw. Czasem, bo akurat ta wartość, nie jest dla nas najważniejsza.

19. Zastanów się, jakie masz stosunek do osoby, która Ci poleciła wykonanie zadania. A może nie podoba Ci się sposób jego realizacji, bo masz własny. A może właśnie zadanie nie zostało zakwalifikowane do priorytetowych. A może jeszcze nie wiesz, jak to zrobić? Tak, czy siak porozmawiaj ze zlecającym.

20. Zrób sobie krótką przerwę i zrelaksuj się. W stanie relaksu, lepiej się pracuje. Metody na zrelaksowanie się także znajdziesz w jednym z poprzednich wpisów.

21. Po zakończeniu zadania (realizacji celu) celebruj sukces, daj sobie nagrodę lub powiedz sobie coś miłego.

22. Buduj plan sukcesów. Sukces buduje sukces i poczucie własnej wartości.

I jeszcze jedno. Zmień swoje przekonania. Wyobraź sobie, że Twoja mama lub przyjaciółka szuka kluczy i mówi: „Nie mogę znaleźć kluczy!” Co właśnie komunikuje swojej świadomości, swojemu mózgowi? No więc, jak ona chce je znaleźć? Warto zmienić przekonanie i sposób rozmowy z samym sobą. Tu jest wpis o przekonaniach.

Jeżeli masz negatywne przekonanie, np. Nie dam rady tego zrobić!, zmień je na pozytywne. Wymaga to pewnego wysiłku, ale warto to zrobić.  Można to zrobić na wiele sposobów. Podam chyba najprostszy i dodatkowo, który możesz zrobić sam/a.

Zapisz np: Dam radę to zrobić! (Zamiast słowa „to”, najlepiej zapisać cel SMARTER!)

A teraz wyobraź sobie, że wszystko jest możliwe i wypisz powody, które świadczą, że to się uda zrobić. Pisz wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Nawet najbardziej abstrakcyjne. Po zakończeniu zakreśl te, które uważasz za najbardziej wartościowe.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Coaching na wakacje

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu, Wpisy naszych gości on 27/05/2012 at 05:00

Wkrótce czekają nas wakacyjne wyjazdy, krótsze, dłuższe, większość zapewne na łonie natury.

Nasze procesy coachingowe kończymy, albo zawieszamy by oddać się zasłużonemu odpoczynkowi.

Wyłączamy telefony, komputery, zanurzamy się z nosem w książce, albo po prostu w miłym doświadczaniu tego co nas otacza. Czy jest miejsce na coaching na wakacjach?

Zachęcam do niestandardowego paracoachingu na wakacje, który polega na tym, że naszym coachem może stać się wszystko co mamy w danej chwili wokół siebie. Może to będzie szum drzew, powiew wiatru z nad morza, promienie zachodzącego słońca, a może nawet wakacyjny drink.

Ćwiczenie

Przyjmij wygodną pozycję, relaksującą Twoje ciało. Wyrzuć z głowy niepotrzebne, rozpraszające myśli. Zapomnij na chwilę o swoim codziennym życiu. Zanurz się w tym co Cię otacza. Nie śpiesz się, daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz na „pobycie”.

Następnie spróbuj zauważyć co najbardziej przyciąga Twoją uwagę. Może to będzie jakiś dźwięk, smak, a może krajobraz, który widzisz. Może to będzie miękki piasek pod Twoimi stopami…

Skup się na jakości tego czegoś, wyobraź sobie myśli i odczucia wybranego obiektu. Jaki ma pomysł na życie? Co lubi a co jest dla niego nieprzyjemne? Możesz także w myślach utworzyć bajkę, której głównym bohaterem będzie właśnie to co wybrałaś.

Kiedy już będziesz gotowy, pomyśl o swoim niezrealizowanym celu coachingowym, albo o nowym celu, który chciałbyś osiągnąć.

Jak do tego celu podszedłby wybrany przez Ciebie obiekt (drzewo, morze, kropla deszczu itp.)?

Co by zrobił na początku?

Jakie przeszkody zobaczyłby?

A co wydaje mu się szczególnie łatwe?

Ile czasu zaplanuje na osiągnięcie takiego celu?

Jakie etapy osiągania celu będą dla niego szczególnie ważne?

Kiedy Twój obiekt odpowie na wszystkie pytania, które pojawiają Ci się w głowie podziękuj mu za współpracę i wróćcie do swoich wakacji.

Autorka wpisu:

Milena Sawczuk Psycholog, psychoterapeutka, były menedżer. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz Podyplomowych Studiów Coachingu w Szkole Głównej Handlowej. Prowadzi konsultacje, psychoterapię i coaching dla klientów indywidualnych oraz zajęcia dla grup.

Opowieść o wartościach

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 26/05/2012 at 05:00

Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…

Pewien mówca rozpoczął seminarium trzymając w ręku stuzłotowy banknot. Do dwustu osób na sali skierował pytanie:

– Kto chciałby dostać ten banknot?

Ludzie zaczęli podnosić ręce. Prowadzący powiedział:

– Mam zamiar go dać jednemu z was, ale najpierw pozwólcie że coś zrobię… – i zaczął miąć.

Pokazał zgnieciony banknot i zapytał:

– Kto w dalszym ciągu to chce?

Ręce znowu się podniosły…

– A gdybym zrobił to? – zapytał mówca…. i rzucił banknot na ziemię. Podeptał go butami i podniósł – był pomięty i brudny….

– A teraz kto chce te pieniądze?

Ręce podniosły się po raz trzeci!!!

– Moi przyjaciele odebraliście bardzo cenną lekcję. Nie ma znaczenia co zrobiłem z tym banknotem, ciągle chcieliście go dostać, ponieważ nie zmniejszyłem jego wartości. To jest wciąż warte 100 zł!!!

Wiele razy w życiu jesteśmy powaleni na ziemię, zmięci i rzuceni w błoto przez decyzje, które kiedyś podjęliśmy i okoliczności, które stanęły nam na drodze. Czujemy się przez to mniej wartościowi. Ale to nie ma znaczenia, co się stało i co się jeszcze stanie…

TY nigdy nie stracisz swojej wartości: brudny czy czysty, zmięty czy w dobrej formie, jesteś ciągle bezcenny dla tych, którzy Cię kochają.

Wartość naszego życia nie wynika z tego co robimy, ani nie zależy od tego, kogo znamy, lecz KIM JESTEŚMY!

Jesteś wyjątkowy! Nigdy o tym nie zapomnij.

Autor opowieści nieznany

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jaka mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Opowieść o pierścieniu

In Anegdoty, Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 25/05/2012 at 05:00
Przeczytaj proszę opowieść, a następnie pisemnie odpowiedz na parę pytań (mogą to być odręczne notatki). Sądzę, że zajmie Ci to ok. 5 minut.
A zatem…
Uczeń przyszedł do swego nauczyciela i tako mu rzekł: „Mistrzu, jestem niezadowolony. Uważasz mnie za jednego ze swoich najbardziej pojętnych uczniów, dlatego szczególnie na moją edukację ważysz, ale duża część innych moich kolegów źle mnie traktuje, wyszydza i wyśmiewa. Źle mi z tym.”
Mistrz odparł: „No wiesz, ludzie mają wiele gorszych kłopotów i starają się nimi nie zawracać głowy innym. Ja też mam swoje kłopoty.”
Uczeń powiedział: „Mistrzu, mogę ci pomóc. Powiedz tylko co mam uczynić.”
Mistrz zdjął z palca pierścień, dał go uczniowi i powiedział: „Potrzebuję pieniędzy. Weź ten pierścień i sprzedaj go na pobliskim targu za co najmniej jednego dukata.”
Uczeń osiodłał konia i pojechał na targowisko. Przez cały dzień próbował go sprzedać, ale zdołał wytargować jedynie parę miedziaków i jeden kocioł. Zatrzymał więc pierścień, wrócił i zdał relację mistrzowi.
Mistrz cierpliwie wysłuchał i polecił uczniowi: „Pojedź więc na koniec miasta do jubilera i postaraj się u niego spieniężyć ten pierścień.”
Uczeń pojechał do jubilera, a ten długo i starannie badał pierścień: oceniał wagę, objętość, ilość karatów, zanieczyszczenia diamentu, jakość złota itp.
W końcu powiedział do ucznia: „Dzisiaj mogę ci dać za niego 70 dukatów. Jeśli jednak poczekasz kilka dni, to znajdę kupca, który wyłoży za niego 90 lub 100 dukatów.”

Autor opowieści nieznany

I teraz pytania:

Co czujesz po przeczytaniu?

Jak reagujesz na krytykę Twojej osoby przez innych ludzi?

Czy naprawdę jesteś pewien, że inni mają rację w kontekście opowieści?

Jak znosisz porażki?

Co o tym myślisz, w kontekście opowieści?

Jak oceniasz swoją wartość?

Kiedy ostatnio analizowałeś swoje słabe i silne strony oraz możliwości?

Jaka jeszcze mądrość płynie dla Ciebie z tej opowieści?

Co chcesz z tej opowieści wziąć dla siebie?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas. Prosimy o kontakt mailowy także w sprawie indywidualnych sesji coachingowych.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Patrz z perspektywy

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 24/05/2012 at 05:00

Czasami jest tak, że stoimy w miejscu i nie wiemy co dalej zrobić a czasami widzimy tylko jedno rozwiązanie danej sytuacji, aby mieć pełniejszy pogląd na sprawę potrzebujemy zobaczyć więcej.
Tkwiąc cały czas w tej samej sytuacji asocjujemy się, czyli patrzymy na wszystko własnymi oczami. Stan ten wiąże się z przeżywaniem emocji towarzyszących wydarzeniu.
Potrzeba nam zatem spojrzenia na całą sytuację z perspektywy zewnętrznego obserwatora (tzw. dysocjacja). Dzięki niej możemy ocenić sytuację, przeanalizować różne rozwiązania i idąc dalej uzyskujemy pełniejszy obraz.

Jak to zrobić?

Jeśli masz wyznaczony cel, wyobraź go sobie i odpowiedz na pytania. Odpowiedzi możesz spisać na kartce.
Co robisz?
Gdzie jesteś?
Co się wokoło Ciebie dzieje?
Co widzisz?
Jak się czujesz?
Kto z Tobą jest?

Później przejdź do kolejnego etapu a mianowicie popatrz na całą sytuację z boku, albo z perspektywy np. muchy na suficie. Patrzysz na siebie i:

Co widzisz?
Kogo widzisz?
Jak się zachowujesz?
Co czujesz?
Co Ci towarzyszy?
Jakich kolorów jest najwięcej?

Teraz porównaj te dwa obrazy i zastanów się czym się różnią?
Czego dowiedziałeś się o sobie nowego?
Do czego może Ci się to przydać?
Jak chcesz to wykorzystać?

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

Efekt motyla (ang. Butterfly Effect)

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 23/05/2012 at 05:00

Dzisiaj będzie narzędzie, które zostało zaimplementowane do coachingu z całkiem innych obszarów, jakimi są m.in. meteorologia, czy giełda.

Przykładowy sposób wykonania ćwiczenia:

Nazwij i opisz sytuację, którą chcesz zmienić.

Zastanów się teraz, jakie metafory wiążą się z wybraną przez Ciebie sytuacją? Może bajka, film, widowisko, zdarzenie, itp. Opisz to. Pisz tak długo, aż uznasz, że wystarczy, gdyż nie masz już nic więcej do dodania.

A teraz zastanów się, co symbolizuje w Twoim życiu motyl? Może to być myśl/i, obraz, itp. Nazwij to i opisz.

Następnie zapisz, jaki wpływ na Twoje życie i na tę sytuację ma symbolicznym motyl (odwołaj się do zapisków powyżej) . Jak wiąże się z wybraną przez Ciebie na początku sytuacją? Zapisz przemyślenia.

Teraz zastanów się: Jak możesz przełożyć działania metaforyczne/symboliczne na rzeczywistość? Co chcesz zrobić z Twoją sytuacją?

Skoro wiesz, co możesz zrobić, zastanów się: Jaki podejmiesz pierwszy krok?

A teraz, czy wiesz na czym polega efekt motyla? I z czym mi się kojarzy motyl?

Efekt motyle odnosi się do teorii chaosu Edwarda Lorenza, z którą wiąże się anegdota, że trzepot skrzydeł motyla, np. w Pekinie, może po trzech dniach spowodować tornado w Urugwaju. Inny przykład: jeżeli dokonasz wyliczeń zaokrąglając do dwóch miejsc po przecinku np. 0,94 i porównasz z obliczeniami dokonanymi w oparciu o dane zaokrąglone do czterech miejsc po przecinku np. 0,9374 to mnożąc przez liczbę z odpowiednio dużą liczbą „zer” np. 9 mln, wynik może być znacząco różny.

Efekt motyla można zaobserwować na wiele innych sposobów. Ile razy poznawałeś jakąś osobę, a potem okazywało się, że jest to np. znaczący w środowisku specjalista, itp.

W teorii chodzi o to, że mała zmiana na początku może spowodować dużą zmianę w efekcie, tyle, że musi zostać zainicjowane to zdarzenie. Ten przysłowiowy motyl musi po prostu zatrzepotać skrzydłami.

motyl

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować, w tym także w sprawie warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Małgorzata Wąsowska

Syndrom małża

In Codzienne wpisy o narzędziach w coachingu on 22/05/2012 at 05:00

Jak wyglądają małże można zobaczyć tutaj a ich życiowy cel jest tylko jeden dotyczący decyzji egzystencjalnej, czyli wyboru miejsca, w którym osiądzie. Gdy już to zrobi, przykleja się do skały i nigdy więcej już nie zmienia miejsca.
Syndrom ten dotyczy zmiany i zastoju, odnosi się do stylu przywództwa jednak można odnieść go również do coachingu.

W coachingu dotyczy to osób, które na zewnątrz deklarują chęć zmiany, wiedzą co powinni zrobić oraz znają korzyści i usprawnienia wynikające z wprowadzenia zmiany a mimo to przejawiają dość silne zamknięcie wewnętrzne na zmianę.
Odnosi się to zarówno do pracy zawodowej jak i życia osobistego.

Do syndromu małży możemy zaliczyć również sprzeczne zachowania nie tylko odnoszące się do zmian, ale także do tego co prezentujemy. To czy nasze wartości przekładają się na nasze zachowania.
Jednym z takich modelowych przykładów jest postawa Walta Disney’a, który miał zwyczaj prezentowania np. zasady  żadnego alkoholu a sam na śniadanie jadł pączki maczane w whisky, czy też głosił politykę otwartości a sam był agentem FBI.

Przy tym syndromie może występować nieumiejętność dostrzegania, nazywania i wypowiadania swoich emocji (inaczej zwane aleksytymią) oraz niezdolność do czerpania radości i przyjemności z codziennych czynności (inaczej zwane anhedonią).

Zgodnie z podziałem przedstawionym przez dr Leszka Mellibruda, cechami usposobienia, które łączą się z „syndromem małża” są cechy:
* dramatyczne, to osoby, które:
-są bardzo otwarte na nastroje i pragnienia innych,
-nie mogą się skupić na realiach,
– są niezwykle wrażliwe na krytykę,
– posiadają dużą wyobraźnie, potrafią fantazjować,
– wchodzą w intensywne krótkotrwałe związki, których choć nie kończąc przechodzą do następnych,
– mają nieświadome oczekiwania odrzucenia, niespełnienia,
– same narażają się na dramatyczne sytuacje,
– są kapryśne.

Pozytywne oddźwięk tego usposobienia: w relacjach wprowadzają dużo energii.

* nadzorcze, to osobą, którym towarzyszy:
– upór,
– brak elastyczności,
– zero spontaniczności,
– lek przed popełnieniem błędów,
– moralizowanie,
– wydawanie szybkich i ogólnych osądów,
– duży dystans do innych,
– dzielą przysłowiowego włosa na czworo.

Pozytywne oddźwięk tego usposobienia: bardzo precyzja kontrola i przestrzeganie przed niebezpieczeństwem.

* masochistyczne, to osoby, które:
–  wskazują silne poczucie niesprawiedliwości,  pewnego rodzaju przyjemnością z samoudręczenia,
– lubią poświęcenia, wyrzeczenia,
– biorą za dużo na siebie.

Pozytywne oddźwięk tego usposobienia: wzbudzają pozytywne emocje.

* dokuczliwe, to osoby, które:
– są mało tolerancyjne,
– łatwo uprzedzające się do innych,
– są twarde, okrutne, władcze, mściwe,
– mają nieogarnięte obszary złości i irytacji,
– wybuchają gniewem,
– potrafią się posuwać do upokarzania,
– bardzo łatwo się obrażają,
– perfekcjonizm i samodyscyplina są dla nich ważnymi wartościami.

Pozytywne oddźwięk tego usposobienia: potrafią mobilizować innych.

Występuje tu również przywiązanie do siebie w obszarach, w których się kiedyś było, do przeszłości. Ważne, aby potrafić wyłapać i uświadomić sobie, jakie są te przez nasz przejawiane cechy, które nie pozwalają nam zdecydować się na zmianę i nad nimi pracować. Tymczasem życie to ciągła zmiana i warto się zastanowić, czy chcesz być przysłowiowym małżem, czy też chcesz ruszyć w dalszą drogę.

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować w sprawie sesji coachingowych oraz warsztatów i szkoleń, prosimy napisz do nas.

Autorka wpisu: Dominika Piórecka

%d blogerów lubi to: